Bokserska potęga! Mistrzostwa Europy 1953 – triumf polskiego boksu

Foto: Mistrzostwa Europy 1953: Zygmunt Chychła (z prawej) pokonuje Siergieje Szczerbakowa, dzieje.pl
Foto: Mistrzostwa Europy 1953: Zygmunt Chychła (z prawej) pokonuje Siergieje Szczerbakowa, dzieje.pl

5 złotych medali, 2 srebrne i 2 brązowe – tyle medali zdobyli Polacy na bokserskich Mistrzostwach Europy 1953. Na zawodach w Warszawie rozgrywanych między 17 a 24 maja 1953 roku walczyło 119 pięściarzy z 19 europejskich państw. Mistrzostwa Europy 1953 to wielkie dni polskiego boksu. Zobacz, jak nasi zawodnicy blisko 66 lat temu zdominowali tę imprezę.

Mistrzostwa Europy 1953 – nerwy, napięcie, poczucie niesprawiedliwości

Czasy, w których rozgrywane były mistrzostwa, nie należały do najprzyjemniejszych. Zacieśniająca się „przyjaźń” PRL ze Związkiem Radzieckim i wzmacnianie „współpracy” w ramach Bloku Wschodniego budziły spore niepokoje społeczne. Poczucie niezadowolenia, bycia zdominowanym przez decyzyjnych sąsiadów ze wschodu sprawiały, że jedyną dostępną formą „odegrania się” na ciemiężycielach były rozgrywki sportowe. Oczywiście, polscy bokserzy pod wodzą Feliksa Stamma nie należeli do wyjątku – chcieli pokazać, że nie są gorsi od pięściarzy radzieckich. Mistrzostwa Europy 1953 odbywały się w stolicy. Trzeba było pokazać się przed własną publicznością! Miliony ludzi słuchało przed radioodbiornikami, jak radzili sobie nasi. A radzili sobie wybornie! Mieli wsparcie kibiców. Tak Leszek Drogosz wspominał atmosferę przed zawodami:

Ruiny zniszczonej Warszawy i ludzie, ich optymizm i radość, gdy wygrywaliśmy. Dopiero wtedy zrozumiałem, czym była wojna. U mnie w Kielcach było kilka zniszczonych domów, a tu widziałem na każdym kroku zgliszcza. Dopiero w Warszawie namacalnie poczułem grozę wojny. Dzień w dzień patrzyliśmy na te ruiny, ocieraliśmy się o nie, idąc z hotelu Polonia, gdzie mieszkaliśmy, do Hali Mirowskiej. Szliśmy na skróty, w otoczeniu kibiców, którzy prosili o bilety. Kibice byli wszędzie, nachodzili nas w pokoju, atakowali telefonicznie. W drodze przywileju mogliśmy kupić trzy karnety. To były bilety dla rodzin, najbliższych znajomych. Ja jeden z karnetów sprzedałem. Przebicie było dziesięciokrotne.

Wielcy zwycięzcy!

Henryk Kukier, Zenon Stefaniuk, Józef Kruża, Aleksy Antkiewicz, Leszek Drogosz, Zygmunt Chychła, Zbigniew Pietrzykowski, Zbigniew Piórkowski, Tadeusz Grzelak i Bogdan Węgrzyniak – z takim składem Polacy przystąpili do mistrzostw. Pochodzili z różnych części Polski. Każdy z nich miał swoją barwną historię. Polacy mieli nakaz, by z faworyzowanymi „radzieckimi” walczyć łagodnie. To pięściarze ZSRR mieli być bohaterami mistrzostw. Ktoś z góry chciał narzucić polskim wojownikom, jak mają walczyć. Oczywiście nie posłuchali! Feliks Stamm przygotował plan dla  każdego z nich.

Nie każdy wojownik przystępował do walki w pełni sił. Józef Kruża walczył na własne życzenie, bo niedawno przed mistrzostwami pochował syna, który zmarł tuż po porodzie. Wystartował i zwyciężył. Wojenny weteran Zygmunt Chychła chorował na gruźlicę, jednak „Twardy Kaszuba” nie złożył broni. W finale niejednogłośną decyzją pokonał faworyzowanego Siergieja Szczerbakowa. Co ciekawe, polscy (!) działacze bokserscy złożyli ustny protest przeciwko „Zydze”. Werdykt został jednak podtrzymany. Wielkim bohaterem został Leszek Drogosz, który w drodze do medalu pokonał samego Wiktora Miednowa, a w finale nie dał szans Irlandczykowi Terry’emu Milliganowi. Złote medale zdobyli również Henryk Kukier i Zenon Stefaniuk.

Srebro zdobyli Bogdan Węgrzyniak i Tadeusz Grzelak, a brąz wywalczyli Aleksy Antkiewicz i Zbigniew Pietrzykowski (wystąpił i zdobył medal jako młodzieniec, którym zachwycił się Feliks Stamm i dał mu szansę na ten występ). Ogółem na 10 kategorii wagowych i 30 medali do zdobycia Polacy stawali na różnych stopniach podium aż 9 razy. To pokazuje, jak wspaniale zaprezentowała się nasza reprezentacja.

PRL-owska propaganda vs. realizm

Podczas gdy reżimowe media zachwycały się występami zawodników ZSRR, wszyscy wiedzieli, kto tak naprawdę zdominował te mistrzostwa. „Zwycięstwo radzieckiej szkoły boksu” było tak naprawdę zwycięstwem Polaków. Najlepszym pięściarzem mistrzostw został uznany Władimir Jengibarian, jednak niezależni eksperci i kibice wiedzieli, że ten tytuł należał się jednemu z fantastycznych wojowników z Polski. Mistrzostwa Europy 1953 były wielkim pokazem polskiego ducha walki.