Zapomniana legenda? Euclides Pereira – niepokonany mistrz vale tudo?

Foto: Euclides Pereira, galerr.com
Foto: Euclides Pereira, galerr.com

Blisko 380 pojedynków bez porażki? Dziś trudno w to uwierzyć, ale nie można poddawać w wątpliwość, że Euclides Pereira jest prawdziwym pionierem i legendą vale tudo. To rodzina Gracie jest uważana za legendy BJJ i MMA, ale to właśnie Euclides Pereira święcił największe triumfy w jednej z dyscyplin, z której wyrosło współczesne MMA.

Vale tudo – tam nie było zabawy!

To były czasy nim w UFC i Pride wprowadzano kolejne zasady, tworząc podwaliny współczesnej dyscypliny i umożliwiając zaistnienie MMA na całym świecie. Ale MMA wcale nie było początkiem emocjonującej rywalizacji. W różnych miejscach świata już wcześniej walczono w wielostylowych pojedynkach. W Brazylii królowało vale tudo. Nie było rękawic, można było uderzać na wszelkie sposoby (poza atakami na oczy, gryzieniem i czasami kopaniem w krocze), stosować najgroźniejsze techniki. Liczyła się skuteczność. Nie było kategorii wagowych i podziału na rundy. Krwawa walka na gołe pięści, uderzenia głową, brutalne nokauty, złamania, duszenia przy uciesze emocjonalnego tłumu. Bardziej hardcorowe forma MMA? Nie do końca. MMA to ugrzeczniona forma vale tudo. Królem starej szkoły wszechstylowej walki był Euclides Pereira.

Euclides Pereira – siła, szybkość, sprawność i świetna technika

Euclides Pereira był adeptem luta livre (brazylijskiej formy zapasów z możliwością poddawania przeciwnika), pochodzącym z północnego wschodu Brazylii. Kibice nazywali go „Jasnowłosym diabłem”. Był uważany za jednego z najlepszych zawodników vale tudo swoich czasów. Miał niesamowity talent, był sprawny, silny, szybki. Mimo że mógł zdominować wielu rywali tylko dzięki swojemu przygotowaniu fizycznemu, ale  stosował szeroki zakres technik. Jego siła fizyczna była raczej kwestią odpowiedniego przygotowania niż warunków fizycznych. Mierzył 175cm, ważył około 80 kg, więc musiał pojedynkować się z wieloma większymi rywalami. Mimo to, wychodził z pojedynku zwycięsko. Był technicznym, sprawnym, przekrojowym zawodnikiem, który świetnie radził sobie w stójce, w klinczu i w parterze.

Największe zwycięstwa „Jasnowłosego diabła”

Euclides pierwszą walkę stoczył w 1958 roku. Nigdzie nie ma odnotowanej porażki tego wojownika! Kibice Brazylijczyka utrzymują, że wygrał 380 pojedynków i nie przegrał ani razu. Mimo że wielu rywali nie było szerzej znanych, Euclides miał za sobą trudne przeprawy. Doświadczenie zdobyte w twardych bojach zaprocentowało w starciach z bardziej znanymi przeciwnikami.

„Jasnowłosy diabeł” w 1968 roku pokonał na punkty samego Carlsona Gracie. Bardzo pewni siebie przedstawiciele rodziny Gracie śmiali się, że Euclides nie wytrzyma pół minuty walki z ich zawodnikiem. Jakie było zdziwienie, gdy to mniej znany zawodnik kontrolował pojedynek mimo słabszych warunków fizycznych i ostatecznie okazał się wyraźnie lepszy od faworyzowanego Carlsona, a nawet był blisko nokautu na swoim rywalu. Do innych znanych rywali należeli m.in.: Waldemar Santana, Ivan Gomez, Maneca Santana , Aurino Santana, Renato “Escorpião” Sebastião Geraldo, Hilario Silva, Djalma Fidelis, Cicero. Euclides nie dobierał sobie przeciwników. Walczył z każdym, kto na to zasłużył i chciał bić się z legendą vale tudo. Pereira przez 6 długich lat walczył co tydzień w show pokazywanym w brazylijskiej telewizji.  Liczba 380 pojedynków jest realna.

Euclides Pereira – warto pamiętać o pogromcy Carlsona Gracie

Wczesne lata MMA kojarzone są z brazylijskimi wojownikami rodziny Gracie. Warto jednak pamiętać o ludziach, którzy jeszcze w latach 60’ pokonywali przedstawicieli brazylijskiego klanu. Euclides Pereira to prawdziwa, choć przez wielu zapomniana, legenda vale tudo – starej szkoły wszechstylowej walki wręcz.

 

Źródło: jiujitsutimes.com