MMA PLGamrotMartin Lewandowski o Gamrocie: Pamiętajmy, że Mateusz definitywnie parę rzeczy deklarował od przeciągu roku! [WIDEO]

Martin Lewandowski o Gamrocie: Pamiętajmy, że Mateusz definitywnie parę rzeczy deklarował od przeciągu roku! [WIDEO]

Martin Lewandowski tradycyjnie podsumował sobotnie wydarzenie KSW 54, które dostarczyło nam sporo emocji. Jeden z właścicieli największej organizacji w naszym kraju skomentował sytuację ”Gamera” w KSW.

W walce wieczoru KSW 54 pas kategorii lekkiej udanie obronił niesamowity Mateusz Gamrot (17-0), który nie miał łatwego zadania. Reprezentant Czerwonego Smoka po całym dystansie pokonał Mariana Ziółkowskiego (21-8-1). Sędziowie byli zgodni punktując (2×50-45, 49-46).

Martin Lewandowski: Nie chce go wyśmiewać czy w żaden sposób punktować, tylko wiem jak to jest!

Martin Lewandowski nie jest przekonany, że to koniec historii Mateusza Gamrota (17-0 w KSW. Jeden z właścicieli za przykład bierze Mameda Khalidova (34-7-2), który również chciał spróbować się w amerykańskim gigancie. Ostatecznie po zobaczeniu oferty postanowił zostać i toczyć swoją karierę w Polsce.

Oczywiście, że będzie smutne jeżeli rzeczywiście pożegnamy się z Mateuszem tak definitywnie. Jak na razie jest jakaś tam szansa na to, że Mateusz zostanie. No teraz tak zadeklarował definitywnie, ale pamiętajmy, że Mateusz Gamrot definitywnie parę rzeczy deklarował od przeciągu roku. Nie chce go wyśmiewać czy w żaden sposób punktować tylko wiem jak to jest jak zawodnicy po jakiś emocjach podejmują decyzje. Rok mieliśmy właśnie taki gorzki, a nie słodki. Dogadaliśmy się na te dwie walki, gdzie ona w ogóle nie była opcją braną pod uwagę, więc nie wykluczam każdej możliwości, ale rzeczywiście opcja jest taka, że pożegnamy się z Mateuszem. Nie wiem co mu UFC zaproponuje, a może się okaże później, że zobaczy ofertę jak Mamed i powie panowie chyba niedoszacowaliście. 

Cała rozmowa poniżej:

Zobacz także:

UFC on ESPN+33 wyniki. Zaskoczeni jakimś rezultatem?

Przedstawiamy pełne wyniki sobotniego UFC. Emocji było sporo

Boom! To nowa era wagi ciężkiej?

Daniel Dubois robi wrażenie. Brytyjczyk odnotował następne efektowne zwycięstwo