MMA PLKSW“Życie pokaże kto zrobił większy progres” – Kopera przed rewanżem z Szadzińskim na KSW 53

“Życie pokaże kto zrobił większy progres” – Kopera przed rewanżem z Szadzińskim na KSW 53

Foto: FEN

Podczas nadchodzącej gali KSW 53 do klatki organizacji powróci pochodzący z Łodzi Bartłomiej Kopera. Rywalem Bartka będzie mocno bijący Gracjan Szadziński, ale historia tych dwóch zawodników nie zacznie się 21 marca, bo obaj mieli już okazję mierzyć się w walce. W pierwszej konfrontacji to Kopera okazał się lepszy. Zanim jednak doszło do ich spotkania z klatce, Bartek przez wiele lat trenował judo, a dopiero potem zmienił dyscyplinę na MMA.

– Treningi judo rozpocząłem w wieku sześciu lat. Wszystko zaczęło się od taty, który bardzo długo trenował tę dyscyplinę. Nawet moja mama miała krótki epizod związany z judo. Rodzice zabrali mnie i brata na treningi i tak już zostałem na macie na kolejnych dziesięć lat. W judo zdobyłem brązowy medal na mistrzostwach Polski, z sukcesami walczyłem też podczas imprez międzynarodowych. Po dziesięciu latach postawiłem sobie kolejny cel – albo ponownie zdobędę medal na mistrzostwach Polski, albo spróbuję czegoś innego. Przegrałem jednak walkę o trzecie miejsce. W tym czasie starszy brat trenował już brazylijskie jiu-jitsu, postanowiłem więc spróbować swoich sił w nowej dyscyplinie. Szybko trafiłem na pierwszy turniej i zostałem mistrzem polski. Potem wszystko potoczyło się już błyskawicznie, bo koledzy z sali trenowali MMA, więc i ja się wciągnąłem.

Zanim Bartek zaczął jednak zawodowe zmagania w mieszanych sztukach walki, bił się również podczas wydarzeń amatorskich.

– Starty amatorskie rozpocząłem w wieku siedemnastu lat, a pierwszą zawodową walkę stoczyłem rok później. Przed nią przewalczyłem około dwudziestu amatorskich pojedynków. W profesjonalnym MMA wygrałem dwie walki i dwie przegrałem. Postanowiłem więc na jakiś czas wrócić do amatorstwa, żeby zdobyć więcej doświadczenia. Przez kolejny rok stoczyłem trzydzieści walk – prawie co tydzień jeździłem na zawody. Chciałem zrobić jak najwięcej startów, chciałem się uczyć i zdobywać nowe umiejętności. Dzięki sukcesom amatorskim dostałem się na galę Areny Bereserkerów.

e

To właśnie podczas gali w Szczecinie, na Arenie Berserkerów, Bartek po raz pierwszy zmierzył się z Gracjanem Szadzińskim.

– Zwycięzca tego turnieju mógł wygrać kontrakt z KSW. O walce dowiedziałem się na jakieś trzy tygodnie przed nią. To było bardzo ciężkie, wyniszczające starcie. Przewalczyliśmy dwie rundy i dogrywkę. Obaj byliśmy bardzo rozbici. Ja po zwycięstwie nie dałem rady wyjść do walki finałowej. Gracjanowi też proponowano kolejne starcie, ale również ze względów medycznych nie mógł dalej walczyć. Starcie z Gracjanem pokazało mi, że ostatni rok dobrze przepracowałem. Gracjan walczył u siebie i był faworytem. Cieszyłem się więc ze zwycięstwa, bo pokazałem się z dobrej strony.

Dalsza historia Kopery to pasmo zawodowych sukcesów i siedem wygranych z ośmiu stoczonych walk. Kolejne zwycięstwa przyniosły nie tylko wygrane, ale również otworzyły drzwi do organizacji KSW.

– Wcześniej walczyłem dla marki FEN. Miałem tam nawet zaproponowaną walkę o pas, ale z różnych względów do  starcia ostatecznie nie doszło. Potem pojawiła się okazja wejścia do KSW, z której skorzystałem.

Niestety dwa starcia pod skrzydłami największej organizacji MMA w Europie nie potoczyły się po myśli Bartka. Teraz jednak zawodnik z Łodzi liczy na to, że ponownie wróci na drogę zwycięstw i ponownie pokona Gracjana Szadzińskiego.

– Myślę, że każda walka pisze inną opowieść. Mam nadzieję, że historia ponownie zatoczy koło i po dwóch przegranych wrócę na drogę zwycięstw. Od ostatniego starcia z Gracjanem minęło bardzo dużo czasu. Myślę, że dziś obaj jesteśmy zupełnie innymi zawodnikami, a ostatnie sześć lat mocno nas zmieniło. Ani ja ani on nie możemy patrzeć na siebie przez pryzmat ostatniej walki. Życie pokaże kto zrobił większy progres. Jestem zdeterminowany i gotowy. Czekam na walkę.

Do starcia Bartłomieja Kopery z Gracjanem Szadzińskim dojdzie już 21 marca podczas gali KSW 53 w Łodzi.

[artykuł pochodzi z oficjalnej strony Federacji KSW]