MMA PLKSWZapowiedź KSW 57. Mistrzowskie rozdanie na koniec roku. Aż trzy walki o pas!

Zapowiedź KSW 57. Mistrzowskie rozdanie na koniec roku. Aż trzy walki o pas!

Foto: KSW

Mocnym uderzeniem rok 2020 zakończy Konfrontacja Sztuk Walki. Najlepsza organizacja MMA w Europie po raz kolejny zorganizuje galę w formie studyjnej. W Klubie Wytwórnia w Łodzi dojdzie do bardzo silnie obsadzonej gali KSW 57, którą można uznać nawet za najsilniejszą w ciągu ostatnich miesięcy. Karta walk robi wrażenie!

Sobotnie wydarzenie rozpocznie się o godz. 20:00. Transmitowane będzie w systemie pay per view. Dostęp do relacji kosztuje 40 złotych. Podczas gali odbędzie się osiem pojedynków, z czego w aż trzech stawką będą pasy mistrzowskie KSW. Dojdzie do starć na szczytach kategorii ciężkiej, koguciej i lekkiej.

Ceremonia ważenia KSW 57

Powrót “Złotego” i walka o tytuł odkrycia roku

W walce otwarcia gali drugą szansę od KSW dostanie Albert Odzimkowski (11-4). Jego rywalem będzie debiutujący w organizacji doświadczony Niemiec, Christian Eckerlin (12-5).

“Złoty” powróci po rocznej przerwie. W grudniu ubiegłego roku dość niespodziewanie przegrał z Michałem Michalskim. Krajowy potentat postanowił mu jednak dać drugą szansę. Polak pozostaje faworytem pojedynku, jednak należy pamiętać, że od stycznia 2017 do klatki wychodził zaledwie dwukrotnie.

Jego rywal, Christian Eckerlin, ma już doświadczenie w walkach z Polakami. W drugiej zawodowej walce pokonał Damiana Baziaka, a w szóstej Piotra Hallmanna. Miał też zmierzyć się w 2012 roku Jotką, ale do konfrontacji nie doszło.

W ostatnim czasie Niemiec wygrał pięć poprzednich starć i został mistrzem organizacji German MMA Championship w wadze średniej. Cztery z pięciu wspomnianych walk kończył bardzo szybko, bo już w pierwszych rundach. Poprzednią walkę zawodnik z Frankfurtu stoczył w październiku. Po 54 sekundach poddał debiutującego Dejana Dragosavaca.

Tuż po nich do okrągłej klatki wyjdą Kacper Koziorzębski (7-2) i Marcin Krakowiak (9-3). To starcie będzie bardzo istotne w kontekście walki o tytuł tegorocznego “odkrycia w polskim MMA”. Zawodnicy bowiem bardzo sprawnie radzili sobie w czasie pandemii i dzięki dobrej postawie wywalczyli kontrakty z KSW.

Wrocławianin świetnie pokazał się przeciwko Szymonowi Duszy na gali FEN 28. Paweł Jóźwiak jednak nie zdążył podpisać z nim nowego kontraktu, w zwiąkzu z czym Koziorzębski postanowił odejść do KSW. W sierpniu zaliczył udany debiut. Rozprawił się z Adamem Niedźwiedziem.

Krakowiak miał trudniejszą przeprawę, aby trafić do Konfrontacji Sztuk Walki. Wystąpił w programie “Tylko Jeden”, gdzie najpierw szybko pokonał Pawła Kiełka. Następnie przyszły dwie porażki z Tomaszem Romanowskim. Krakowiak we wrześniu wystąpił na gali Armia Fight Night 8 i szybko pokonał Łukasza Stanka. To zapewniło mu angaż w organizacji.

Tylko Jeden: walka Krakowiak vs. Kiełek

Kluczowe zestawienia w wadze średniej. Oni mogliby walczyć o pas

Waga średnia w Konfrontacji Sztuk Walki wciąż pozostaje świetnie obsadzona. Kategoria w limicie do 83,9 kg praktycznie zawsze uchodził za najciekawszy w KSW, a zestawienia podczas nadchodzącej gali to potwierdzają.

Kilka lat temu byłoby to nie do pomyślenia, ale Tomasz Drwal (22-5-1) będzie walczył w jednym z pierwszych pojedynków w karcie walk. Jego konfrontacja z Patrikiem Kinclem (22-9, 1 NC) jest trzecia w kolejności. Faworytem starcia jest Czech. “Goryl” nie będzie miał łatwego zadania. Jego rywal uchodzi przecież za europejską czołówkę. Udowodnił to w walkach dla XFN czy ACB.

Można powiedzieć, że do trzech razy sztuka. Zawodnik z Hradec Kralove miał zadebiutować w organizacji w ubiegłym roku przeciwko Robertowi Soldiciowi. Wtedy przeszkodziła kontuzja. Następnie miał skonfrontować się z Michałem Materlą, ale na przeszkodzie stanęła pandemia koronawirusa.

Tomasz Drwal w ostatnim czasie występował bardzo rzadko. W KSW zadebiutował w maju 2015 i od tamtej pory do klatki wyszedł zaledwie raz! W lipcu udowodnił jednak, że nie zapomniał, jak się walczy i znokautował Łukasza Bieńkowskiego.

Zapowiedź walki Drwal vs. Kincl

Równie ciekawie zapowiada się konfrontacja Cezarego Kęsika (12-0) z Abusupijanem Magomiedowem (23-4-1).

“Lubelski Czołg” to jedno z największych odkryć ostatnich lat w polskim MMA. Teraz nadeszła pora na prawdziwą weryfikację. Niepokonany 30-latek pokonywał już niezłego Aleksandara Ilicia czy Jakuba Kamieniarza. Dokonywał tego w naprawdę dobrym stylu. Wciąż brakuje tej kropki nad i, a taką stanowiłby triumf nad Magomiedowem.

“Abus” na przestrzeni lat zbudował świetny bilans i walczył nawet dla PFL. Tam zaszedł bardzo daleko, bo aż do finału turnieju. Ostatnią “poważną” walkę stoczył w grudniu 2018. Szybko przegrał wtedy z Louisem Taylorem. Następnie bił się w maju 2019. Pokonał debiutującego Slavisę Simeunovicia.

Zapowiedź walki Kęsik vs. Magomiedow

Sowiński vs. Mańkowski, czyli “dajmy legendarny bój”!

W trzecim głównym pojedynku KSW 57 naprzeciw siebie staną legendy organizacji. Pojedynek Artura Sowińskiego (21-11, 2 NC) z Borysem Mańkowskim (21-8-1) to konfrontacja ikon największej polskiej organizacji MMA.

Mańkowski i Sowiński walczą w KSW od września 2010 roku. “Tasmański Diabeł” dzierżył mistrzowski pas w kategorii półśredniej, natomiast “Kornik” był czempionem w wadze piórkowej. Naprzeciw siebie staną w wadze lekkiej.

Obaj wojownicy mogą pochwalić się dwoma triumfami z rzędu. Trenujący na co dzień w “Czerwonym Smoku” Mańkowski postanowił zejść do kategorii lekkiej. Zanotował już wygraną nad Marcinem Wrzoskiem, a wcześniej w catchweighcie był lepszy od Vasa Bakocevicia. Z kolei Sowiński efektownie pokonał Viniciusa Bohrera i Gracjana Szadzińskiego.

W klatce można spodziewać się ogromnych emocji. Zawodnicy darzą się szacunkiem i unikają zaczepek. Wiedzą jednak, że jako legendy organizacji nie mogą zawieść kibiców.

“Walka, w której nie ma złej krwi, nie będzie trashtalku i negatywnych emocji, a jednak dobrze wiecie, że w ten pojedynek trzeba zobaczyć, bo wydarzy się w nim coś, co będzie wspominane latami. Borysie, to dla mnie zaszczyt, dajmy legendarny bój!” – napisał w mediach społecznościowych Sowiński.

Zapowiedź walki Sowiński vs. Mańkowski

Ciężka, lekka i kogucia. Pasy na szali!

Najistotniejszy punkt gali KSW 57 stanowią pojedynki mistrzowskie. Do okrągłej klatki wyjdą czempioni wagi ciężkiej i koguciej. Nieobsadzony pozostaje tron w limicie do 70,3 kg. W sobotę wyjaśni się jednak, kto jest najlepszy w tej kategorii wagowej w polskiej organizacji.

Racić podejmuje debiutanta w KSW

Jako pierwsi do klatki wyjdą “koguci”. Dominator tego limitu, Antun Racić (24-8-1), zmierzy się z utalentowanym brazylijskim pretendentem, Brunem Augustem dos Santosem (9-1).

Pierwotnie rywalem Chorwata miał być Polak, Sebastian Przybysz. Ostatecznie naprzeciw mistrza stanie zaledwie 22-letni Bruno Santos, który po raz pierwszy wejdzie do klatki KSW po serii czterech triumfów.

Racić dwukrotnie wypunktował Pawła Polityłę, a także zwyciężał przez decyzję z Sebastianem Przybyszem i Kamilem Selwą. Pas zdobył w ubiegłym roku. Rozprawił się wtedy z Damianem Stasiakiem.

Zapowiedź walki Racić vs. Santos

Rewanż o dużą stawkę

W drugim najważniejszym pojedynku gali skonfrontują się czołowi polscy “lekcy”, Roman Szymański (13-5) i Marian Ziółkowski (21-8-1, 1 NC). Stawką ich potyczki będzie pas mistrzowski kategorii lekkiej, który poprzednio należał do aktualnie walczącego w UFC Mateusza Gamrota.

Zawodnicy mieli już okazję stanąć naprzeciw siebie. Poznaniak i warszawianin zmierzyli się na gali FEN 11 w 2016 roku. Po pięciu rundach zaciętego pojedynku górą był zawodnik “Czerwonego Smoka” i to na jego biodrach pojawił się pas Fight Exclusive Night.

Szymański ostatnio zanotował serię dwóch wygranych. Na gali KSW 53 po walce nagrodzonej bonusem za starcie wieczoru Polak ciosami odprawił Filipa Pejicia. Wcześniej, na KSW 51, wypunktował Milosa Janicicia i przypieczętował swój powrót do kategorii lekkiej. 

Ziółkowski w Konfrontacji Sztuk Walki już drugi raz stanie do walki o pas kategorii lekkiej. Na gali KSW 54 “Golden Boy” w ostatniej chwili wskoczył w miejsce Szamila Musajewa i zmierzył się z ówczesnym mistrzem, Mateuszem Gamrotem. Przegrał po pięciu rundach.

Zapowiedź walki Ziółkowski vs. Szymański

Czy “Masakra” skończy panowanie angielskiego mistrza?

KSW rok kończy bardzo mocnym uderzeniem. Nie tylko mocno obsadzoną galą, ale również pojedynkiem, w którym może paść mocny nokaut. Stawką walki wieczoru będzie przecież tytuł wagi ciężkiej. Zmierzą się aktualny czempion, Philip de Fries (18-6, 1 NC), i wyjadacz polskiej sceny MMA, Michał Kita (20-11-1).

“Masakra” otrzymał walkę o tytuł po udanym rewanżu z Michałem Andryszakiem na sierpniowym KSW 54. Kita niespodziewanie znokautował “Longera” w pierwszej rundzie. Wcześniej, w 37 sekund, weteran polskiego MMA rozprawił się z Igorem Pokrajacem. 

De Fries na KSW 57 stanie zaś do czwartej obrony mistrzowskiego pasa w kategorii ciężkiej. Anglik w ostatniej walce pokonał na punkty Luisa Henriquego. Wcześniej jego wyższość natomiast musieli uznać Tomasz Narkun, Karol Bedorf i wspomniany Andryszak.

Zapowiedź walki de Fries vs. Kita

Karta walk:

Początek: 19 grudnia (sobota), godz. 20:00

120,2 kg: Philip de Fries (18-6, 1 NC) vs. Michał Kita (20-11-1) – o pas wagi ciężkiej
70,3 kg: Roman Szymański (13-5) vs. Marian Ziółkowski (21-8-1, 1 NC) – o pas wagi lekkiej
70,3 kg: Artur Sowiński (21-11, 2 NC) vs. Borys Mańkowski (21-8-1)
61,2 kg: Antun Račić (24-8-1) vs. Bruno Augusto dos Santos (9-1) – o pas wagi koguciej
83,9 kg: Cezary Kęsik (12-0) vs. Abusupijan Magomiedow (23-4-1)
83,9 kg: Tomasz Drwal (22-5-1) vs. Patrik Kincl (22-9, 1 NC)
80 kg: Kacper Koziorzębski (7-2) vs. Marcin Krakowiak (9-3)
77,1 kg: Albert Odzimkowski (11-4) vs. Christian Eckerlin (12-5)

Zobacz także:

Ceremonia ważenia przed KSW 57 [WIDEO]

Rano mieliśmy formalne ważenie, zaś wieczorem oficjalną ceremonię. Podczas jej trwania zawodnicy spotkali się twarzą w twarz z rywalami.

Michał Kita o FAME MMA: Jeżeli ja słyszę o walkach MMA i mnie porównują do laski, która komuś…

Michał Kita (20-11-1) już w najbliższą sobotę stoczy ważny pojedynek. 40-latek podczas KSW 57 stanie przed szansą mistrzowską. ”Masakra” zmierzy się z mistrzem Philem De Friesem (18-6), który po raz czwarty będzie bronił tytułu.