Typowanie redakcyjne #176: KSW 50: De Fries vs. Henrique

Foto: KSW
Foto: KSW

Zapraszamy na sto siedemdziesiątą szóstą edycję naszego typowania redakcyjnego. W tej odsłonie przeanalizowaliśmy walki z gali KSW 50, która odbędzie się w Londynie. W walce wieczoru Phil De Fries będzie bronić mistrzostwa wagi ciężkiej w starciu z Luisem Henrique.

Dodatkowo prezentujemy kursy bukmacherskie wystawione przez naszego partnera, legalną firmę bukmacherską – STS. Bukmacher jest wiarygodnym podmiotem, który spełnia wszystkie wymogi polskiego prawa. I pamiętajcie – udział w zakładach dozwolony jest po ukończeniu 18 roku życia.


Phil De Fries vs. Luis Henrique

Mateusz Paczkowski: Jak sięgam pamięcią do występów Phila De Friesa w UFC, to nie spodziewałem się, że kiedyś napiszę o tym zawodniku, że jest dobry. A jest dobry. Aktualny mistrz wagi ciężkiej Federacji KSW to naprawdę dobry zawodnik. Nie solidny – dobry. Ma wszystko, co powinien posiadać mistrz znaczącej na świecie organizacji mieszanych sztuk walki. Potrafi przyłożyć i zdecydowanie bardziej potrafi poddać. Dlatego jego walka z niedawno zwolnionym z UFC Luisem Henrique przyprawia mnie o ciarki, bo to naprawdę powinno być dobre starcie.

Brazylijczyk, który w przeszłości przegrywał z Marcinem Tyburą, już zdołał zaistnieć w świadomości fana KSW. Henrique w debiucie u polskich szefów poddał faworyzowanego wówczas Michała Andryszaka. Nieprzypadkowo został też wybrany na pretendenta do mistrzostwa, wchodząc za kontuzjowanego Damiana Grabowskiego. Ale czy będzie potrafił się przeciwstawić De Friesowi?

W ostatecznym rozrachunku, to nie spodziewam się tego. Na początku walki może i Henrique postraszy ostrożnie walczącego Anglika, ale De Fries naprawdę ostatnimi czasy mocno się rozwinął przekształcając się z zawodnika średniego w dobrego. I to, że jest dobry, będzie miał okazję po raz kolejny udowodnić. Spodziewam się, że walka ta zakończy się przed czasem, mianowicie poddaniem w wykonaniu De Friesa. Choć obaj zawodnicy mają dobry parter, to jednak Anglik niesiony dopingiem trybun wykorzysta błąd Brazylijczyka w drugiej lub trzeciej rundzie i po zamęczaniu w parterze podda go duszeniem zza pleców. TYP: Phil De Fries przez poddanie w trzeciej rundzie.

Phil De Fries: Jan, Mateusz K, Maciej, Bartosz, Mateusz P, Krystian, Monika, Szymon, Patryk

Luis Henrique:


Tomasz Narkun vs. Przemysław Mysiala

Patryk Głowacki: Tomasz Narkun pojedzie do Londynu jako mistrz. Szansa, że po gali nim pozostanie jest naprawdę duża. Czy Przemysława Mysialę stać bowiem na to, by pokonać „Żyrafę”, stając się nowym czempionem federacji KSW w wadze półciężkiej.

Przez kilka ostatnich lat Narkun rozwinął się jako sportowiec. Oprócz niezaprzeczalnych umiejętności parterowych dołożył on lepszą stójkę, która, choć chaotyczna, to zdaje egzamin. Znokautowanie Gorana Reljicia czy przede wszystkim dwukrotne pokonanie Mameda Khalidova na pewno sprawia, iż mistrz KSW nieprzypadkowo dzierży pas. Oprócz umiejętności niespełna 30-latek zmienił też wizerunek, stając się dużo bardziej pewny siebie i uszczypliwy w stosunku do swoich przeciwników. Taka postawa sprawia, że jedni go kochają, a drudzy nienawidzą. Bliżej drugiej grupy znajduje się Mysiala, który wprost wyraził dezaprobatę do słów wypowiadanych przez Narkuna.

„Misiek” niewątpliwie jest zasłużony, patrząc na polską dywizję półciężką. Doświadczony zawodnik jest także na fali wznoszącej, nie przegrywając od ośmiu pojedynków. Oprócz serii, plusem dla 37-latka będzie Londyn, gdyż fighter na co dzień żyje w Wielkiej Brytanii. Być może zatem publika stanie po jego stronie. Trudno przewidzieć, jak potoczy się pojedynek. Obaj lubią bowiem nokautować oraz poddawać. Występuje także duże prawdopodobieństwo, iż walka nie osiągnie pełnego dystansu.

Zdecydowanym faworytem pojedynku jest Narkun, motywowany szansą rehabilitacji za ostatnią porażkę z Philipem De Friesem. Niewielu spodziewa się zwycięstwa Mysiali, choć z drugiej świat MMA widział już chyba większe niespodzianki. TYP: Tomasz Narkun przez poddanie w rundzie trzeciej.

Tomasz Narkun: Jan, Mateusz K, Maciej, Bartosz, Mateusz P, Krystian, Monika, Szymon, Patryk

Przemysław Mysiala: 


 Roberto Soldić vs. Michał Pietrzak

Maciej Szumowski: Kontuzja wykluczyła z udziału w KSW 50 mocnego Patrika Kincla, który miał przetestować i tak stawianego w roli faworyta Roberta Soldicia. Czecha zastąpił solidny Michał Pietrzak i takiego zastępstwa, biorąc pod uwagę czas, jaki pozostał do gali, nie wolno krytykować. Nie mam jednak wątpliwości, że zakończy się missmatchem. Powtórka z rozrywki z walki z Krystianem Kaszubowskim to jedyny schemat, który potrafię sobie teraz wyobrazić. Nokaut po ok. dwóch minutach starcia.

Jedyna szansa, moim zdaniem, dla Pietrzaka to szczęśliwe uderzenie i znokautowanie Soldicia. Byłaby to największa niespodzianka ostatnich lat w KSW, szanse na nią daję jednak minimalne. Jest to zawodnik, który może coś osiągnąć w Konfrontacji Sztuk Walki. Ale na pewno nie teraz. TYP: Roberto Soldić, (T)KO, runda pierwsza.

Roberto Soldić: Jan, Mateusz K, Maciej, Bartosz, Mateusz P, Krystian, Monika, Szymon, Patryk

Michał Pietrzak: 


Norman Parke vs. Marcin Wrzosek

Bartosz Cieśla: Walka o pas tymczasowy wagi lekkiej pierwotnie miała wyglądać inaczej. Rywalem Parke’a miał być bowiem Marian Ziółkowski. Kontuzja tego zawodnika sprawiła, że w ostatniej chwili do pojedynku wskoczył Marcin Wrzosek.

Norman Parke jest zdecydowanym faworytem pojedynku. Składa się na to kilka czynników. Zawodnik z Irlandii Północnej potrafi swoje w stójce. Umie wyprowadzić mocne ciosy czy tez okopać choćby korpus przeciwnika. Problemy w tej płaszczyźnie momentami sprawiali mu jednak choćby Borys Makowski czy Artur Sowinski. Parke wygrywał jednak te walki, gdyż potrafił umiejętnie obalić rywali i skontrolować ich w parterze. Teraz będzie dodatkowo dysponował przewag warunków fizycznych nad Wrzoskiem. Przyda się ona tez w stójce, ale nawet bardziej kluczowa może okazać się przewaga siły w klinczu i parterze. Należy tez pamiętać, ze Wrzosek wchodzi w zastępstwo.

Ciężko powiedzieć jak będzie wyglądał na dłuższym dystansie, zwłaszcza, ze pojedynek będzie zakontraktowany na 5 rund. Parke to typ slow startera. Początek walki może należeć do Wrzoska, lecz później spodziewam się przejęcia kontroli przez „Stormina”. Choć nie wykluczam skończenia przed czasem (zwłaszcza poddania) to ostatnio Parke nie jest typem finishera skupiając się na pewnej kontroli walk. Po raz ostatni przed czasem zawodnik ten wygrał ponad piec lat temu. Stawiam wiec na to, ze p piciu rundach Parke zostanie tymczasowym mistrzem wagi lekkiej. TYP: Norman Parke przez decyzję.

Norman Parke: Jan, Maciej, Bartosz, Mateusz P, Krystian, Monika, Szymon, Patryk

Marcin Wrzosek: Mateusz K


Damian Janikowski vs. Tony Giles

Szymon Frankowicz: Damian Janikowski powraca do klatki KSW by stoczyć swój najważniejszy pojedynek, który musi wygrać by przywrócić nadzieję swoich kibiców na wielkie pojedynki. Polak przegrał dwie ostatnie walki z mocnymi i doświadczonymi rywalami, więc przyszedł czas na typowego rywala na przetarcie, czyli Tony’ego Gilesa. Anglik może się pochwalić rekordem 5-1, skończeniami w pierwszych rundach, ale niech Was to nie zmyli. Rywalami Anglika byli zawodnicy, którzy albo debiutowali w MMA, albo mieli ujemny rekord. Ba, według sherdoga do dzisiejszego dnia rekord łączny jego ofiar pięciu ofiar to 3 zwycięstwa i 71 porażek! Świadczy to tylko o tym, że Damian Janikowski musi tę walkę wygrać, co nie powinno być większym problemem.

Anglik najniebezpieczniejszy jest w pierwszych sekundach walki, więc Damian powinien szybko skorzystać ze swoich kapitalnych zapasów i sprowadzić go do parteru, po czym zasypać gradem ciosów identycznie jak zrobił to z Bahatim. To musi być najkrótsza walka gali, innej możliwości nie ma. TYP: Damian Janikowski przez TKO w 1 rundzie.

Damian Janikowski: Jan, Mateusz K, Maciej, Bartosz, Mateusz P, Krystian, Szymon, Patryk

Tony Giles: Monika


 Antoni Chmielewski vs. Jason Radcliffe

Maciej Szumowski: Nigdy bym nie przypuszczał że pojedynek z udziałem Antoniego Chmielowskiego w ogóle odbędzie się na gali KSW 50. A co dopiero mam powiedzieć, jeśli okazuje się, że to jedno z najciekawszych (o ile nie najciekawsze!) zestawień? Walkę Chmielewskiego z Jasonem Radcliffe’em przede wszystkim ominęły kontuzje, które wyjątkowo napsuły krwi współwłaścicielom Konfrontacji Sztuk Walki przed imprezą w Londynie.

Obaj zawodnicy są, moim zdaniem, na zbliżonym poziomie. Przeciętnym. Ale chociaż przygotowywali się do pojedynku od dłuższego czasu, a nie zostali zestawieni na ostatnią chwilę. Chmielewski powróci po trzech porażkach z rzędu, z ostatnią wygraną odniesioną przeszło trzy lata temu. Ale weźmy pod uwagę, z kim przegrywał, w jakim stylu i w jakich okolicznościach. Na dodatek w Wielkiej Brytanii będzie kończył swoją karierę. A ta zasługuje na godny finisz. Radcliffe poprzednie porażki ponosił przed czasem. I to dość szybko. W 35 sekund znokautował go Oskar Piechota. Sądzę, że historia się powtórzy i Brytyjczyk przegra po uderzeniach po raz kolejny. Ale tym razem po TKO w rundzie drugiej. TYP: Chmielewski, (T)KO, runda druga.

Antoni Chmielewski: Maciej, Krystian, Mateusz P, Jan

Jason Radcliffe: Bartosz, Patryk, Szymon, Monika, Mateusz K


 Dricus Du Plessis vs. Joelinton Santos

Bartosz Cieśla: Na gali w Londynie czeka nas walka w kategorii średniej zawodników, którzy ostatnio występowali w niższej kategorii wagowej. Du Plessis ma jednak spore doświadczenie w kategorii średniej, gdzie jest choćby mistrzem w południowoafrykańskiej organizacji ETC.. Z kolei Santos to były mistrz FEN-u w wadze… lekkiej. Obydwaj zawodnicy znani są z solidnego parteru. Santos potrafi zaatakować kilkoma ciosami tylko po to by po chwili skleić się do klinczu a następnie przenieść walkę do parteru.

Du Plessis wydaje mi się jednak zawodnikiem lepszym. Jest dość przekrojowy. Od najmłodszych lat trenował judo, później zapasy. Odnosi te sukcesy w kickboxingu. Doświadczenie w limicie do 84 kg również może mieć znaczenie. Santos mimo młodego wieku ma bardzo duże doświadczenie i nie skreślam go. Wydaje mi się jednak, ze Du Plessis zdoła zapunktować zarówno w stójce jak i parterze i zwyciężyć na pełnym dystansie. TYP: Dricus Du Plessis przez decyzję.

Dricus Du Plessis: Jan, Mateusz K, Maciej, Bartosz, Mateusz P, Krystian, Monika, Szymon, Patryk

Joelinton Santos: 


Aleksandra Rola vs. Cathrine Costigan

Krystian Młynarczuk: Po raz kolejny właścicielom KSW nie udało się zestawić walki Rola vs. Owczarz. Tym razem z rywalizacji wycofać musiała się reprezentantka Shark Top Team. Ostatecznie z Olą Rolą zawalczy doświadczona, niespełna 40-letnia Cathrine Costigan. Reprezentuje ona Irlandię.

Costigan nie walczyła zawodowo od marca 2017 roku zatem jej forma będzie wielką niewiadomą. Większość walk stoczyła dla Cage Warriors, ma na koncie także występ – co prawda nieudany – na gali Invicta FC. Większość walk kończyła w parterze i jeśli sobotniego wieczoru w Londynie miałaby sprawić niespodziankę – zapewne sprawiłaby ją zwycięstwem przez poddanie.

Dlaczego niespodziankę? Ponieważ moim zdaniem Aleksandra Rola jest na takim etapie swojej kariery, że nie powinna mieć problemów z Irlandką. Costigan wniosła na wagę niecałe 50 kilogramów, jest to zawodniczka bijąca się w wadze atomowej. Rola, po bogatej i całkiem udanej karierze amatorskiej, w zawodowym MMA jest niepokonana. W walce z Costigan będzie mieć przewagę siły, jest w treningu i reżimie treningowym od dawna, czego nie można powiedzieć o przeciwniczce. Rola zdominuje rywalkę i wygra ostatecznie przez TKO. TYP: Rola, TKO, runda 2.

Aleksandra Rola: Jan, Mateusz K, Maciej, Bartosz, Mateusz P, Krystian, Monika

Cathrine Costigan: Patryk, Szymon


Podawajcie w komentarzach swoje typy!