MMA PLFENPiotr Szeliga rozczarowany pracą komentatorów: Na mnie mówili rywal Pudziana!

Piotr Szeliga rozczarowany pracą komentatorów: Na mnie mówili rywal Pudziana!

Piotr Szeliga (1-0) jest pewny swego po udanym debiucie w MMA. Były hokeista ma już na celowniku potencjalnych rywali. Kulturysta postanowił wrócić do ostatniej gali FEN, gdzie nie podobała mu się praca komentatorów!

Szliega już wcześniej myślał o debiucie w mieszanych sztukach walki i wyzwał na pojedynek Piotra Piechowiaka. 26-latek ostatecznie nie dopiął swego i nie pojawił się na gali FAME MMA. Doszło jednak do niespodziewanej propozycji ze strony Fight Exclusive Night. Były hokeista dostał ciekawą ofertę, ale czas na przygotowania był krótki. Przypomnijmy, że Piotr Szeliga nie miał wcześniej styczności z MMA. Ostatecznie podjął wyzwanie i jak widać się to opłaciło!

Piotrek w tak zwanym Co-main evencie zmierzył się z również debiutującym w organizacji Krystianem Pudzianowskim. Brat Pudziana trenował MMA już parę lat, a dodatkowo debiut zawodowy miał już za sobą. Tym samym był zdecydowanym faworytem przed tym starciem. Wynik był zaskoczeniem i zapewne wielu musiało wyrzucić kupony do śmietnika.

Piotr Szeliga: Dla mnie to była dziecinada wręcz!

Piotr Szeliga (1-0) w rozmowie z portalem fightsport.pl postanowił wrócić do ostatniej walki, a głównie do komentatorów. Walkę kulturysty komentował Andrzej Janisz oraz Tomasz Marciniak. Piotr uważa, że komentatorzy podczas walki zachowywali się nieprofesjonalnie i ciągle faworyzowali jego oponenta.

Tak, ale to nawet było słychać u komentatorów. No umówmy się do niego mówili Pudzianowski, a na mnie mówili rywal Pudziana. Gdzie jest moje nazwisko w tym wszystkim? Szeliga z nim wygrał, a nie jego rywal. Dla mnie to troszkę nie na miejscu takie faworyzowanie. Aczkolwiek rozumiem, bo za to im płacą. Gdzieś tam siedzę w tym biznesie to wiem jak to wygląda z tej drugiej strony. Mimo wszystko z tego tytułu jest mi trochę przykro, że w taki sposób mnie potraktowano. Gdzieś tam dodawano elementy hokeja, że trzymam ręce nisko, bo jestem hokeistą. Jakie to ma znaczenie? Takie podśmiechujki. Dla mnie to była taka dziecinada wręcz. Patrząc na to, że to dorośli ludzie to dla mnie to nie było smaczne i dla kibiców oraz wielu moich znajomych. Oglądali to, nawet nagrywali filmiki i denerwowali się tym, że dlaczego oni tak gadają. Co ja im zrobiłem, że przy każdej możliwości się ze mnie podśmiechują. Tam nie było żadnego dobrego słowa na mój temat. Nie było, że doprowadziłem do desek, prowadziłem walkę. Tylko cały czas Pudzianowski, Pudzianowski. Skończyło się tak jak skończyło i tyle. Kura znosząca złote jaja już tych jaj chyba znosić nie będzie.

Szeliga już w pierwszej rundzie miał Pudzianowskiego na deskach. To nie oznaczało, że reprezentant WCA Fight Team nie miał swoich momentów. Był z góry w parterze, ale nie utrzymał pozycji. W drugiej rundzie obaj byli już bardzo zmęczeni.. Do trzeciej rundy brat Pudziana nie wyszedł i tym samym Piotr Szeliga mógł cieszyć się z pierwszego zawodowego zwycięstwa.

Zobacz także:

Legenda zabrała głos! Macie podobne nadzieje?

George Foreman komentuje ogłoszone starcie legend boksu. Mowa o zestawieniu Mike Tyson vs Roy Jones Jr.

Mamed Khalidov o rozczarowaniach w ostatnim czasie! Jak to oceniacie?

Olsztynianin nie tak dawno świętował swoje 40-urodziny. Khalidov zdradził co było największym rozczarowaniem w ostatnim czasie