MMA PLKSWPatryk Kaczmarczyk po porażce na KSW 64: Bardzo chcę się zrewanżować Robertowi! [WIDEO]

Patryk Kaczmarczyk po porażce na KSW 64: Bardzo chcę się zrewanżować Robertowi! [WIDEO]

Nie tak wyobrażał sobie sobotni wieczór Patryk Kaczmarczyk. Radomianin przegrał swój pojedynek z Robertem Ruchałą na gali KSW 64. Starcie 23-latków zakończyło się jednogłośną decyzją sędziów.

Szósty pojedynek karty walk gali KSW 64, był jednym z najciekawiej zapowiadających się starć podczas sobotniego wydarzenia. Dwóch niepokonanych zawodników kategorii piórkowej – Robert Ruchała oraz Patryk Kaczmarczyk zmierzyli się ze sobą o miano największego prospekta w polskim MMA. Cała walka toczyła się w bardzo szybkim tempie, jednak przez cały okres jego trwania Ruchała dobrze kontrolował to, co dzieje się w okrągłej klatce. Głównym czynnikiem zwycięstwa Roberta okazały się zapasy, w których totalnie zdominował Kaczmarczyka.

„Bardzo chcę się zrewanżować Robertowi”

W wywiadzie z Michałem Cichym dla naszej redakcji, Patryk Kaczmarczyk odpowiedział na pytanie – czy zaskoczony był tak dobrym przygotowaniem zapaśniczym Roberta.

Tak naprawdę to duży szacunek dla Roberta, ponieważ nie czułem się od niego słabszy, a umiejętnie – dobre kąty, upinał ten pas i obalał. Byłem na to przygotowany, bo robiłem to nieraz, nie dwa – kontry, wszystko. Był po prostu lepszym chwytaczem w tej walce. Nie czułem, że robił mi krzywdę. Okazał się lepszy, wygrał – więcej dominacji w odpowiednim czasie. Wielki szacunek. Był lepszym zawodnikiem w tym dniu ode mnie.

Następnie redaktor zapytał Kaczmarczyka – czy zdawał sobie sprawę – wychodząc do trzeciej rundy – że przegrywa dwie pierwsze?

Czułem to. Ja za bardzo się uwaliłem, żeby go usadzić na schaby albo na lowkickiem rozbić. Wiedziałem, że go boli ta noga. Widziałem, że ją za każdym razem chowa. Tańczył już po pierwszym lowkicku tak naprawdę. Za bardzo się uwaliłem na schaby. Zamiast rotować góra-dół, góra-dół i np. zamykać kopnięciem. Wydaje mi się, że to zaważyło o całym wyniku. Bardzo słabo się pokazałem. Tak naprawdę podczas tej walki miałem jakieś demony w swojej głowę. Nie walczyłem tak zacięcie jak zawsze, z takim charakterem. Możliwe, że ta presja gdzieś mnie zgniotła. Bardzo mało jest zawodników niepokonanych w MMA. Przyjmuję to jak mężczyzna i lecimy dalej.

Na koniec 23-latek krótko nawiązał do przyszłości, w której chciałby zrewanżować się Ruchale.

Bardzo chcę się zrewanżować Robertowi w przyszłości, ale nie napinam się na to, ponieważ wiem, że muszę wygrać kolejną walkę, zasłużyć sobie na to. Życzę Robertowi samych wygranych, ale może jak gdzieś się potknie po drodze to bardzo chętnie bym się zrewanżował. Wiadomo, że pewnie Michał Sobiech będzie chciał rewanżu ze mną – błędne koło. Zrobię wszystko, żeby wrócić jak mocniejszy zawodnik. Każdy tak mówi – takie pie*dolenie, ale wrócę silniejszy z podniesioną głową i nieraz jeszcze dam dobrą walkę.

Cały wywiad dostępny poniżej:

Zobacz także:

Mariusz Pudzianowski zawalczy o pas KSW? Mistrz pyta fanów o takie starcie!

Zaledwie 18 sekund potrzebował Mariusz Pudzianowski, aby znokautować Bombardiera w co-main evencie KSW 64. Była to dla „Pudziana” czwarta wygrana walka z rzędu. Chwilę po walce zainteresowanie walką z Mariuszem wyraził… Phil De Fries.

Rutkowski po kapitalnym debiucie w KSW: Przez cały okres przygotowań, nie pamiętam, żebyśmy kopali! [WIDEO]

Niełatwe zadanie czekało dzisiaj na Daniela Rutkowskiego w klatce KSW. Debiutujący w nowej organizacji Polak zmierzył się z niebezpiecznym Chorwatem – Filipem Pejiciem. Ciężka walka zakończyła się szczęśliwie, ponieważ „Rutek” znokautował „Nitro” w drugiej rundzie kopnięciem na głowę. 

Pudzian komentuje ekspresowy nokaut na Bombardierze na KSW 64: Pociągnąłem cios naprawdę mocno! [WIDEO]


Senegalskie zapasy poległy w bezpośrednim starciu z legendarną polską siłą. Mariusz Pudzianowski potrzebował 18 sekund aby zakończyć marzenia Bombardiera.