Francis Ngannou nie chce już walczyć w UFC: Za taką stawkę naprawdę, mój czas się skończył!
Aktualny pełnoprawny mistrz wagi ciężkiej Francis Ngannou nie chce już walczyć w UFC. Nie za stawki obowiązujące go w aktualnym kontrakcie.
Kameruńczyk już 22 stycznia zmierzy się z Cirylem Gane w walce wieczoru gali UFC 270. Pojedynek ten będzie ostatnim, jaki „Predator” stoczy wg aktualnej umowy z UFC.
Francis Ngannou nie chce już walczyć w UFC: Za taką stawkę naprawdę, mój czas się skończył!
Ngannou w rozmowie z ESPN przyznał, że nadchodząca walka, którą traktuje bardzo osobiście, będzie ostatnią w jego kontrakcie i nie zamierza on przedłużać umowy z UFC w aktualnej wersji:
„Nie, nie będę już walczył w UFC za 500 czy 600 tysięcy dolarów. Nigdy więcej. Za taką stawkę, naprawdę – mój czas się skończył. To koniec. Wziąłem tę walkę z powodów osobistych i niezależnie od tego czy stawka jest uczciwa, to ja chcę odejść z przeświadczeniem, że wypełniłem kontrakt.”
Francis Ngannou nie ukrywa, że jest chętny na walki w boksie i to w tej dyscyplinie już niedługo będzie chciał się zaprezentować fanom.
Jak myślicie, czy przejście „Predatora” do boksu jest realne czy to tylko medialna gierka dla wywalczenia wyższego kontraktu z UFC?
Zobacz także:
Zbigniew Boniek postanowił zareagować i wspomniał o gali MMA VIP 4, która ma się odbyć dwudziestego piątego lutego. Legendarny piłkarz postanowił zapytać ”El Testostrona” czy gala się odbędzie i ponadto skomentował zamieszanie przy ”Słowiku”.
Mosa Ghawsi znany wszystkim jako Malik Montana za pomocą instagrama odpowiadał na pytania widzów. Pojawił się oczywiście pytanie o sytuację z Andrzejem Zielińskim, ps. ”Słowikiem”, który został ogłoszony jako boss MMA VIP. Po tej informacji w mediach powstała prawdziwa burza.
Robert Maruszak wraca do rywalizacji i już jutro wystąpi na Krwawy Sport 5. Warto zaznaczyć, że Maruszak to również trener Mateusza Murańskiego. Zawodnik wagi ciężkiej chwali ”Murana” i zapewnia, że rywal oraz fani będą zaskoczeni podczas najbliższego starcia.