Fedor Emelianenko o młodszym bracie: Dla mnie Alexander nie żyje

Foto: fightsports.tv
Foto: fightsports.tv

W październiku 2017 roku, Fedor Emelianenko zszokował media ostrą odpowiedzią do swojego brata Alexandra, nazywając go Judaszem. Stwierdził też wtedy, że „dla ciebie nie jestem Fedya, ale Fedor”. Nikt wcześniej nie znał od tej strony starszego z braci.

Od tamtego czasu konflikt między Fedorem a Alexandrem stał się pasywny. W rozmowach z dziennikarzami Fedor mówił, że nie będzie komentował niczego, co dotyczy jego brata, Alexander z kolei raz na jakiś czas mówił, co między nimi się dzieje, a raczej co się nie dzieje.

W najbliższą niedzielę starszy Emelianenko zawalczy już 46 raz w swojej karierze. W dzisiejszym wywiadzie dla portalu sport24.ru poruszono kwestie jego przyjaźni z Rampage Jacksonem, kontroli antydopingowej, telefonicznych rozmowach Władimira Putina i ruchu w metrze. Fedor powiedział także kilka gorzkich słów o bracie.

Poniżej fragment rozmowy:

„Prawdopodobnie jedną z głównych wiadomości w tym roku na temat rosyjskich sztuk walki została walka twojego brata z Michaiłem Koklyaevem. Czy śledziłeś, co się działo i czy byłeś zadowolony, że Alexander jest teraz jednym z głównych newsów w rosyjskiej prasie?

– Byłem świadomy tego, co się dzieje. Wydaje mi się jednak, że nie jest to sport, ale anty-sport. Kostya Tszyu powiedział: „Jeśli chcę iść do cyrku, to pójdę do braci Zapashny”. I nie mogę nazywać tego cyrkiem, ponieważ nie chcę obrażać cyrku. Nie było tam sportu.
Co do Aleksandra… Modlę się, aby się odnalazł. Na dzień dzisiejszy, dla mnie Alexander nie żyje. (…) Modlę się, aby ożył i został odnaleziony.

Aleksander wielokrotnie powtarzał, że chciałby się z tobą pogodzić.

– Błagam Cię. Pozwól mu najpierw przeprosić tych, których zgwałcił, oszukał, obraził, ukradł pieniądze i tak dalej. Niech zrobi to na oczach tych, których nazywał zwierzętami.

Nie sądzisz, że możesz mu pomóc?

– W jaki sposób? Czy wiesz ile lat mu pomagam? Wiele. Teraz najlepszą pomocą byłoby mu nie pomagać. To wszystko. Tu nie chodzi o zmęczenie. Człowiek ma własną drogę, własne życie. Szkoda tylko tych ludzi blisko niego. (…) Musisz zajrzeć w głąb siebie. I zrozumieć, że główne zwierzę siedzi w środku. I musisz z nim walczyć. Wtedy zobaczysz ludzi wokół siebie.”