Droga do KSW 50: Tomasz Narkun i Przemysław Mysiala

Foto: KSW
Foto: KSW

Walka o pas mistrzowski wagi półciężkiej po raz drugi w historii będzie ozdobą londyńskiej gali KSW. Po raz pierwszy trofeum to leżało na szali podczas KSW 32: Road to Wembley. Tym razem jednak mistrzem jest ówczesny pretendent do tytuły, Tomasz Narkun, a jego rywalem doświadczony Przemysław Mysiala.

Tomasz Narkun na pewno dobrze wspomina swój pierwszy występ w Londynie. Zmierzył się wówczas w rewanżowym starciu z Goranem Reljicem i nie tylko go pokonał, ale również znokautował, co nigdy wcześniej nie udało się żadnemu zawodnikowi. Tym razem to Tomek stanie w roli obrońcy tytułu mistrzowskiego, którego nikt do tej pory nie był mu w stanie odebrać.

e

Powrót do Londynu będzie dla Narkuna również powrotem do wagi półciężkiej. Zawodnik ten w ostatnim czasie dokonywał bowiem wyjątkowych rzeczy w innych kategoriach wagowych. Wszystko zaczęło się od gali KSW 42. Wówczas to Tomasz starł się z niepokonanym od prawie ośmiu lat mistrzem wagi średniej, Mamedem Khalidovem. Pojedynek odbył się w umownym limicie wagowym, a Tomasz zszokował świat i pokonał Mameda przez poddanie. Ten niesamowity wyczyn powtórzył w starciu rewanżowym i podczas KSW 46 po raz drugi wygrał z Khalidovem.

Niesamowite osiągnięcie sportowe jakim było pokonanie Mameda otworzyło Tomkowi drzwi do jeszcze większego wyzwania i walki o pas wagi ciężkiej z Philipem De Friesem. Tym razem jednak Polak musiał uznać wyższość rywala i przełknąć gorycz porażki.

2

Powrót do kategorii półciężkiej może więc być dla Tomka powiewem świeżości po przygodach związanych z innymi wagami. To przecież w swojej wadze Narkun czuje się najlepiej, co wielokrotnie udowadniał broniąc tytułu, do którego dążył od początku kariery. Tomasz rozpoczął bowiem swoją zawodową drogę z jasno wytyczonym celem, którym był pas KSW. Gdy trafił w końcu do organizacji zaczął piąć się na szczyt swojej kategorii wagowej, aby ostatecznie dojść do upragnionego tytułu.

Teraz po raz kolejny będzie miał szansę udowodnić, że w wadze półciężkiej nie ma sobie równych. Na jego drodze stanie jednak doświadczony Przemysław Mysiala, który jest na fali wznoszącej swojej kariery.

Mysiala na swoją zawodową drogę w świecie MMA wkroczył już w roku 2004 i od tamtej pory stoczył ponad trzydzieści pojedynków. Debiutował w Polsce, ale szybko przeprowadził się do Anglii, gdzie mieszka do dziś. Tam też kontynuował karierę i bił się dla wielu lokalnych organizacji. Łącznie w Wielkiej Brytanii stoczył ponad dwadzieścia walk. Walczył jednak też w Rumuni, USA, Rosji i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Miał okazję toczyć swoje pojedynki pod skrzydłami takich marek jak: Bellator, BAMMA, Celtic Gladiator czy ACB.

1

Bogata zawodowa kariera w MMA okraszona była również tytułami mistrzowskimi, które wywalczył Przemysław Mysiala. W Wielkiej Brytanii zdobył pasy pięciu lokalnych organizacji. W Rosji dołożył do kolekcji tytuł marki Pro FC. W Polsce natomiast miał okazję bić się i wygrać z Marcinem Zontkiem w starciu o pas mistrzowski organizacji FEN. Przemysław pozostaje też niepokonany od roku 2013 i od ośmiu walk nie znalazł pogromcy. Tylko raz zdarzyło mu się w tym czasie zremisować.

Mysiala podobnie jak Narkun jest posiadaczem czarnego pasa w brazylijskim jiu-jitsu, a Tomasz przed starciem zapowiada, że chciałby powalczyć nieco w parterze. Czy zatem podczas KSW 50 zobaczymy ekscytujące starcie na chwyty i dźwignie? A może to tylko zasłona dymna i panowie będą wymieniać potężne ciosy w stójce? Obaj zapowiadają, że chcą skończyć ten pojedynek przed czasem. Jak jednak ostatecznie rozstrzygnie się walka? Przekonamy się już 14 września, podczas gali KSW 50 w Londynie.

[artykuł pochodzi z oficjalnej strony Federacji KSW]