MMA PLKSWZawodnicy KSW 42: Michał Materla

Zawodnicy KSW 42: Michał Materla

Foto: Facebook KSW

„Największe serce do walki” polskiego MMA powraca do klatki! Dla Michała Materli będzie to 31 walka w zawodowej karierze. „Cipao” zmierzy się ze Scottem Askhamem – byłym zawodnikiem UFC, solidnym stójkowiczem z Wielkiej Brytanii. To kolejne znane nazwisko na celowniku Materli i druga walka wieczoru KSW 42.

Wojownik ze Szczecina zawsze dostarcza niesamowitych emocji, czy to w klatce, czy też poza nią. Miły, uprzejmy, wesoły „Cipao” wchodzi do walki i zamienia się w nieuchwytnego „Magica” zostawiającego serce w klatce i pokonującego kolejnych mocnych rywali.

Materla ma swoje niezaprzeczalne atuty, jakimi są świetne parterowe umiejętności i coraz lepszy poziom stójkowy. Doświadczenie Michała procentuje w każdym starciu, szczególnie z prawdziwymi weteranami UFC (Rousimar Palhares z 12 i Paulo Thiago z 13 występami w największej światowej organizacji).

Facebook KSW

Parterowa baza szczecińskiego Berserkera jest naprawdę imponująca. To doświadczony grappler, który 12 lat temu zostawał mistrzem Polski w BJJ i wicemistrzem w ADCC. Niespełna rok później Materla walczył w 1/8 finału mistrzostw świata ADCC w wadze średniej, został mistrzem Polski w submission fightingu w kategorii średniej i wicemistrzem open.

Już 10 lat minęło od jego wicemistrzostwa Europy ADCC. W tym samym czasie Materla odnosił kolejne sukcesy w MMA.

Mając zaledwie 19 lat zdobył mistrzostwo MMA Polska. W krótkim czasie osiągnął rekord 8-2 i w KSW zadebiutował już na 6 gali federacji w 2006 roku. Można więc powiedzieć, że Materla towarzyszy KSW praktycznie od początków jej istnienia. Rozwijał się i osiągał kolejne szczyty razem z nią. Dał niesamowitą liczbę dobrych, emocjonujących pojedynków i stał się jej wspaniałym promotorem.

Facebook KSW

Stylem bazowym Materli było BJJ – aż 12 starć (z 25) wygrał przez poddanie, najczęściej przed gilotynę. Łapali się w nią m.in. Krzysztof Kułak, Gregory Babene. Do dziś umiejętna gra parterowa jest istotna dla Michała, jednak wraz z rozwojem MMA (już nie każdy daje się złapać w gilotynę, mamy znaczący postęp w obszarze defensywnego parteru) Materla świetnie rozwinął umiejętności stójkowe.

Od 2011 roku każda walka wygrana przed czasem to KO/TKO. A toczył naprawdę wielkie boje – przyjmował i oddawał, ale to on ostatecznie miał uniesioną rękę w geście zwycięstwa. Naprawdę wielkie wrażenie robiły mocne nokauty, jak w starciu z „urywającym nogi” Rousimarem Palharesem.

Szczerze obawiałem się, jak pójdzie Materli, gdy starcie wyląduje w parterze, a nieobliczalny Brazylijczyk dopnie i przeciągnie dźwignię (jak to ma w swoim chorym zwyczaju).

Na szczęście było zwycięstwo odniesione bez poważnej kontuzji. Umiejętna kontrola walki i super mocny podbródkowy w drugiej rundzie kończący pojedynek! Brazylijska legenda – parterowy postrach na deskach… W następnej walce kolejny południowoamerykański wojownik musiał uznać wyższość Polaka. Paulo Thiago wyłapał kontrującą bombę, która weszła w idealnym timingu.

Kilka uderzeń w parterze i sędzia przerwał pojedynek. Materla powoli staje się królem niespodziewanych, kontrujących nokautów. Nie spoczął na laurach polegając jedynie na swoim BJJ, ale świetnie rozwinął swój boks, który obecnie stanowi zagrożenie dla każdego wojownika. Chwila nieuwagi i wyłapujesz prawdziwą, magiczną bombę.

Facebook KSW

Czy Materla będzie groźny również dla Scotta Askhama, który zdecydowaną większość starć kończył przez KO/TKO?

Anglik będzie miał sporą przewagę wzrostu i zasięgu, więc Polak wcale nie musi mieć lekko w walce stójkowej. Askham ma spore doświadczenie w największych organizacjach światowego MMA – to były mistrz BAMMA i Ultimate Cage FC. Ma za sobą starcia na ACB i na UFC.

Przerywał tylko przez decyzję, jeszcze nikomu nie udało się go poddać w zawodowej karierze, a długi bój prowadził z samym Krzysztofem Jotko (ostatecznie Polak pokonał go niejednogłośną decyzją, choć w moim odczuciu werdykt powinien być raczej jednogłośny). Czy Materla dorówna poziomem? Askham po odejściu z UFC pokonał niejednogłośną decyzją Luke’a Barnatta.

Na pewno dobrze przygotuje się do pojedynku z Materlą, bo jest nadal młodym i perspektywicznym wojownikiem. O ile Paulo Thiago zbliżał się już do sportowej emerytury, tak Askham jest jeszcze przed trzydziestką i jest głodny sukcesu, szczególnie po odejściu z UFC. Bezpieczniej dla Materli będzie sprowadzić walkę do parteru, tam obijać utrzymywać pozycję i poddać przy nadarzającej się okazji.

Ale kto wie? Może znów będzie nokaut w jego wykonaniu?

Michał Materla ma za sobą okres aresztu i przerwę od profesjonalnych treningów. W krótkim czasie przygotował się do ostatniego starcia z Paulo Thiago i wrócił w świetnym stylu. Ma głód zwycięstw i walki o dobre imię prawdziwego wojownika, co pokazał nie raz i nie dwa.

Skoro jest tak groźny zaraz po długiej przerwie, strach pomyśleć, jak dobrą formę zaprezentuje 3 marca. „Essa i do przodu, do góry łeb”!