Typowanie redakcyjne #183: UFC on ESPN 6: Reyes vs. Weidman

Foto: UFC
Foto: UFC

Zapraszamy na sto osiemdziesiąta trzecią edycję naszego typowania redakcyjnego. W tej odsłonie przeanalizowaliśmy walki z karty głównej UFC on ESPN 6, która odbędzie się w Bostonie. W walce wieczoru tego wydarzenia zmierzą się Chris Weidman i Dominick Reyes.


Dominick Reyes vs. Chris Weidman

Patryk Głowacki: Pojedynek Dominicka Reyesa z Chrisem Weidmanem zamknie nadchodzącą galę UFC on ESPN 6. Choć w teorii fani dostaną walkę dwóch ciekawych nazwisk, to jednak starcie zapowiada się jako spory miss-match. I to na wielu płaszczyznach.

Zacznijmy od czysto sportowej walki. Reyes znajduje się aktualnie na fali wznoszącej, mając cztery zwycięstwa z rzędu w UFC. Na swojej drodze pokonał on mocnych rywali, dzięki czemu zawodnik plasuje się na 4 miejscu w rankingu kategorii lekkiej, będąc blisko title shota. Weidman z kolei stracił swą „wiarygodność” w wadze średniej, na ostatnie 5 walk przegrywając cztery z nich. Były mistrz wagi średniej nie wchodzi zatem do klatki, by odbudować swoją renomę. „All-American” staje przed dalszym sensem prowadzenia swojej kariery. Starcie odbędzie się w dywizji półciężkiej. Dla młodszego Amerykanina zwycięstwo jest w zasadzie konieczne, by obronił on swoją pozycję czołowego zawodnika swej kategorii. Ewentualna porażka mocno obniży jego notowania. Duże ryzyko związane z porażką Weidmana zostało wspomniane, toteż można zaryzykować stwierdzenie, że UFC na długo „traci” jednego z fighterów.

Trudno spodziewać się wyrównanej walki. Reyes ma wszystkie argumenty po swojej stronie i wydaje się, że od momentu pierwszego gongu dojdzie do umownego odliczania wstecznego, ile jeszcze w klatce wytrzyma Weidman. Osobiście nie spodziewam się, żeby walka osiągnęła rundy mistrzowskie. TYP: Reyes przez TKO/KO w drugiej rundzie.

Dominick Reyes: Monika, Bartosz, Jan, Szymon, Patryk

Chris Weidman: Mateusz P, Krystian, Sebastian


Yair Rodriguez vs. Jeremy Stephens

Jan Niwiński: Przed nami naprawdę ekscytujący pojedynek. W drugiej walce wieczoru gali w Meksyku młody Yair Rodriquez po raz drugi „zmierzy się” z jednym z największych wyzwań w swojej karierze, podejmując uznanego weterana sceny MMA, Jeremiego Stephensa. Jak zapewne pamiętacie, ich pierwsza „potyczka” skończyła się po 15 sekundach, kiedy to po nieumyślnym faulu Meksykanina, ogłoszono pojedynek jako nieodbyty.

Meksykanin jest jednym z najbardziej ekwilibrystycznych zawodników kategorii piórkowej. 26-latek kręci się, skacze i uderza rodem z dawnych filmów kung-fu. „El Pantera” powraca po prawie rocznej przerwie do klatki – na UFC Fight Night 139 pokonał przez nokaut w ostatniej sekundzie walki Chang Sung Junga. Najsłabiej radzi sobie jednak z zapasami – swoją jedyną porażkę w UFC Rodriquez zaznał 2 lata temu, kiedy to właśnie zajechał go zapasami Franki Edgar.

Ten sam Edgar miał problemy z Jeremym Stephensem. „Lil’Heathen” pomimo mieszanego momentu w swojej karierze – wygrał z 3 z ostatnich 7 pojedynków – ciągle jest jedynym z najbezpieczniejszych zawodników kategorii do 145 funtów. Amerykanin bardzo mocno bije i jeszcze mocniej kopie niskie kopnięcia, zwłaszcza te na łydkę. Z tarczą lub na tarczy, Stephens zawsze próbuje skraść show. Oczywiście można go posadzić na glebę, ograniczając mocno jego brawlerskie zapędy, ale potrzeba do tego naprawdę specjalistów. Ba, sam Amerykanin ma w swoim arsenale kilka obaleń, którymi skutecznie może napsuć krwi Meksykaninowi.

Starcie Rodriquez-Stephens ma zadatki na świetną walkę. Oczywiście daję sobie promil niepewności że panowie mogą okazać sobie nazbyt mocny szacunek do ciosów, przez co czeka nas powtórka z Ngannou-Lewis. Ale raczej od pierwszym minut pięści i nogi pójdą w ruch. Faworyzuję Amerykanina, który powinien rozbijać rywala do końca drugiej rundy. Ale jeśli Rodriquez coś wyczaruje – nie będę przecierać oczy z niedowierzania. TYP: Stephens, TKO, 2 runda.

Yair Rodriguez: Szymon, Krystian, Patryk, Bartosz, Sebastian, Mateusz P

Jeremy Stephens: Monika, Jan


Greg Hardy vs. Ben Sosoli

Maciej Szumowski: Pojedynek Grega Hardy’ego z Benem Sosolim zakończy się nokautem. Ponadto wątpię, że pojedynek wykroczy poza pierwszą rundę. Chociaż były futbolista przesadza ze stwierdzeniami, że pokona nawet Lewisa, Ngannou i Miocicia, to jednak z Sosolim problemów mieć nie powinien. „Seki” raczej nie jest zawodnikiem na poziomie UFC, najlepszej organizacji MMA na świecie. Nie mrugajcie, bo to długo nie potrwa. Powtórka z walk Hardy’ego z Adamsem czy Smoliakowem jest możliwa. TYP: Hardy, TKO, runda 1.

Greg Hardy: Maciej, Szymon, Bartosz, Krystian, Mateusz P, Sebastian, Jan, Patryk, Monika

Ben Sosoli: 


Joe Lauzon vs. Jonathan Pearce

Szymon Frankowicz: Jedną z walk w karcie głównej będzie typowy pojedynek na przetarcie dla Joe Lauzona. Legenda dywizji lekkiej walczy ostatnio poniżej oczekiwań, o czym świadczą trzy porażki w ostatnich walkach. Dlatego też UFC zdecydowało się zestawić Amerykanina z zawodnikiem, który po udanym występie w Dana White’s Contender Series zadebiutuje w oktagonie największej organizacji MMA na świecie.

Pearce to zawodnik MMA Lab, który walczy widowiskowo i lubi szybko kończyć rywali. Ostatnie 5 walk wygrał i wszystkie zakończył przed czasem. Lauzon to z kolei zawodnik związany nieprzerwanie z UFC od 2006 roku. Wielokrotnie nagradzany bonusami specjalista od parteru, który ostatni raz wygrał z Marcinem Heldem po bardzo kontrowersyjnej decyzji sędziów punktowych. Joe często ostatnimi czasy próbuje się w stójce, ale ma nóż na gardle w postaci 3 porażek z rzędu, więc powinien skorzystać ze swojej najsilniejszej strony.

Pearce był już w karierze poddany dwukrotnie, więc gameplan dla bardziej doświadczonego Lauzona powinien być oczywisty. Jeśli Joe nie zdecyduje się na szybkie wejście w nogi, to uważam że „JSP” znokautuje go bardzo szybko. Stawiam jednak na to, że „J-Lau” zawalczy zachowawczo, szybko sprowadzi do parteru i tam podda rywala. TYP: Joe Lauzon przez poddanie w 1 rundzie.

Joe Lauzon: Sebastian, Bartosz, Szymon, Mateusz P

Jonathan Pearce: Monika, Jan, Patryk, Krystian


Maycee Barber vs. Gillian Robertson

Krystian Młynarczuk: Starcie niepokonanej Maycee Barber oraz solidnej Gillian Robertson zasiliło kartę główną gali w Bostonie. Barber to przed wszystkim strikerka, która wygrywa kolejne walki przed czasem, o czym przekonała się ostatnio choćby JJ Aldrich. Trenująca w ATT Gillian Robertson swojej szansy w tym pojedynku będzie szukać w parterze. 5 z siedmiu walk wygrała właśnie przez poddania. Kluczem w tej walce wydaje się więc płaszczyzna zapaśnicza. Wydaje mi się, że Barber wie czego się spodziewać ze strony Robertson, zatem prawdopodobnie wybroni jej zapędy i być może ubije w stójce. Jeśli nie – zgarnie bezpieczną decyzję. TYP: Maycee Barber przez decyzję.

Maycee Barber: Monika, Jan, Bartosz, Szymon, Krystian, Sebastian

Gillian Robertson: Mateusz P, Patryk


Deron Winn vs. Darren Stewart

Bartosz Cieśla: W starciu otwierającym kartę główną każdy zawodnik ma swoje mocne strony, w których może przeważać nad rywalem. Choć Sterwart jest zawodnikiem o rok młodszym to ma znacznie większe doświadczenie. Anglik walczy w UFC od 2016 roku i stoczył tu 8 walk. Z kolei Winn ma za sobą tylko jedną walkę dla organizacji Dany White’a, jednak jest uznawany za bardzo obiecującego zawodnika.

W swojej pierwszej walce dla UFC Winn pokazał się z bardzo dobrej strony w stójce, jednak należy zaznaczyć, ze jego rywal Eric Spicely nie był w tym aspekcie specjalistą. Próbowanie swoich sił w tej płaszczyźnie w kolejnej walce może skończyć się znacznie gorzej. Stewart uderza mocno i jest dobry technicznie. Będzie miał też przewagę zasięgu. Winn powinien zaprzęgnąć więc do gry swoje zapasy. To właśnie przecież z tego sportu się wywodzi. Trzykrotny All-American, brązowy medalista mistrzostw panamerykańskich i uczestnik kwalifikacji olimpijskich w amerykańskiej kadrze.

W tym jak wykorzystywać te umiejętności w MMA pomóc może mu sam Daniel Cormier, który pomaga mu w przygotowaniach w American Kickboxing Academy. Jeśli Winn nie podpali się i nie będzie chciał czegoś udowodnić to moim zdaniem powinien dzięki zapaśniczej kontroli wygrać walkę na kartach punktowych. Dopóki jednak pojedynek będzie się toczył w stójce spore szanse na zwycięstwo będzie mieć Stewart. TYP: Deron Winn przez decyzję.

Deron Winn: Patryk, Sebastian, Monika, Jan, Bartosz, Szymon, Mateusz P

Darren Stewart: Krystian


Podawajcie w komentarzach swoje typy!