Typowanie redakcyjne #177: UFC on ESPN+ 16: Cerrone vs. Gaethje

Foto: UFC
Foto: UFC

Zapraszamy na sto siedemdziesiątą siódmą edycję naszego typowania redakcyjnego. W tej odsłonie przeanalizowaliśmy walki z karty głównej UFC on ESPN+ 16, która odbędzie się w Vancouver oraz starcie Marcina Tybury. W walce wieczoru Donald Cerrone spotka się z Justinem Gaethje.

Dodatkowo prezentujemy kursy bukmacherskie wystawione przez naszego partnera, legalną firmę bukmacherską – STS. Bukmacher jest wiarygodnym podmiotem, który spełnia wszystkie wymogi polskiego prawa. I pamiętajcie – udział w zakładach dozwolony jest po ukończeniu 18 roku życia.


Justin Gaethje vs. Donald Cerrone

Patryk Głowacki: Pojedynek Donalda Cerrone z Justinem Gaethje to na pewno zestawienie rozgrzewające fanów MMA na świecie. Szansa na to, że obie postacie dadzą w klatce prawdziwe show, jest całkiem spora. Zestawienie wydaje się dość dziwne ze względu na miejsca w jakich znajdują się obaj panowie. Gaethje jest bowiem po dwóch wygranych z rzędu. Cerrone natomiast przegrał swoją ostatnią walkę. „Kowboj” ma zatem szansę na powrót do zwycięstw. Zadanie jawi się jednak jako niezwykle trudne. Druga porażka z rzędu może bowiem sprawić, iż starszy z Amerykanów będzie miał problem, by powrócić do wielkich walk. Z drugiej strony 36-latek ma w UFC bardzo dobrą reputację, więc i tak jego walki będą przyciągać większą ilość fanów.

Podobne wypieki na twarzy kibice mają podczas walk „Highlighta”, który szturmem przejął UFC. Wprawdzie nie zawsze wychodzi on z walk zwycięsko, lecz za każdym razem jego pojedynek gwarantuje dużo show. Po przegranych z Eddiem Alvarezem i Dustinem Poirierem Gaethje wrócił do wygranych, pokonując Jamesa Vicka i Edsona Barbozę. Trzecia wygrana z rzędu może przybliżyć go do walki o mistrzowski pas, gdyż oprócz Tonego Fergusona trudno znaleźć oponentów dla Khabiba Nurmagomedova.

Patrząc na to, jak starcie może przebiegać, to najpewniej otrzymamy stójkową ucztę. Obaj panowie lubią wymieniać ciosy, a patrząc na ich podejście do sportu, trudno spodziewać się, że jeden z nich zdecyduje się regularnie przenosić walkę do parteru. Podczas walki zapewne dowiemy się, czy lepszą taktyką jest metodyka i kombinacje ciosów, jakie najpewniej zaserwuje Cerrone, czy kompletne szaleństwo, w jakim odnajduje się Gaethje. Przewagę młodszego zawodnika stanowi mocna szczęka, którą trzeba trafić wiele razy, by ją rozbić. TYP: Justin Gaethje przez TKO/KO w rundzie 3.

Donald Cerrone: Mateusz S

Justin Gaethje: Maciej, Jan, Patryk, Michał C, Krystian, Szymon, Mateusz P, Bartosz


Glover Teixeira vs. Nikita Krylov

Jan Niwiński: W drugiej najważniejszej walce dzisiejszego wieczoru dojdzie do ciekawej brazylijsko-ukraińskiej batalii. Jak na weterana z 17-letnim stażem zawodowych walk, Glover Texeira trzyma się bardzo dobrze, okupując pozycje w okolicy światowego top 10. Wygrał swoje dwa ostatnie pojedynki dzięki świetnemu boksowi i jeszcze lepszemu parterowi oraz… szczęściu. O ile Karla Robersona poddał bez najmniejszych problemów, tak pojedynek z Ionem Cutelabą z początku nie wyglądał optymistycznie przez eksplozywność „Hulka”. Ostatecznie, głównie dzięki poślizgnięciu się reprezentanta Mołdawii, Brazylijczyk skończył z tarczą. A nie mniej eksplozywności pokaże zapewne Nikita Kryłow.

Górnik z Doniecka to urodzony finisher, który jeszcze nigdy nie potrzebował sędziów punktowych do rozstrzygania pojedynku. Jest wystarczająco dobry w kickboxingu by nokautować dobrych i ułożonych uderzaczy oraz ma na tyle dobre jiu-jitsu, że zmusi świetnych parterowych zawodników do odklepania techniki. To będzie krótki, ale bardzo intensywny pojedynek. Po problemach, jakie Texeira miał z Cutelabą, faworyzuję Ukranińca. Ale biorę też poprawkę, że Kryłow, przez swój agresywny styl walki, może dać się na coś złapać. TYP: Kryłow, nokaut, 1 runda.

Glover Teixeira: Szymon, Michał C, Krystian

Nikita Krylov: Maciej, Patryk, Bartosz, Mateusz S, Mateusz P, Jan


Todd Duffee vs. Jeff Hughes

Bartosz Cieśla: Walka w wadze ciężkiej, w której spodziewam się nokautu. Todd Duffee to zawodnik bezkompromisowy i wszystkie jego walki kończyły się w ten sposób. Jest on tez autorem jednego z najszybszych nokautów w historii organizacji UFC. 10 lat temu wygrał z Timem Hauge w zaledwie 7 sekund. Hughes trafi do UFC przez program Dana White’s Tuesday Night Contender Series. Jeśli walka się przedłuży może to być na jego korzyść, gdyż kilkukrotnie walczył on nawet na dystansie 5 rund.

Duffee powraca zaś po aż 4-letniej przerwie i zmaganiach z kontuzjami i choroba (zespół Parsonage Turnera – długotrwale bóle w okolicach ramienia z niedowładem, towarzyszącym osłabieniem i zanikiem mięśni). Jeśli wróci jednak we właściwej formie to powinien być zawodnikiem szybszy. Jego siła i eksplozywność powinni mu pozwolić na zakończenie walki w typowy dla siebie sposób – przez szybki nokaut. TYP: Todd Duffee przez nokaut w pierwszej rundzie.

Todd Duffee: Maciej, Patryk, Michał C, Jan, Bartosz, Szymon, Mateusz S

Jeff Hughes: Mateusz P, Krystian


Michel Pereira vs. Tristan Connelly

Krystian Młynarczuk: Zmienił się rywal dla Michela Pereiry na kilka dni przed galą. Nowym przeciwnikiem efektownie walczącego Brazylijczyka został Tristan Connelly. Według mnie to zmiana na korzyść dla „Demolidora”. Sergey Khandozhko miałby więcej argumentów aniżeli Kanadyjczyk. Connelly legitymuje się rekordem 13-6 i będzie to dla niego debiut w UFC. Jego największą bronią jest parter, w tej płaszczyźnie wygrał większość  swoich dotychczasowych walk.

Pereira skradł show już podczas ceremonii ważenia, gdzie pokazał kilka szalonych akrobacji. Nieprzewidywalny zawodnik, który czerpie dużo z Capoeiry to zawodnik, który w każdej walce jest w stanie zapewnić sobie dodatkowy bonus pieniężny. Oczywiście w jego stylu są dziury, często naraża się na potężne kontry, lecz swoją nieszablonowością potrafi wręcz zaszczuć rywala. Uważam, że w obliczu zastępstwa w krótkim terminie, Tristan mimo walki w swojej ojczyźnie nie będzie w stanie przeciwstawić się Brazylijczykowi. To skończy się efektownym nokautem. TYP: Michel Perreira przez KO runda 1.

Michel Pereira: Maciej, Patryk, Michał C, Jan, Krystian, Bartosz, Szymon, Mateusz S, Mateusz P

Tristan Connelly: 


Antonio Carlos Junior vs. Uriah Hall

Szymon Frankowicz: Uriah Hall kontra Antonio Carlos Junior to typowe zestawienie strikera z grapplerem. Amerykanin znany ze swojej widowiskowej stójki nie ma ostatnio najlepszej serii gdyż przegrał 4 z ostatnich 6 walk. Nie przegrywał jednak z byle kim, bo wśród jego pogromców znajdują się topowe nazwiska w swojej kategorii. Brazylijczyk jeszcze do tej grupy nie należy, chociaż gdyby wygrał ostatnią walkę zanotowałby serię sześciu zwycięstw i mógłby pojawić się w rankingu wagi średniej. Antonio to czarny pas BJJ i zwycięzca brazylijskiego TUFa. Na ziemi jest bardzo niebezpieczny i nie jest łatwo go skończyć.

Plan na tę walkę obu zawodników jest oczywisty, czyli unikanie ulubionej płaszczyzny rywala. Minimalnie faworyzuje Brazylijczyka, ponieważ Hall po sprowadzeniu na matę nie za bardzo potrafi walczyć z pleców, a niektórzy jego rywale pokazywali, że sprowadzić go do parteru nie jest trudne. Niemniej, jeśli Uriah wyjdzie do walki z chłodna głowa, to może być bardzo ciężki do przejścia. Amerykanin nie zwykł przegrywać z rywalami pokroju Brazylijczyka, liczę, że poradzi sobie z presją i znokautuje efektownie kopnięciem swojego rywala. TYP: Uriah Hall przez TKO w 2 rundzie.

Uriah Hall: Maciej, Patryk, Michał C, Mateusz S, Szymon

Antonio Carlos Junior: Bartosz, Mateusz P, Jan, Krystian


Misha Cirkunov vs. Jim Crute

Krystian Młynarczuk: Kolejne starcie stójkowicza z parterowcem. Bardziej doświadczony Misha Cirkunov będzie szukał obaleń w walce z niepokonanym dotychczas Jimem Crute. Dla Australijczyka będzie to najpoważniejszy test w karierze i pojedynek ten może niejako naświetlić nam, na co faktycznie stać „The Brute” w przyszłości.

Cirkunov przegrał trzy z ostatnich czterech walki przez nokaut, zatem wydaje się, że Crute również jest w stanie rozbić Łotysza. Ten jest jednak doświadczonym zawodnikiem i jeśli uda mu się obalić przeciwnika, kto wie, czy nie wyczaruje czegoś w parterze. Uważam jednak, że Cirkunov to już nieco inny zawodnik, mocne nokauty jakich doznał mogły zrobić swoje. Podejrzewam, że Łotysz będzie bardzo zachowawczy w początkowej fazie i być może walka będzie układać się dla niego całkiem nieźle, lecz z upływem minut Crute znajdzie drogę do jego szczęki. TYP: Jim Crute przez TKO runda 2.

Misha Cirkunov: Szymon, Mateusz P, Michał C, Mateusz S, Jan, Patryk, Maciej

Jim Crute: Krystian, Bartosz


Augusto Sakai vs. Marcin Tybura

Jan Niwiński: Wszyscy fani Marcina Tybury, którzy nie potrafią przyjąć krytyki idola, proszeni są o opuszczenie niniejszego typowania – tekst będzie bardzo gorzki i wasze cztery litery może zacząć piec. Ostatnie występy Marcina nie porywają. Powiem więcej – rozczarowują, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę nadzieje, jakie wiązano z wejściem byłego mistrza M1 do UFC. Na ostatnie cztery pojedynki tylko jeden został wygrany – ze Stefanem Struve, który nie dość, że od lat ma łatkę „gate keepera” to jeszcze był w tamtym okresie jedną z najgorszych wersji siebie. Porażki z Abdurakhimovem i Lewisem uwidoczniły największą bolączkę Polaka – brak aktywności.

Marcin to metodyk, który powoli będzie rozbijał swojego rywala, często gęsto grając na punkty. Umówmy się – jego styl podoba nam się, jako Polakom tylko i wyłącznie dlatego, że dzielimy tą samą narodowość. Gdyby Tybur był Amerykaninem albo Pakistańczykiem, 80% z nas mówiło by o nim per nudziarz i modliło się o zwolnienie go z UFC, jak swego czasu było z Jaredem Rosholdem. Jeśli Marcin myśli o ścisłej czołówce kategorii ciężkiej, nie może liczyć na to, miks klejenia się do rywali, zadawanie po dwa ciosy na rundę i modlenie się, by nie wydusić z siebie tlenu wystarczyło, by ugrać decyzję. Potrzeba aktywności, zarówno na nogach przy wyprowadzaniu uderzeń oraz na ziemi. Ale takich rzeczy nie zmienia się obozem przygotowawczym pod konkretnego rywala. Tutaj trzeba przerwy. Nate Diaz, czy, aby daleko nie szukać, Piotr Strus pokazali, że odpoczynek w karierze potrafi na nowo rozpalić ogień. Ogień, którego Tyburze wyraźnie brakuje odkąd poleciał do Sydney na walkę wieczoru z Werdumem.

Bo to, co ostatnio prezentuje Tybura, na pewno nie wystarczy na Augusto Sakaia. Brazylijczyk to naprawdę sprawny bokser z ciężkimi ciosami. W porównaniu do Polaka, ma imponujące zasoby kondycyjne, które powinny wystarczyć do zajechania pochodzącego z Uniejowa Tybury. Nie wiadomo jak z obroną obaleń – tutaj Brazyliczyka czeka test. Ale podejrzewam, że nawet jeśli Marcin obali rywala to nie uda mu się go skończyć, zmęczy się i od drugiej rundy będzie szukał powietrza każdą częścią ciała. A Augusto wykorzysta to, by w trzeciej rundzie usadzić Polaka raz na dobre, prawdopodobnie rozwiązując kontrakt Tybury z UFC.

Naprawdę szczerze kibicuje, abym się mylił – by Marcin pokazał nowy ogień w klatce, wolę walki, motywację. Bym nie mógł mówić, że jedynym sukcesem Tybury jest bycie zdominowanym przez Werduma w walce wieczoru gali w Australii. TYP: Augusto Sakai przez TKO, 3 runda.

Marcin Tybura: Patryk, Michał C, Mateusz S, Mateusz P

Augusto Sakai: Jan, Krystian, Maciej, Bartosz, Szymon


Podawajcie w komentarzach swoje typy!