Osiem lat temu stwierdzono jego zgon. Dziś po raz kolejny zawalczy w Bellatorze

Tyrell Fortune (6-0) jest niepokonanym zawodnikiem wagi ciężkiej, który kolejną walkę stoczy już dziś w nocy na gali Bellator 225. Jak opowiedział zawodnik przed galą, osiem lat temu… stwierdzono jego zgon.

Ciężki Bellatora wyznał dramatyczną historię sprzed lat w rozmowie z Robinem Blackiem.

Było to jeszcze w college’u. Fortune ścinał wagę do zawodów zapaśniczych. Zrobił jednak to na tyle drastycznie, że praktycznie umarł. Tak przynajmniej stwierdzono w karetce.

„Kiedyś stwierdzono mój zgon, gdy ścinałem wagę. […]Ścinałem wagę w niewłaściwy sposób. Było to przy 211 funtach. Zrzuciłem wtedy 27 funtów w 5 dni i… zabiłem się.

Umarłem w karetce. Później obudziłem się w szpitalu z kartką na twarzy.”

Black zapytał go co myślał w tamtym momencie.

„Nie wiem co wtedy myślałem. Zacząłem krzyczeć, bo miałem kartkę na twarzy. Wcześniej mnie związali dla mojej ochrony, bo miałem drgawki. Wciąż byłem spięty, więc zacząłem krzyczeć, żeby ściągnęli kartkę z moje twarzy i mnie rozwiązali, ponieważ chcę usiąść.

Ostatnie co pamiętałem z karetki to gość, gdy obudziłem się po drgawkach, który mówił „Za każdym razem gdy zamykasz oczy i zasypiasz twoje serce staje i wszystko przestaje pracować. Prosił, żebym pozostał przytomny. Oczywiście spanikowałem i straciłem przytomność.”

Fortune wszystkie swoje zawodowe walki stoczył dla organizacji Bellator MMA. W 4 z 6 pojedynków kończył rywali przed czasem. Podczas dzisiejszej gali w Bridgeport w stanie Connecticut jego przeciwnikiem będzie inny niepokonany zawodnik Rudy Schaffroth (6-0).