Ofiara ataku przez McGregora opisała zdarzenia z Miami: On jest niebezpiecznym bandytą, bardzo niebezpiecznym

Foto: 6 October 2018; Conor McGregor following defeat to Khabib Nurmagomedov in their UFC lightweight championship fight during UFC 229 at T-Mobile Arena in Las Vegas, Nevada, USA. Photo by Stephen McCarthy/Sportsfile
Foto: 6 October 2018; Conor McGregor following defeat to Khabib Nurmagomedov in their UFC lightweight championship fight during UFC 229 at T-Mobile Arena in Las Vegas, Nevada, USA. Photo by Stephen McCarthy/Sportsfile

Ahmed Abdirzak, czyli ofiara ostatniego głośnego incydentu z udziałem megagwiazdy organizacji UFC – Conora McGregora (21-4) opisał wydarzenia z Miami, wskutek których Irlandczyk trafił tymczasowo do aresztu. 

Abdirzak udzielił wywiadu brytyjskiemu dziennikowi The Daily Mail, w którym przedstawił swoją wersję zdarzeń z tego feralnego wieczoru w klubie nocnym w Miami:

„Mój przyjaciel zauważył go, kiedy chodził na zewnątrz klubu. Krzyknął do niego: McGregor, McGregor! Przyjechaliśmy tutaj prosto z Londynu!

Conor się odwrócił i pozdrowił go. Dopowiedziałem „Man dem McGregor”, co jest londyńskim ulicznym pozdrowieniem, a Conor to powtórzył. Wydawało mi się, że w tym momencie był przyjaźnie nastawiony. Nie obrażałem go, nic mu nie robiłem. Poza tym, nie piję i nigdy nie piłem alkoholu, nie brałem żadnych narkotyków. Byłem całkowicie trzeźwy, więc potrafiłem ocenić sytuację.”

Abdirzak dalej wyznał, że McGregor zaczął nucić słowa piosenki hip hopowej, która leciała wówczas w klubie i gdy wydawało się, że wszystko jest w porządku, to wyciągnął on swojego iPhone’a 8 i chciał nagrać McGregora.

Wówczas wszystko miało się zmienić:

„Conor wyciągnął lewą rękę, by się ze mną przywitać, ale trzymał mnie za ramię, więc nie mogłem uciec. Jego uścisk był szalony. Mogę powiedzieć z pełną świadomością, że był tak mocny, jak zawodowego sportowca. Spodziewałem się, że mnie uderzy. Byłem w szoku.

Spojrzałem na jego twarz, a jego oczy były wytrzeszczone. Był mocno wkurzony. Nie wiem czy był pijany, czy brał jakieś narkotyki, ale wyglądał na mocno wkurwionego.

Pozostałem bierny, nic nie robiłem, nie chciałem się z nim przepychać. Potem prawą ręką uderzył w mój telefon. To było tak mocne uderzenie, że poczułem je na całym moim ciele.

Potem tym swoim charakterystycznym chodem ruszył do swojego czarnego suva, razem z otaczającą go świtą. Próbowałem za nim pobiec, poprosić o zwrot telefonu, ale on mnie tylko wyśmiał.”

Dodatkowo, Abdirzak nazwał McGregora niebezpiecznym bandytą i sugeruje, że powinien on otrzymać zakaz wjazdu na teren Stanów Zjednoczonych:

„Jest niebezpiecznym bandytą, bardzo niebezpiecznym. Żyje zgodnie ze swoim pseudonimem – „notorious”, czyli głośny. Uważa, że normalne zasady go nie dotyczą. Nie chciałbym widzieć nikogo uwięzionego czy deportowanego, ale przybycie do USA to przywilej. A jeśli robisz złe rzeczy, to ten przywilej powinien zostać tobie odebrany. Nie rozumiem dlaczego władze miałby pozwolić na ponowne wpuszczenie go do kraju, przecież już tyle razy pokazał jak się zachowuje…”