Nurmagomedov chce walki z St-Pierre. „Możemy to zrobić”

Foto: Bloody Elbow
Foto: Bloody Elbow

Khabib Nurmagomedov (27-0) jest tuż przed swoją pierwszą obroną mistrzowskiego pasa kategorii lekkiej federacji UFC. Choć przed Rosjaninem stoi niełatwe zadanie, gdyż tymczasowy mistrz – Dustin Poirier (25-5, 1NC) jest w bardzo dobrej formie. Mimo tego „Orzeł” myśli już o innym wyzwaniu, jakim jest George St-Pierre (26-2).

Nurmagomedov to niekwestionowanie jeden z najlepszych zawodników na świecie. Jak dotąd nikt nie znalazł sposobu na pokonanie rosyjskiego zawodnika. To sprawia, że również i Poirier wydaje się na straconej pozycji w walce z mistrzem wagi lekkiej. O tym, czy pogromca m.in. Conora McGregora (21-4) ponownie utrzyma swój nieskazitelny rekord, dowiemy się 7 września.

Choć Khabib jest u progu obrony pasa, to wspomniał on już jednak o swoim kolejnym przeciwniku. Rosjanin chciałby zawalczyć z St-Pierrem, czyli dla wielu jednym z najlepszych zawodników w historii MMA. Ostatni raz Kanadyjczyk pojawił się w oktagonie prawie dwa lata temu, kiedy to pokonał Michaela Bispinga, zdobywając pas wagi średniej UFC.

Mimo długiej absencji Kanadyjczyka Nurmagomedov widzi szansę na zorganizowanie takiego pojedynku.

George St-Pierre to wielkie nazwisko. Ja jestem mistrzem. Czemu więc nie? Możemy zrobić, co nam się podoba. To jest UFC, a nie NBA czy też piłka nożna. Możemy zatem zrobić to, bo mamy dwa nazwiska – mnie i St-Pierre. Dustin Poirier lub Tony Ferguson nie mogą tego zrobić. Teraz jest mój czas. Jeżeli facet buduje duże nazwisko, jak Conor, który doprowadził do walki z Floydem, to ja też mogę. Kiedy ty i twój rywal jesteście wielcy, taka walka może się wydarzyć – stwierdził niespełna 31-letni zawodnik.

„Orzeł” poszedł nawet w rozważaniach na temat walki o krok dalej.

Wyobrażam sobie, że walka odbywa się w Montrealu na 55-tysięcznym stadionie. Albo w Rosji na 80-tysięcznym stadionie w Moskwie. Ta walka odbyłaby się w Kanadzie albo w Rosji i na pewno wyprzedalibyśmy obiekt w pełni.