Niepowodzenie Cormiera szczęściem Błachowicza? Title shot nigdy nie był tak blisko

Foto: MMA Mania
Foto: MMA Mania

Walka o pas wagi ciężkiej na UFC 241 może mieć kluczowe znaczenie dla kolejnego pojedynku mistrzowskiego w kategorii półciężkiej. Na dzisiejszym rozstrzygnięciu może skorzystać przede wszystkim Jan Błachowicz (24-8).

Choć po trzech rundach Daniel Cormier (22-2, 1 N/C) prowadził w walce ze Stipem Miociciem (19-3). Miocic przechylił jednak szalę na swoją korzyść w czwartej odsłonie pojedynku demolując wątrobę panującego czempiona.

Wydaje się więc, że na miejscu znalazł się ostatni element układanki, która pozwoli polskiemu półciężkiemu zawalczyć o pas mistrzowski.

Dlaczego Jan Błachowicz zawalczy o pas?

1. Zestawienia w czołówce

Kilku zawodników z czołówki dywizji 205 funtów będzie pod koniec roku niedostępna, ponieważ ma zaplanowane już inne walki.  Czwarty w rankingu wagi półciężkiej Dominick Reyes (11-0) przywita w nowej kategorii byłego mistrza wagi średniej Chrisa Weidmana (14-4). Na UFC 244 zmierzą się z kolei ze sobą dwaj zawodnicy z serią trzech zwycięstw – 8. w rankingu Corey Anderson (12-4) i 12. w zestawieniu Johnny Walker (17-3).

2. Kontuzje i emerytura

Do oktagonu nie będą mogli wrócić w najbliższych miesiącach dwaj ostatni pretendenci. Drugi w rankingu Thiago Santos (21-7) po świetnej walce z Jonesem przeszedł operację obu kolan. Z kolei nr 3 dywizji Anthony Smith (32-14) musiał przejść kolejny zabieg kontuzjowanej ręki i wróci najprędzej na początku przyszłego roku. Przed nimi o pas mistrzowski walczył Alexander Gustafsson (18-5). Szwed obecnie przebywa jednak obecnie na sportowej emeryturze. Mówi co prawda o głodzie walk. Jego postawa z ostatniej walki z „Bonesem” nie daje jednak podstaw do szybkiego rewanżu

3. Trylogia z Cormierem mocno się oddaliła

Niedawno Jones zapewniał na Twitterze, że nie będzie jego trzeciej walki z Cormierem. Aktualny mistrz kategorii półciężkiej w przeszłości pokonywał „DC” dwukrotnie, choć wynik drugiej walki po wpadce dopingowej zmieniono później na no-contest. Z pewnością włodarze UFC chcieliby trzeciego pojedynku odwiecznych rywali, gdyż walka taka generowałaby prawdopodobnie spore przychody. Gdyby Cormier wciąż panował na tronie wagi ciężkiej i był liderem rankingu P4P o zbudowanie hype’u wokół pojedynku nie byłoby trudno nawet pomimo rozstrzygnięć poprzednich pojedynków. Teraz jednak znokautowany przez Stipe „DC” nie jest już tak łakomym kąskiem.

Jak nie teraz to kiedy?

Wydaje się, że trafił się właśnie idealny moment, aby to Jan Błachowicz zawalczył o pas w UFC. Zdajemy sobie sprawę, że nie będzie to najbardziej atrakcyjny medialnie rywal dla Jonesa, jednak jeśli rzeczywiście chce on walczyć jeszcze w tym roku tak naprawdę ciężko o inny wybór. Niektórzy mogą powiedzieć, że dla „Cieszyńskiego Księcia” za wcześnie. Może powinien wygrać jeszcze jedną walkę, może dwie. Pamiętajmy jednak, że Polak ma już 36 lat. Na co więc czekać? Rozstrzygnięcia w czołówce dywizji czy powrót do zdrowia choćby Thiago Santosa mogą zepchnąć Błachowicza na dalsze miejsce w kolejce do walki o pas. Czekamy więc na kolejną medialną ofensywę polskiego zawodnika i pierwszą walkę o pas UFC w historii męskiego MMA w Polsce.