FEN 25: Katarzyna Lubońska wygrywa z Izabelą Badurek niejednogłośną decyzją

Foto: FEN MMA
Foto: FEN MMA

Katarzyna Lubońska (7-2) pokonała Izabelę Badurek (7-6) niejednogłośną decyzją sędziowską podczas gali FEN 25 w Ostródzie.

Zawodniczki zaczęły walkę dość spokojnie w stójce. Wymieniały kopnięcia. Jeszcze w pierwszej minucie walka trafiła do klinczu. Badurek przyparła rywalkę do siatki. Próbowała ona zaciągnąć rywalkę za sobą do parteru, lecz to się nie powiodło. Badurek męczyła rywalkę kolanami. W końcu sędzia nakazał wrócić jednak na środek klatki. Lubońska próbowała doskakiwać z ciosami. Po raz kolejny Badurek doprowadziła jednak do zwarcia. Lubońskiej tym razem udało się odwrócić rywalkę na siatce. Badurek udało się jednak obalić rywalkę. Zdołała w parterze trafić kilkoma ciosami. Lubońska próbowała natomiast wyciągnąć nogę przeciwniczki do poddania.

Kolejna runda zaczęła się od ofensywy Izabeli Badurek. Wyprowadziła kilka wysokich kopnięć, a potem przyparła przeciwniczkę do siatki. Tam zawodniczki częstowały się wzajemnie kolanami na korpus. Badurek kilkukrotnie podejmowała próby rzutów rodem z judo. Po raz kolejny sędzia postanowił przenieść walkę na środek. Lubońska trafiła w tempo lewym sierpowym.  Większość jej ciosów nie dochodziła jednak do celu, gdyż nie podchodziła ona wystarczająco blisko. Udawało jej się za to obijać nogi rywalki lowkickami.

Luboska ruszyła do przodu w trzeciej rundzie. Wciąż okopywała nogi przeciwniczki. Udało jej się zerwać pierwszą próbę klinczu ze strony rywalki. Za drugim razem Badurek dopięła jednak swego. Po raz kolejny w tej walce oglądaliśmy rywalizację pod siatką. Lubońska pracowała łokciem w defensywie. Ostatecznie doprowadziło to do rozerwania klinczu. Po kilkudziesięciu sekundach Badurek po raz kolejny docisnęła rywalkę do siatki. Obie zawodniczki pracowały w klinczu kolanami. Mocniej robiła to jednak Badurek. Na pół minuty przed końcem zawodniczki raz jeszcze wróciły na środek. Nie widzieliśmy już jednak żadnego celnego ciosu.

Po 15 minutach pojedynku o wyniku decydowali sędziowie. Nie byli oni jednogłośni – 29-28, 28-29, 29-28. Ostatecznie przyznali oni zwycięstwo Katarzynie Lubońskiej. Wróciła więc ona po półtorej roku przerwy i odniosła trzecie z rzędu zwycięstwo.