Znany pięściarz wyśmiewa biografię Najmana, „El Testosteron” odpowiada: Szczypiorek prosi o angaż w FAME MMA

Foto: sport.se.pl
Foto: sport.se.pl

Marcin Najman (2-4) znów wypuścił w eter zaskakującą informację na swój temat, gdyż w przyszłym roku zamierza on wydać książkę. Na tę informację krytycznie zareagował Andrzej Fonfara, przez co pomiędzy dwoma byłymi pięściarzami doszło do wymiany zdań.

Najman to w ostatnim czasie osoba budująca wokół swojej osoby duże zainteresowanie. Różne internetowe „przepychanki” m.in. z Marcinem Wrzoskiem (14-6) oraz kontrakt w FAME MMA i zwycięska walka z Bonusem BGC (0-4) na nowo przywróciły „El Testosterona” na świecznik.

Pierwszą zaskakującą informacją dotyczącą 40-latka było pogodzenie się z Pawłem „Trybsonem” Trybałą (5-3). Ostatnio z kolei były bokser dał do zrozumienia, iż w 2020 roku zakończy karierę, po czym wyda książkę, której motywem przewodnim zostanie jego sportowa przygoda.

Zobacz także: Marcin Najman zapowiada wydanie książki. Zaskakujący tytuł ukaże się wiosną 2020 roku

Informacja o napisaniu książki trafiła do Andrzeja Fonfary, czyli niegdyś jednego z najlepszych polskich bokserów bez podziału na kategorie wagowe. „Polski Książę” bardzo negatywnie wyraził się na temat spodziewanej publikacji, atakując Najmana słowami „ty pajacu na gumce”.

„El Testosteron” nie pozostał dłużny swojemu koledze po fachu. Najpierw wystosował on wiadomość o treści „Odezwał się szczypiorek”, po czym szerzej skomentował zaistniałą sytuację.

Coś mi mówi, że szczypiorek Fonfara niewinnie zaczepia i prosi o angaż do FAME MMA. Wydaje mi się jednak Fonfuś, że za mało znany jesteś, by FAME MMA coś ci zaproponowało.

40-letni zawodnik odniósł się także do słów jednego z internautów, który zasugerował, że teza Najmana może być prawdziwa, co go martwi, gdyż jego zdaniem w przeszłości Fonfara ma za sobą wielkie walki.

Wielkie pojedynki to toczył Andrzej Gołota czy Evander Holyfield. W FAME MMA byłby w parterze bezbronny. Dziś jednak cierpi na ból dupy, że nikt nim się nie interesuje i stąd jego kolejne zaczepki. Co nie zmienia faktu, że w realnej walce kończę go w parterze w pierwszej rundzie.