Kilku zawodników KSW miało oferty od UFC, w tym… Mariusz Pudzianowski

Jeden ze współwłaścicieli organizacji KSW, Martin Lewandowski w rozmowie z dziennikarzem i komentatorem boksu Andrzejem Kostyrą odniósł się do zarobków w swojej organizacji w porównaniu amerykańskiego giganta.

Zdaniem Lewandowskiego fakt, iż kilka gwiazd KSW odmówiło UFC świadczy o tym, iż jego organizacja płaci lepiej zawodnikom.

„To że płacimy lepiej niż UFC to świadczą takie fakty jak odmowa Mameda Khalidova i Michała Materli, którzy oficjalnie podziękowali im za współpracę. Myślę, że wielu było, bo było też z Borysem Mańkowskim, z „Gamerem” i Pudzianowskim. Po prostu UFC chciało gdzieś tam wydrzeć nam te kluczowe gwiazdy z federacji. Oni wszyscy dziękowali i finanse na pewno były jednym z tych elementów.”

Włodarz KSW odniósł się również do udziału kosztów gaż zawodników w ogóle kosztów organizacji.

„30% to były niegdyś koszty gaży zawodników, teraz jest kompletnie w drugą stronę, czyli 70-80% to potrafią być pieniądze dla zawodników, a 20-30% koszty całej logistyki, produkcji itd.”

Lewandowski został również zapytany, kiedy padnie magiczna granica 1 miliona złotych honorarium za walkę.

„Zbliżają się te czasy nieustępliwie. Nie chcę rzucać tutaj takich obietnic, no ale tak. To już jest taki element, że będziemy niebawem taki przelew dokonywać. Myślę, że będzie on też spowodowany rozwojem samego systemu PPV. Pamiętajmy, że potrafimy nadal organizować takie gale KSW 39: Colloseum, druga największa gala w historii MMA, jak była kiedykolwiek organizowana to też jest kwestia tego, że mamy system, dzięki któremu możemy monetaryzować naszą produkcję.”