Mimo zmiany rywala praktycznie w ostatniej chwili, Ovince St. Preux (21-1) dał świetny występ na UFC Fight Night 117. 34-latek poddał Yushina Okami (34-11) w pierwszej rundzie poprzez duszenie Von Flue i tym samym ma ich już na swoim koncie trzy.

„Będąc szczerym, dążyłem do kolejnego poddania. Spodziewałem się jednak kimury. Nagle on złapał moją głowę. I gdy ją złapał, zadziałał instynkt. Złapałem jego ramię i byłem całkiem pewny, że będzie musiał to odklepać.”

Pierwotnie rywalem St. Preuxa miał być Mauricio Rua (25-10), legenda Pride. Niestety wskutek kontuzji zawodnik wypadł z karty tydzień przed wydarzeniem.

„Koniec końców jestem zawodnikiem MMA. To moja praca. To było to co musiałem zrobić. Nieważne czy to ja wchodzę na ostatnią chwilę, czy robi to ktoś inny, to jest to co musimy zrobić. Czapki z głów dla Yushina Okami za to, że podjął walkę. Wciąż jednak chcę walczyć z Shogunem.”

Panowie spotkali się już wcześniej. W 2014 roku na UFC Fight Night 56 St. Preux znokautował Ruę w 34 sekundzie pojedynku.

„Nie wiecie ile czasu i wysiłku włożyłem w tę walkę. Kiedy się dowiedziałem, że wypadł byłem bardzo zły. Tak więc wciąż celuję w walkę z Shogunem. Po niej UFC może dać mi kogokolwiek.”

Pitbull Sports