Jeden z czołowych zawodników kategorii średniej w Polsce, Marcin Naruszczka (18-7-1), który już w najbliższy weekend na gali FEN 18 w Koszalinie zmierzy się z Andrzejem Grzebykiem (10-3) w rozmowie zamieszczonej na oficjalnej stronie organizacji FEN odniósł się do relacji, jakie panują między nim, a byłym trenerem i właścicielem federacji PLMMA Mirosławem Oknińskim.

Naruszczka, który opuścił szeregi klubu Mirosława Oknińskiego i przeniósł się do WCA Fight Team pod opiekę Roberta Jocza nie ukrywa, że problemem na linii współpracy z Mirosławem Oknińskim były problemy z wypłacalnością wynagrodzenia:

„Jestem osobą, która nie trzyma pieniędzy w domu. Inwestuję, cały czas „mieszam” pieniędzmi. Gdy dostaję walkę, jest umowa, podpisuję kontrakt i nie otrzymuje obiecanego wynagrodzenia, to zaczynam się irytować. Spodziewałem się zastrzyku gotówki, którego nie było. Miałem coś obiecane, a tego nie otrzymałem. Jestem zły, nie podoba mi się to. Zaczynam się tym przejmować. Stawiam sport bardzo wysoko w swoim życiu, na treningi poświęcam mnóstwo czasu. Wynagrodzeniem za moje walki są pieniądze, które nie były mi wypłacane.

Teraz przychodzę na salę z uśmiechem na ustach. Pod koniec na Pana Mirosława nie mogłem już patrzeć. Pomyśl sobie: ktoś zrobił ci krzywdę, nie chcesz z nim mieć nic do czynienia, a mimo wszystko musisz się przemóc, bo jesteś z tą osobą związany. Trudny temat, sam pomyśl. Mega niekomfortowa sytuacja.”

Pitbull Sports

Dyskusja

Przejdź do dyskusji na forum

This topic contains 0 odpowiedzi, has 1 voice, and was last updated by Mateusz Paczkowski Mateusz Paczkowski 2 miesiące, 1 tydzień temu.

Jeszcze nikt nie odpowiedział na ten wpis. Bądź pierwszy!

Musisz być zalgowany, aby odpowiedzieć.