MMA PLBez kategoriiZarobki: Koniec tzw. signing bonuses w UFC

Zarobki: Koniec tzw. signing bonuses w UFC

UFC eliminuje bonus za podpisanie kontraktu. W oryginale “signing bonus” – czyli jeden z powodów, dla których Randy odszedł z UFC. Jest to również powód, dla którego Randy wrócił z emerytury, na którą wysłał go Chuck Liddell.

White powiedział o tym w wywiadzie z L.A. Times. Couture twierdził, że nie otrzymał takiego bonusu, ale przyznał, że dostał tzw “locker-room bonus”, czyli siano, które dostał w szatni. White i Lorenzo powiedzieli, że to właśnie te pieniądze były bonusem za podpisanie kontraktu.

To jednak nie to samo. Mało wiadomo o bonusach szatniowych ale tajemnica poliszynela jest to, że UFC płaci najlepiej – przyznają to ludzie nawet z konkurencji (np. Bas Rutten). Potwierdził to również w wielu wywiadach Houston Alexander i Keith Jardine. Keith na papierze dostał 2x$7k, czyli $14k za walkę z Chuckiem. Keith dostał również bonus, z którego był zadowolony i on, i jego manager.

Wydaje się, że “signing bonus” nie są już po prostu potrzebne. UFC potrzebowało tego do wyciągania zawodników z niepewnych i często bezprawnych kontraktów PRIDE. Nie oznacza to, że będzie bardziej przejrzysta polityka płacowa w UFC. UFC to prywatna firma, więc nikt specjalnie nie ma prawa (i narzędzi), aby podglądać co się dzieje w portfelu Lorenzo, Franka czy Danusi. Pocieszające jest to, że UFC faktycznie płaci coraz lepiej, a ich polityka bonusów wytrąca z ręki argumenty konkurencji. Nikt tak naprawdę nie wie, ile obecnie zarabia Forrest Griffin, ale nieoficjalnie mówi się, że gdyby np. EliteXC zaproponowało mu 3xtyle (w sumie) co UFC na papierze ($22k + $22k za zwycięstwo) to Forrest by ich po prostu wyśmiał…