MMA PLBez kategoriiWywiad: Andersonem Silvą dla Sherdog.com

Wywiad: Andersonem Silvą dla Sherdog.com

silvaleben1.jpg

Co sądzi najgroźniejszy MW na świecie o swojej ostatniej walce i opinii, że ma najlepszy parter na świecie?

Gleidson Venga (Sherdog.com): Spodziewałeś się tak dominować w swojej ostatniej walce?

Anderson Silva: Zrobiłem to, do czego trenowałem. Byłem dobrze przygotowany i dzięki Bogu moje akcje były skuteczniejsze.

GV: Wydawał się bardzo zdenerwowany jak klinczowałeś i chciałeś używać kolan.

AS: To moja najgroźniejsza broń. Trenuję to codzienni i taki mialem plan walki. To wszystko.

GV: Pod koniec pierwszej rundy chyba go zamroczyło, ale sędzia czekał aż do gongu. Co o tym mylisz?

AS: Myślę, że jakbym miał jeszcze minutę to bym to skończył. Takie rzeczy się zdarzają.

GV: A teraz wakacje w Brazylii?

AS: Nie jestem na wakacjach. Spędzam czas na trenowaniu w gi z kolesiami z Black Horse. Później 4 listopada wracam na Curitibę żeby się zobaczyć z rodziną i potem pojadę do USA by potrenować zapasy na uniwerku w Los Angeles. Będę tam przez 20 dni, a potem wracam do Brazylii, do Black Horse.

GV: Znasz już datę następnej walki i przeciwnika?

AS: Jeszcze nie, ale trenuję by zmierzyć się z lepszymi i teraz czekam, żeby zobaczyć kto to będzie.

GV: W mediach pojawia się często opinia, że jesteś zawodnikiem z najlepszym g’n’p na świecie, lepszym niż Fiodor Emelianenko. Co o tym sądzisz?

AS: Media to media. Musisz wiedzieć jak się do tego odnosić. Jak przegrasz, jesteś skończony, ale jak wygrywasz, jesteś najlepszy. Trzeba sobie zdawać sprawę, że podchodzić do tego z dystansem, ale ja zdaję sobie z tego sprawę. Wiem, że jak nie będę trenował, to przegram. Wiem też, że mimo tego znajdzie się przeciwnik, który mnie pokona. Chodzi jednak o to by ciągle trenować. Dla mnie wygrana z Franklinem to już przeszłość. Pracuję nad tym by nie popełniać błędów, które przydarzyły mi się wcześniej.

GV: Jesteś chyba największą gwiazdą w Brazylii. To jest wręcz jednogłośne. Czego doświadczasz teraz w karierze?

AS: Staram się robić swoje. Trenuję by robić to co widzicie. Żadnego popisywania się, żadnego obijania. Trenuję każdy ruch, który potem wykorzystuję w walce. Chcę podziękować wszystkim fanom, którzy mnie wspierają. Walczę po to by ludzie byli ze mnie dumni.

GV: Jak bardzo jesteś sławny w USA?

AS: To miłe, jestem wdzięczny. Ale trzeba pamiętać, że nie wolno spocząć na laurach. Trzeba być zawsze dobrze przygotowanym.

GV: Walczyłeś w kategorii do 93 kilogramów w Pride, Rozważasz przejście do tej kategorii w UFC?

AS: Jak walczyłem w Pride nie było kategorii do 83, więc musiałem walczyć w do 93. UFC zaoferowało mi walki tu gdzie walczę i przystałem na to. Jak będę musiał walczyć w LHW to będę walczył. Moja regularna waga to 97 (to chyba błąd, chyba 87), więc osiągnięcie 93 nie będzie problemem.

GV: Jednym z twoich przyjaciół jest Antonio Rodrigo Nogueira. Ponieważ Couture przeszedł na emeryturę być może dostanie walkę o pas. Czego się spodziewasz?

AS: Myślę, że zdobędzie go. Pracuje po to. Czekamy na tą walkę i naszym celem jest by zdobył ten pas. On jest bardzo trzeźwo myślący, wie, że nie będzie łatwo., że musi ciężko trenować. Wszyscy mu pomagamy, bo uważamy, że zasługuje na ten tytuł.

Źródło: sherdog