MMA PLBez kategoriiWywiad z Gilbertem Melendezem: Chcę JZ!

Wywiad z Gilbertem Melendezem: Chcę JZ!

Gilbert Melendez ma zaledwie 25 lat i jest świetny w każdym aspekcie MMA. Sympatie fanów zaskarbił sobie widowiskowym, agresywnym stylem walki. Legitymujący się perfekcyjnym rekordem 13 walk bez porażki, kolega z teamu braci Diaz i Jake’a Shieldsa ma interesujący pseudonim – El Niño. Co to znaczy? Napiszę później – póki co macie wywiad dla CBSSports udzielony zaraz przed galą Strikeforce.

CBSSports.com: Wracasz do Strikeforce w tą sobotę, aby bronić tytułu mistrza LW, po krótkim epizodzie w Pride. Jak to jest znowu walczyć dla Strikeforce?

Gilbert Melendez: Wspaniale. Świetnie jest być z powrotem w Kalifornii – to moja ziemia. Jestem mistrzem LW Strikeforcie i Strikeforce traktuje mnie bardzo dobrze. Scott Coker (prezydent Strikeforce) to dobry facet i cała reszta ludzi pracujących dla organizacji jest wspaniała. Jestem dumny będąc częścią tego. To ekscytujące wrócić do Strikeforce.

Q: Oczywiście walczyłeś parę razy w Japonii, a twój przeciwnik, Tetsuji Kato, walczył dla Shooto. Znasz jego styl walki?

GM: Tak. Nie widziałem sporo zapisów video, ale widziałem jego walki. Zawsze studiuje zapisy video z walk i to zwykle wystarcza, by przyzwyczaić się do stylu walki przeciwnika – ten to oczywiście parterowiec, który lubi obalać.

Q: Biorąc pod uwagę, że gala będzie w Dworze Playboy’a – trudno będzie zachować koncentrację? 😉

GM: Nie, ani trochę. Nigdy nie pozwalam tego typu rzeczom stanąć na mojej drodze. Ani odrobinkę. Dwór to po prostu kolejne miejsce, walczyłem przed 50k ludzi; walczyłem przed 17k ludzi; walczyłem przed 4k ludzi; walczyłem w barach na początku mojej kariery. Walczyłem wszędzie – Dwór nie robi na mnie wrażenia.

Q: Czy ciągle byłeś związany kontraktem ze Strikeforce kiedy walczyłeś dla Pride, czy podpisałeś nowy kontrakt?

GM: Nie, Strikeforce i ja mamy umowę, ale podpisując ją wiedzieliśmy, że zamierzam występować w Pride. Nie był to problem, bo Strikeforce było na tyle uprzejme, że pozwoliło mi podróżować i stawiać sobie nowe wyzwania. Jestem za to bardzo wdzięczny. Zawsze miałem umowę ze Strikeforce i jeżeli nadal będą traktować mnie tak dobrze, to nie widzę powodu, dla którego miałbym ich opuścić.

Q: Kilka miesięcy wcześniej udzieliłeś wywiadu ProElite i powiedziałeś im, że jesteś wolnym agentem. Strikeforce zaznaczyło, że masz kontrakt na wyłączność od kwietnia. Twoja rozmowa z ProElite była po kwietniu (na 7 miesięcy przed grudniem;) ) – możesz to wyjaśnić?

GM: Taaa… hm. Nie wiem jak to poszło takim torem. Jestem zawodnikiem Strikeforce (SF), byłem z nimi i wypracowaliśmy sobie wszystko. Pewne sprawy nie wyglądały za dobrze przez moment, ale jestem szczęśliwy będąc z SF i jestem zadowolony będąc częścią tego przedsięwzięcia.

Q: Czy twoja umowa z SF jest na wyłączność?

GM: Nie w sensie ogólnoświatowym. Na terenie USA – tak. Mogę walczyć dla innych organizacji poza USA – Japonia etc. W USA po prostu chcę trzymać się SF.

Q: Wspomniałeś możliwość walczenia poza USA i Japonię. Czy K1 Hero’s wchodzi w grę?

GM: Dokładnie stary. Po tym co zrobił JZ (Gesias Calvancanti) wygrywając turniej bardzo chciałbym go dorwać mówiąc szczerze. Mówię to wyłącznie dlatego, bo bardzo go szanuję. Nie miałbym nic przeciwko wybrać się tam, myślę, że to by było łatwiejsze, gdybym to ja udał się do Japonii i tam z nim walczył. To zdecydowanie jest coś co chcę zrobić. Oczywiście chcę być w porządku w stosunku do SF, więc dostosuję się do ich kalendarza gal i postaram się, żebyśmy byli z JZ na jednej rozpisce.

Q: Podczas wywiadu z szefem UFC – Dana’ą White’m – zapytałem go czy UFC jest zainteresowane Tobą. Dana powiedział, że oczywiście, ale jesteś związany kontraktem z inną organizacją. Czy Ty również jesteś zainteresowany.

GM: Oczywiście, ale tylko dlatego, że mają tak wspaniałych zawodników. UFC jest największą organizacją i zdecydowanie mają u siebie zawodników, którzy stanowiliby dla mnie wyzwanie i walcząc w UFC stajesz się rozpoznawalnym. Czy jesteś dobry, czy zły – wszyscy cię widzą. Myślę, że głównym powodem tego, że chcę walczyć w UFC jest to, że chciałbym pokazać światu moje umiejętności.

Q: Czy UFC kontaktowało się z Tobą od czasu kiedy opuściłeś Pride?

GM: Jasne. Jesteśmy w kontakcie. Sporo ludzi kontaktowało się ze mną. Sporo ludzi pokazało duże zainteresowanie moją osobą i nie widzę powodu, dla którego nie mieliby się ze mną kontaktować. Zapracowałem na to. Rozmawiałem z nimi i byli pełni szacunku i fajni. Szanują moją umowę z SF, więc wrócą, kiedy będę wolnym agentem.

Q: Czy twoim zdaniem jest tam leszy zawodnik LW od ciebie?

GM: Konkretnego dnia każdy z pierwszej 15 najlepszych zawodników LW może być numerem 1. W niektóre dni to ja jestem na topie i ja jestem najlepszym zawodnikiem na świecie. Innego dnia – jest nim ktoś inny. Ale powiem Ci jedno – nie boję się walczyć z nikim i myślę, że mogę pokonać każdego w mojej wadze.

Q: Jest tak dużo dobrych zawodników w wadze 155 i 160 lbs. – jak zdefiniowałbyś pierwszą piątkę na świecie?

GM: Nie dam Ci kolejności, ale po prosty wymienię moim zdaniem najlepszych zawodników. Myślę, że Sean Sherk zasługuje by być na tej liście. Myślę, że sporo ludzi nie darzy go należnym mu respektem. Muszę umieścić na liście Sakurai’a. Kolejny to Tatsuya Kawajiri – to jeden z najlepszych. Moim zdaniem również JZ jest całkiem blisko, żeby być w czołówce. Dalej hmm, sam nie wiem. Aoki jest niezły. Myślę, że to już pięciu. Wydaje mi sie, że ja też należę do tego grona. Jest jeszcze sporo innych zawodników, ale Ci, których wymieniłem to moja najlepsza piątka.

Q: Chciałbym zapytać Cię o Takanori’ego Gomi. Robiłem wywiad z Kenny’m Florianem dla Inside the Cage Radio i Kenny wspomniał, że jego zdaniem Gomi jest przeceniany i Pride sztucznie go chroniło. Florian powiedział, że Gomi jest ograniczony do uderzania i Pride podsyłało mu zawodników, którzy pasowali do jego stylu. Zgodzisz się z tym?

GM: Po pierwsze – przepraszam za niewymienienie Gomi’ego i Nicka Diaza, obaj należą do mojej najlepszej piątki. Nie, nie zgadzam się. Chciałbym widzieć, jak Kenny Florian sprowadza Gomi’ego na glebę. Myślę, że Gomi został rozpracowany i jeśli położysz go na ziemię to jest trochę bardziej do pobicia. Na nogach ciągle ma całkiem niezłą siłę nokautującą. Jest również dobrym zapaśnikiem. Wygrał turniej LW, a tam nie było leszczy. Pulver tam był, Sakurai tam był, Kawajiri tam był, Joahim Hansen. Dużo twardych kolesi. Jeżeli wygrasz taki turniej, to nie jesteś przewartościowany. Mogę zrozumieć, że Gomi został nieco odkryty przez poddania w jego walkach. Idealna pozycja w walce z Gomim to mieć go położonego na plecach, ale to niełatwe posłać go na glebę.

Q: Wspomniałeś Nicka Diaza, a walczy on dla EliteXC (EXC) i jest twoim partnerem treningowym, tak jak Jake Shields, który również walczy dla EXC. Czy również byłbyś zainteresowany walką w EXC?

GM: Jasne. Dzielę pokój z Jake’m Shieldsem i trenuję razem z Nickiem i Jake’m, więc gadamy ze sobą non stop. Rozmawiamy też o interesach, jesteśmy przyjaciółmi, więc dzielimy się wszystkimi informacjami. Obaj mówią, że są traktowani bardzo dobrze i że okazuje się im dużo szacunku. I jeszcze jedna rzecz – ciężko jest walczyć dla jakiejś organizacji, ale kiedy już walczysz dla nich, doceniasz to, jeżeli traktują cię jak króla.

Q: Jeżeli wygrasz w sobotę, co cię czeka? Może walka z Joshem Thomsonem?

GM: Jest taka możliwość. Znamy się z Joshem; jesteśmy przyjaciółmi i trenowaliśmy razem. possibility. Ale to ja jestem mistrzem i ludzie muszą mnie wyzwać, jeżeli chcą ze mną walczyć. Będę więc siedział i czekał, kto mnie wyzwie do walki. Tak to działa – będę walczył z każdym i będę bronił tytułu najlepiej jak potrafię. Nie planuję się poddać. To od niego zależy, czy chce mnie wyzwać i czy SE zestawi taki pojedynek.

Dotrwali? Ksywka El Nino to po hiszpańsku dziecko, dzieciątko. To również silny wiatr morski. El Nino mówi się również na Dzieciątko Jezus, ale może zostańmy przy dwóch pierwszych opcjach…