MMA PLBez kategoriiVice-prezydent Pride o porażkach Shoguna i Mirko w UFC

Vice-prezydent Pride o porażkach Shoguna i Mirko w UFC

jerry-millen-ufc-76.jpg

5oz skontaktowało się z byłym vice prezydentem Pride USA, Jerry’m Millenem, aby usłyszeć jego reakcję na ostatnią porażkę Liddella. Porażka ta skomplikowała sprawę walki Liddell vs. Silva. Dana White nie pała miłością do managementu Pride, a najbardziej znienawidzoną przez niego osobą był właśnie Jerry Millen. Kiedy Pride, będąc jeszcze w posiadaniu DSE zaproponowało walke Silva vs. Liddell, Dana odrzucił tą propozycję, ze względu na “totalną porażkę przez KO w walce z Mirko Filipovicem na Pride OWGP”.

Dana White jest hipokrytą. Powiedział, że największa walka MMA nie odbyła się z winy Pride, które zestawiło Wanderleia Silva’ę z Mirko Filipovicem. Teraz on miał możliwość wystawienia Wanderlei’a przeciwko Chuckowi na UFC 76, bo Wanderlei ma kontrakt z UFC. Dana miał możliwość zmiany przeciwnika w walce Liddell vs. Jardine, ale nie zrobił tego. Fani MMA chcieli tej walki, ale Dana, który sam mianował się Bogiem MMA, zdecydował, żeby poczekać do grudnia. No i co teraz?

Od czasu porazki Liddella pojawia się sporo spekulacji odnośnie jego przyszłości: od doniesień o emeryturze do wieści, że jest zainteresowany walką z Shoginem na UFC 79. Gdyby to zależało od Millena, to optowałby mimo wszystko za walką Silva vs. Liddell:

Myślę, że walka powinna się odbyć. Ludzie chcą ją zobaczyć. Jeżeli nie stanie się to w grudniu, Dana White zaprzepaści możliwość zobaczenia najbardziej oczekiwanej walki MMA w historii. Obaj mają za sobą dwie porażki pod rząd – atmosfera może sięgnąć zenitu, jeżeli Dana White rozegra to właściwie

Millen o porazkach zawodników Pride w UFC:

Po pierwsze musze zaznaczyć, że ciągle uważam Quintona Jacksona za zawodnika pochodzącego z Pride. Quinton rozwinął się jako zawodnik, ale w moim sercu to ciągle jest fighter z Pride. Przyleciał do USA i skopał parę tyłków!

W przpadku Mirko Filipovica Millen uważa, że zmiana reguł odegrała rolę w jego występach:

Widziałem walkę Mirko Filipovica z Eddie’m Sanchezem na żywo i myślę, że to mogły być nerwy i proces dostosowywania się do klatki. Jeżeli zobaczysz walki Crocopa w Pride, dojdziesz do wniosku, że był naprawdę dobry w zapędzaniu przeciwników do narożnika. W oktagonie nie mógł zapędzić Eddiego Sancheza i musiał go cały czas gonić

Millen uważa, że Mirko powinien kontynuować karierę:

Widziałem sporo walk Cro Copa i powiem Wam jedno: ten facet to potwór. Widziałem jak niszczył ludzi. Cholera wie co się stało – myślę, że to właśnie klatka i inne zasady. Czytałem, że Mirko powiedział, że nie ćwiczy łokci, a w UFC używa się łokci. To zupełnie inna bajka. Myślę, że Mirko ma również problem z dobraniem zasięgu, kiedy kopie swoim LHK

Czy uważam, że Cro cop będzie mistrzem HW UFC? Nie, ale uważam, że Mirko jeszcze coś nam pokaże i zobaczymy kilka jego pięknych akcji w UFC, bo był wspaniałym zawodnikiem w Pride.

A co z Shogunem?

Nie jestem pewien co stało się z Shogunem. Może nerwy odegrały jakąś rolę. Shogun, którego widziałem na UFC 76 to nie był Shogun, którego znam. Po prostu myślę, że jest olbrzymia różnica pomiędzy klatką a ringiem i właśnie zaczynamy się o tym przekonywać…

Millen zakończył “szpilką” wbita w Dana’e White’a:

Czasem myślę, że Dana powinien wrócić do tego, czym zajmował się w przeszłości, czyli prowadzić aerobik i pozwolić profesjonalistom ustalać walki, bo w tej kwestii potrzebuje pomocy