Ugoda Conora McGregora z ochroniarzem trafionym puszką

Foto: Daily Express
Foto: Daily Express

Przynajmniej jeden problem Conor McGregor (21-4) ma z głowy. Ugodą zakończyła się jego sprawa z ochroniarzem, Williamem Peggiem, który pozwał Irlandczyka za wydarzenia z sierpnia 2016 roku. Podczas niesławnej konferencji prasowej Pegg został trafiony puszką rzuconą przez McGregora.

Fani MMA pamiętają zapewne wielką awanturę, do jakiej doszło przed rewanżową walką Conora McGregora z Nate’em Diazem (19-11) na UFC 202. „The Notorious” spóźnił się 15 minut na konferencję prasową, a w jej trakcie w swoim stylu prowokował rywala. Diaz w pewnym momencie postanowił opuścić salę, ale to okazało się dopiero początkiem zamieszania.

Po kolejnej serii obelg Nate Diaz rzucił w kierunku McGregora butelką wody. Irlandczyk w odpowiedzi zaczął rzucać w przeciwnika wszystkim, co miał pod ręką. Jednym z tych przedmiotów była puszka napoju energetycznego Monster. Jak się później okazało, przypadkowo trafiony nią został ochroniarz, William Pegg.

We wrześniu 2017 roku Pegg postanowił skierować przeciwko Conorowi McGregorowi sprawę do sądu. Żądał on od Irlandczyka odszkodowania w wysokości 95 tysięcy dolarów za ból i cierpienie oraz 5 tysięcy na pokrycie kosztów leczenia.

„The Blast” dotarło jednak do dokumentów, z których wynika, że doszło do zawarcia ugody. „Obie strony doszły do pełnego porozumienia w rozpatrywanej sprawie, zgodziły się też pokryć swoje koszty sądowe. Oczekuje się, że zostaną wymienione dokumenty ugodowe i sprawę będzie można uznać za ostatecznie rozwiązaną” – czytamy.

To nie koniec spraw sądowych

To jednak nie koniec kłopotów Conora McGregora. Niedawno pozew przeciwko niemu złożył także Michael Chiesa (14-4) – zawodnik poszkodowany w ataku na autobus UFC, jakiego McGregor i jego koledzy dokonali w kwietniu tego roku. Dodatkowo wkrótce Irlandczyka czeka też przesłuchanie przed Komisją Sportową Stanu Nevada w sprawie zamieszania po walce z Khabibem Nurmagomedovem (27-0).