MMA PLBez kategoriiUFC 87 “Seek and Destroy”: Kenny Florian

UFC 87 “Seek and Destroy”: Kenny Florian

 kennyimage4.jpg

Tydzień przed swoją walką Kenny Florian skusił się na rozmowę z dziennikarzem. Był to nie lada wyczyn ze strony redaktora, bo jak mówi sam Kenny kiedy ląduje w obcym mieście, musi zamknąć się w sobie i szukać pełnej koncentracji. Jest typem samotnika, kocha cisze i spokój. Dopuszcza  wokół siebie tylko członków swojego Teamu, rozmowy zawsze są o walce. Zewnętrzny świat nie istnieje dla niego.

Walka to nie tylko kolejny pojedynek, który przyjdzie mu stoczyć, to jego życie, to jego droga. Aby być przygotowany do walki, musi oddzielić wszystko co nie jest związane z czekającym go wydarzeniem. Dużo medytuje. Przygotowanie duchowe w jego przypadku jest bardzo ważną częścią całego procesu przygotowawczego. Kenny, powiedział, że nie lubi wokół siebie dużego szumu medialnego, w początkach swojej kariery nie było czegoś takiego by nie udzielił komuś wywiadu jeśli został o to poproszony.

Ale teraz dosłownie nie ma czasu i nie potrafi się skupić nad wywiadami, tak pochłonięty jest przygotowaniami do walki.
Wie, że musi zadbać o swoje zdrowie, o swoją formę, o zdrowy tryb życia. Wie, że być gwiazdą nie jest takie proste. Dookoła ktoś coś od Ciebie chce, gdy jesteś na topie, gdy przegrywasz zostajesz sam. Pewnie, że są tacy, którzy kochają ten szum, wywiady, kamery, podróże czy przeróżne zabawy.

Dla mnie, mówi Kenny, liczy się rodzina i moi najbliżsi przyjaciele. To oni są dla mnie oparciem, nie tylko jak gwiazdy mi jaśniej świecą. Staram się być twardy, bo może się zdarzyć, że w chwili gdy poniosę klęskę, wszyscy o mnie zapomną. Wielki szum, może ujemnie wpływać na człowieka, zmieniać go, i zawodnik zapomina kim jest, co robi i co powinien robić. Bałagan jaki powstaje w głowie jest nie do opanowania.

Lubię wysłuchać co o mnie  mówią inni, nie boję się krytyki, bo  sam jestem krytyczny wobec siebie. Rogera, zobaczę dopiero w czwartek na konferencji. Na pewno będzie to interesujące spotkanie. Jak tylko wyląduje będzie moim wrogiem…