Typowanie redakcyjne #165: UFC on ESPN+ 12: Moicano vs. Korean Zombie

Foto: UFC
Foto: UFC

Zapraszamy na sto sześćdziesiątą piątą edycję naszego typowania redakcyjnego. W tej odsłonie przeanalizowaliśmy walki z karty głównej UFC on ESPN+ 12, która odbędzie się w Greenville. W walce wieczoru Renato Moicano zmierzy się z Chan Sung Jungiem.

Dodatkowo prezentujemy kursy bukmacherskie wystawione przez naszego partnera, legalną firmę bukmacherską – STS. Bukmacher jest wiarygodnym podmiotem, który spełnia wszystkie wymogi polskiego prawa. I pamiętajcie – udział w zakładach dozwolony jest po ukończeniu 18 roku życia.


Renato Moicano vs. Chan Sung Jung

Bartosz Cieśla: Walka wieczoru gali w Greenville zapowiada się bardzo ciekawie. Obaj zawodnicy wracają po porażkach i to porażkach przed czasem. Szczególnie dotkliwa była porażka Chan Sung Junga. „Korean Zombie” prowadził na kartach punktowych, lecz dał się trafić niespodziewanym łokciem z dołu Yaira Rodrigueza niemal równo z końcową syreną. Moicano z kolei zapewne porażką z Aldo zaprzepaścił przynajmniej na pewien czas szansę na tittle shota.

Choć faworytem bukmacherów jest teraz Brazylijczyk to warto poważnie zastanowić się nad postawieniem na Koreańczyka. Zyskał on swój przydomek dzięki nieustępliwości. Potrafi wywierać też presję na rywalu. Obydwaj zawodnicy dysponują świetnymi umiejętnościami w parterze, więc może zdarzyć się tak, że większość walki będzie mieć jednak miejsce w stójce. Choć Moicano potrafi kopać i kąsać ciosami prostymi to uważam jednak, że technika, siła i niezłomność Junga z rundy na rundę będzie przynosić coraz większy skutek. Wydaje mi się, że „Korean Zombie” zdoła złamać rywala w okolicy rund mistrzowskich.TYP: Chan Sung Jung przez TKO w 4. rundzie

Szymon Frankowicz: Główne wydarzenie gali w Greenville zapowiada się bardzo miodnie. W 5-rundowym pojedynku zmierzą się dwaj mocni piórkowi, którzy wracają po porażkach, czyli Renato Moicano i Chan Sung Jung, czyli „Korean Zombie”.

Obaj zawodnicy zawsze zostawiają serce w oktagonie, lubią się bić i często nie kalkulują podczas wymian. Moim faworytem jest Brazylijczyk. Będzie on wyższy od rywala o 10cm, jest świetnym grapplerem i zawsze dobrze przygotowany jest kondycyjnie. Forma Koreańczyka wciąż jest dla mnie zagadką. Nie walczył przez prawie 4 lata, co spowodowane było obowiązkiem odbycia służby wojskowej dla Korei Południowej. Powrócił w 2017 roku i pokonał Dennisa Bermudeza, ale ostatnią walkę przegrał z Yairem Rodriguezem po fantastycznym widowisku. Zombie jest nieustępliwym zawodnikiem, z dobrym parterem i bardzo przyzwoitą stójką.

Wydaje mi się, że Moicano będzie trzymał walkę na dystans, ale kiedy będzie trzeba to zejdzie do parteru. Moicano przegrał ostatnio z Jose Aldo przez nokaut, ale Jung nie bije tak mocno jak jego rodak, więc wykluczam takie zakończenie walki. Brazylijczyk nie słynie też z kowadła w ręce, nigdy nie wygrał przez nokaut, więc jedyną szansą na jego wygraną będzie decyzja lub poddanie, ale postawię na decyzję. Jeśli faktycznie walka potrwa pełne 25 minut, to możemy być świadkami wyjątkowego i efektownego pojedynku, który zgranie tytuł Walki Wieczoru i będzie przysłowiową „truskawką na torcie”. TYP: Renato Moicano przez decyzję

Renato Moicano: Szymon, Krystian, Mateusz P, Sebastian

Chan Sung Jung: Maciej, Bartosz, Adam, Monika


Bryan Barberena vs. Randy Brown

Monika Bobrycka: Hardcorowi fani z pewnością obejrzą galę UFC on ESPN+ 12 chyba głównie ze względu na Chan Sung Junga zwanego Koreańskim Zombie. Jego rywalem będzie Renato Moicano, a zdania co faworyta są podzielone. Ale nie o tym, Trzecią od końca walką będzie starcie Bryana Barbereny z Randym Brownem. Znacznym faworytem jest Barberena, i teoretycznie powinien znokautować Browna, który totalnie nie porywa. Obaj panowie zresztą wracają po porażkach, od jakiegoś czasu mają też zmienne szczęście. Tę walkę będę typować w ciemno, bo nic sensownego nie przychodzi mi do głowy. Barberena ma względnie dobrą stójkę, myślę, że rozbije Browna na dystansie trzech rund i wygra przez decyzję. Ewentualnie Brown mógłby go poddać, ale to scenariusz B, który by mnie nie zdziwił. TYP: Bryan Barberena przez decyzję.

Bryan Barberena: Maciej, Szymon, Krystian, Bartosz, Monika

Randy Brown: Mateusz P, Adam, Sebastian


Andre Ewell vs. Anderson dos Santos

Bartosz Cieśla: Starcie, które trafiło na kartę główną na skutek kontuzji Johna Linekera. Obydwaj zawodnicy desperacko będą potrzebowali zwycięstwa, gdyż ostatnie walki w oktagonie przegrali. Ewell w debiucie odprawił co prawada uznane nazwisko. Należy jednak pamiętać, że Renan Barao to już niestety jedynie cień dawnego mistrza. Amerykanin dysponuje wręcz niesamowitymi warunkami fizycznymi jak na tę kategorię wagową. 180 cm wzrostu i 191 cm zasięgu w limicie wagi koguciej jest naprawdę imponujące. Dlatego też spodziewam się, że będzie chciał rozstrzygnąć pojedynek w stójce. W końce połowę swoich zwycięskich walk kończył nokautami. Dos Santos z kolei będzie się starał przenieść walkę do parteru. To w końcu ulubiona płaszczyzna Brazylijczyka. Jeśli mu się to uda nie wykluczam nawet szybkiego poddania. Wydaje mi się jednak, że może mieć on spory problem z przejściem przewagi zasięgu rywala. Moim zdaniem Ewell powinien przebić się przez jego defensywę i zakończył walkę przez techniczny nokaut. TYP: Andre Ewell przez TKO w 1. rundzie

Andre Ewell: Bartosz, Sebastian, Maciej, Adam, Szymon, Monika

Anderson dos Santos: Krystian, Mateusz P


Andrea Lee  vs. Montana de la Rosa

Maciej Szumowski: Andrea Lee ma za sobą dwie zwycięskie walki w UFC. W konfrontacjach z Veronicą Macedo i Ashlee Evans-Smith szło jej dobrze, wygrywała decyzjami. Jej rywalka, Montana de la Rosa, stoczyła w Octagonie trzy potyczki – za każdym razem wygrywała przez poddanie. Każda passa kiedyś jednak się kończy. Pytanie tylko, kto będzie miał mniej szczęścia i przegra w nocy z soboty na niedzielę. Moim zdaniem zwycięży wszechstronna Lee, która swoją siłę pokaże zwłaszcza w stójce. Klincz będzie jej mocną stroną, a w parterze nie odklepie.TYP: Andrea Lee przez decyzję

Andrea Lee: Maciej, Szymon, Bartosz, Mateusz P, Monika, Sebastian

Montana de la Rosa: Krystian, Adam


Kevin Holland vs. Alessio Di Chirico

Krystian Młynarczuk:Starcie otwierające kartę główną gali w Greenville zapowiada się – przynajmniej na papierze – na bardzo ciekawą batalię w stójce. Obaj zawodnicy wywodzą się bowiem z tejże płaszczyzny.

Kevin Holland, wywodzący się z kickboxingu, po nieudanym debiucie kiedy to pokonał go Thiago Santos, wygrał kolejne dwie walki i pokazał, że drzemie w nim spory potencjał. Cechują go przede wszystkim bardzo dobre warunki fizyczne, za pomocą których lubi trzymać rywali na dystans. Dodatkowo nie jest żółtodziobem jeśli chodzi o parter, porusza się w nim całkiem zwinnie, o czym świadczy fakt, że wygrał przez poddania tyle samo walk ile przez nokaut – dokładnie 6.

Jego rywal, pochodzący z Włoch Alessio Di Chirico to mocny uderzacz, który często wplata do swojego gameplanu zapasy. Lubi akcentować przewagę spychając rywali pod siatkę i obalając ich. Podobnie jak Holland, jest na fali dwóch zwycięstw z rzędu, lecz wróci do oktagonu po niemalże rocznej przerwie. „Manzo” będzie szukał prób skracania dystansu i myślę, że będzie chciał wymęczyć rywala w klinczu. Co prawda ma z czego uderzyć, lecz myślę, że to Holland w walce stójkowej ma więcej atutów i jest po prostu wszechstronniejszy.

Jeśli Di Chirico przebije się przez dystansującego go rywala, być może jego taktyka przyniesie efekt, wydaje mi się jednak, że „Trailblazer” nie będzie dawał się obalać zbyt łatwo, a w stójce zaznaczy swoją przewagę. Również za sprawą lepszej kondycji. TYP: Kevin Holland przez decyzję.

Kevin Holland: Krystian, Bartosz, Mateusz P, Adam, Monika, Sebastian

Alessio Di Chirico: Maciej, Szymon


Podawajcie w komentarzach swoje typy!