Wymagajmy od siebie trochę więcej…

Coraz częściej nie mogę uwierzyć w to, co pisze część kibiców MMA… Nie wierzę, że można być tak tępym – czytać bez zrozumienia albo nawet nie czytać tego, co się komentuje lub udostępnia. Robić kilka błędów w jednym zdaniu. Nie mieć pojęcia nie tylko o sporcie, ale obnażać swoją głupotę w każdym możliwym aspekcie. Was też boli, że kibic MMA jest kojarzony ze zwykłym tępakiem? Tępi kibice MMA to już nie stereotyp. To powoli staje się rzeczywistością.

To jest wszędzie? Nie wszyscy kibice tacy są? Marne wytłumaczenie

Ktoś może mi zarzucić, że przyczepiłem się naszego środowiska, a nie zauważam ogólnego otępienia społeczeństwa. Nie! Wszystko zauważam. Ale czy nie lepiej najpierw posprzątać swoje podwórko? Umasowienie MMA oznacza przyciągnięcie coraz większego grona kibiców, przeważnie bandy idiotów, którzy tak naprawdę nie mają pojęcia o sporcie. Hmmm… Oni nie mają pojęcia o niczym! To umysłowe ameby, których byt polega na jedzeniu, piciu, konfliktowaniu się z innymi, wpisywaniu bzdur w Internecie i odczuwaniu najbardziej prymitywnych emocji uniemożliwiających jakąkolwiek aktywność intelektualną. Tępi kibice MMA to część ogólnej tendencji, ale głupota wcale nie zalewa świata równomiernie.

Dlaczego inne dyscypliny nie są tak atrakcyjne dla tej bandy kretynów? Nie piszę tutaj o piłce nożnej, ale np. o siatkówce lub o skokach narciarskich, które w moim odczuciu przyciągają ludzi fajnych, miłych, mądrzejszych (porównajcie sobie to, co dzieje się na trybunach). Nie każdy kibic MMA to tępak? Oczywiście! Tylko dlaczego to właśnie te „najwybitniejsze” jednostki są najbardziej widoczne, a cała reszta siedzi cicho i po prostu nie chce im się mieć jakiegokolwiek kontaktu z całą rzeszą intelektualnych ameb? Coś jest w specyfice MMA i na coś choruje nasze środowisko. Umasowienie naszej dyscypliny to nie jedyna przyczyna tego, że tak mocno panoszą się tępi kibice MMA. To również kwestia sposobu popularyzacji sportu.

Tępi kibice MMA? Jest jeszcze gorzej. To nie tylko zwykli kibice. Przykład idzie z góry!

Niedawno napisałem tekst o Marcinie Najmanie. Tytuł był dość przewrotny: „.Dobrzy i źli. Dlaczego wielu kibiców potrzebuje Najmana?”. I wcale nie był on pochwałą celebryty, a raczej próbą wskazania przyczyn jego popularności wśród kibiców. Śmieszne jest, że większość ludzi nie zrozumiała, czego dotyczy tekst. Mało kto komentował na temat! Jeszcze śmieszniejsze były jednak ostre reakcje dziennikarza i komentatora gal, którzy najwyraźniej komentowali sam tytuł nie zagłębiając się w treść. Nie będę pisał, o kim mowa. Mam nadzieję, ze choć trochę się wstydzą. Jak można być dziennikarzem lub komentatorem gal i komentować coś, czego nawet się nie przeczytało? Panowie, nie jesteście mądrzejsi od przeciętnego barana, którego przerasta przeczytanie dwóch stron A4. Już nawet nie będę pisał o zrozumieniu tego, co się czyta. Jeden z nich w końcu przeczytał i nawet zrozumiał artykuł. Brawo! Jeszcze jest w Tobie iskierka nadziei… Mam gdzieś, czy cenicie moje teksty. Możecie ich nie czytać. Ale przynajmniej nie komentujcie ich bez przeczytania, bo sami się ośmieszacie.

Schlebianie najmniej wymagającym gustom, podawanie wszystkiego na tacy – grzechy mediów i specjalistów od promocji

Gdybym opierał swoją wiedzę tylko na przekazach nowoczesnych mediów, mógłbym niewiele różnić się od przeciętnego kibica. Współczesne media nie przekazują wiedzy, gale MMA pokazują piękny sport, ale w tej specyficznej emocjonalnej otoczce, która ani nikogo nie uczy, ani nikogo nie wychowuje, a bardzo często przysłania prawdziwą wartość wydarzenia. Wszyscy zapomnieliśmy o funkcjach informacyjnych i wychowawczych. Istnieją tylko rozrywka i emocje! A jak kibic MMA ma nie stawać się emocjonalnym przygłupem, skoro nikt nie wskaże mu właściwej ścieżki, a będzie miał dostępne właśnie tylko emocje i rozrywkę? W jaki sposób MMA ma się obronić przed napływem niereformowalnych, skoro to na nich opiera swój finansowy byt? Schlebia najmniej wymagającym gustom, pozwala się wyszaleć, daje ujście kompleksom zamiast wskazywać cel i promować prawdziwy duch sportu opierający się na pracy nad sobą (również w kwestii intelektualnej).

Tępy zawodnik = tępi kibice MMA?

Chyba każdy zauważył, że kibice przeważnie zachowują się podobnie do swojego idola. Im więcej prostackiego trashtalku na oficjalnych profilach, tym więcej głupich spin w komentarzach pod tekstami. Im więcej grania na emocjach kibiców i na stereotypach, tym mniej rozsądku w ich komentarzach. Kibic MMA nie dostaje nic, nad czym będzie się zastanawiał. Nie zostanie mu podane nic, co zajmie jego myśli i sprawi, że będzie czegoś szukał, czegoś się uczył, coś poznawał. Ktoś wyrwie mu mózg i zrobi emocjonalną kupę w jego miejsce. Jednocześnie zawoła emocjonalnym okrzykiem ludzi z zewnątrz, którzy tę kupę zamiast mózgu mają już od dawna. I wcale nie chodzi o to, by mieć doktorat, czy nawet ukończone studia. Chodzi o to, by w tej głowie, gdzie jeszcze jest mózg kołatała się choćby jedna głębsza myśl, głębsze pragnienie poznawania świata (nie tylko sportowego).

Co zrobisz? Nic nie zrobisz? Przynajmniej spróbuj

Jaką widzę receptę? Wszyscy powinniśmy od siebie wymagać trochę więcej. Kibicu, przeczytaj i zrozum tekst nim go skomentujesz (pisz na temat!). Nie bądź prostakiem i zwróć uwagę na ortografię. Dziennikarzu, pomyśl o jakości, a nie tylko o liczbie kliknięć. Zawodniku, zdaj sobie sprawę, że jesteś osobą publiczną i wymagaj od siebie trochę więcej w kwestii zachowania, kwestii promowanych treści i wskazywania pozytywnej ścieżki ludziom, dla których jesteś wzorem. Promotorze i właścicielu organizacji. Czy chcecie być zapamiętani jako miliarderzy, którzy oferowali ludziom byle co, ogłupiali ich i cynicznie wykorzystywali kompleksy przeciętnego widza? Zrób coś, z czego będziesz dumny, co przyniesie faktyczną korzyść nie tylko Tobie.

A co z niereformowalnymi? Nie ma sensu z nimi otwarcie walczyć, ale nie mogą czuć się jak bogowie MMA, którzy swoją głupotą i prostactwem przyćmią wszystko, co ma jakąkolwiek intelektualną wartość. Masz coś ciekawego do powiedzenia? Pisz. Chcesz wskazać komuś właściwą ścieżkę? Zrób to (ale nie zniżaj się do jego poziomu). Nie da się wytrzymać z kolejnym tępakiem? Olej go lub wyśmiej. Wcale nie jest tak, że to tylko kwestia administratorów portalu na FB, którzy pozwalają na chamstwo w komentarzach. Sam daj od siebie coś wartościowego w tym całym potopie szamba. Pokaż, że przeczytałeś tekst. Pokaż, że się zgadzasz lub masz inne zdanie na ten temat. Zrób coś więcej. Niech tępi kibice MMA zobaczą, że da się działać trochę inaczej. Może dasz im impuls do zmiany.

Wstydzić się MMA? Trzeba działać mimo wszystko!

Coraz częściej nie przyznaję się do swoich zainteresowań, gdy dopiero poznaję innego człowieka. Uwielbiam MMA, ale nie chcę być kojarzony z przeciętnym kibicem. Oczywiście, robię swoje i chcę działać dla ludzi na poziomie, ale wiem też, że mój kolejny tekst skomentuje kolejna grupa kretynów. Ale ten tekst tak naprawdę nie jest dla nich. Oni go nie przeczytają lub nie zrozumieją. Ty dałeś radę!