MMA PLBez kategorii#TBT Kazushi Sakuraba vs Royce Gracie

#TBT Kazushi Sakuraba vs Royce Gracie

Foto: http://cageinspiration.com/wp-content/uploads/2014/05/kazushi-sakuraba-royce-gracie.jpg
Foto: http://cageinspiration.com/wp-content/uploads/2014/05/kazushi-sakuraba-royce-gracie.jpg

Kazushi Sakuraba vs Royce Gracie
Miejsce : Tokio
Czas: 1 maj 2000
Organizacja: PRIDE FC
Zanim odpalicie filmik- zróbcie popcorn, to nie potrwa 30 sekund.
Jedna z najbardziej epickich walk w historii MMA. A co zabawne nie była nawet finałem (tak żółtodzióbki, wiemy, że to teraz nie częste, ale PRIDE miał system pucharowy).

PRIDE 2000 Openweight GP − turniej bez podziału na kategorie wagowe, proste – miał wygrać najlepszy. Jednakże w ćwierćfinale spotkali się Royce i Sakuraba i na specjalną prośbę ekipy Gracie ten pojedynek odbył się na innych zasadach niż wszystkie.

NO TIME, NO RULES, NO POINTS, SUBMISSION/KO ONLY

Finalnie pojedynek został rozsrzygnięty w ciągu sześciu 15-minutowych rund, co oznacza dla nas 90 minut walki. Chiałoby się, żeby cała walka była dynamiczna i ekscytująca, ale cóż… czego się spodziewać jeśli zawodnicy mają świadomość, że będą walczyć godzinę lub dłużej. Bywało, że walka utykała, szczególnie dla wielbicieli “uderzeniowej” części MMA, ten pojedynek może nawet znudzić, ale grapplerzy na prawdę mają na co popatrzeć!
Z mojegu punktu widzenia, walka z początku wyrównana lub nawet zdawałoby się ukłądająca się pod Gracie, z czasem zaczęła przechulać się na stronę Japończyka. Co więcej, wydaje się, że taki był jego plan, bo uderzenia zadawane przez Brazylijczyka nie wydawały się bardzo groźne. Natomiast z czasem Sakuraba się jakby budził, bodajże w 4 rundzie zaczął od kilku potężnych kombinacji, później regularnie męczył przeciwnika mocnymi lowkickami.

Pod koniec dokładnie widać że kopnięcia Skuraby wyłączyły nogi Roycowi. Podczas przerwy po szóstej rundzie, narożnik rzuca ręcznik, poddając Gracie. Jak później okazuje się wspomniane kopnięca zafundowały Roycowi naderwanie ścięgna podkolanowego i pęknięcie kości piszczelowej. Taże… jakby nie patrzeć, nielichy pojedynek, który definitywnie należy do kanonu.

Pare ciekawostek:

– Sakuraba vs. Royce Gracie był najdłuższym pojedynkiem w MMA.
-Sakuraba po wygranej, miał jeszcze do stoczenia finał, do którego naturalnie wyszedł, jednakże został poddany przez własny narożnik, z oczywistej przyczyny -wyczerpania. To była jego pierwsza porażka od 4 lat.
-Sakuraba z czasem dostał przydomek “Gracie Hunter” pokonał:Roylera, Royca,Renzo i Rayana.
– W tym pojedynku Royce walczył w Gi, z jednej strony napryzkrzyło mu to problemów z powodu chwytania, z drugiej, Sakuraba, miał problem z poruszaniem się w klinczu.
-FOOT STOMPS! Kto ostatnio widział foot stampy w klatce!?
-Na widowni można było zobaczyć Erica Claptona i (chyba ważniejszą personę dla wszystkich fanów sportów wlaki) Helio Gracie, który towarzyszył narożnikowi swego syna.
-Należy podziwiać klasę z jaką zachowywali się zawodnicy podczas i po walce. Kilku młodych zawodników mogłoby wziąć korki z zachowania w ringu.
-Słuchając angielskiego komentarza do walki, zwróćcie proszę uwagę na to z jakim szacunkiem mówi się o zawodnikach. W zasadzie per “Pan Sakuraba” lub “Pan Gracie”, pełen podziw dla ch umiejętności, wytrzymałości i kunsztu walki. 15 lat temu wystarczyło dwóch dobrych zawodników bez napędzania teatru (McGregor vs Aldo) by ściągnąć tłumy i zafundować widowisko jakich mało.
-Jako grapplerka mam do przemycenia prywatny wtręt, widzieliście siadanie Royca w walce, wyglądało słabo? Cóż… wyciągnijcie wnioski, adowiecie się czemu ADCC odejmuje za to punkty 😉

A teraz moi drodzy, popcorn i do dzieła 90 minut samo się nie obejrzy!

https://www.youtube.com/watch?v=y2wGYDY1AOQ