MMA PLBez kategoriiRashad Evans dla MMAWeekly i B-zine

Rashad Evans dla MMAWeekly i B-zine

Mam dwa niezrobione tematy, a czasu jest malo, bo UFC 73 juz za kilka dni. Pierwszy to Rashad Evans, drugi (a jakże…) Tito Ortiz. Ci dwaj są tak różni od siebie. Przeczytalem ostatni wywiad Tito dla 411Mania, gdzie Kubuś (czyli Tito…) opowiada jakim to jest wzorem. Później wziąłem sie za stary, zaległy wywiad z Rashadem dla B-zine.com (strona o i dla Afroamerykaninów) – koleś jest skromny i miły, bardzo podoba mi się takie podejście. Lubie to u zawodników (przykład – Fedor). Podobnie, ale już bardziej ‘branżowo’ jest w opublikowanym dziś niusie na MMAWeekly (lubie Was chłopaki, ale Linlanda na pierwszym miejscu nie wybacze…). Jedziemy:

Zacznę od końca: Rashad obstawia KO w 3:36 2 rundy. Sprawdźmy, o co chodzi z 3:36 (nie będzie tłumaczenia, nie jest potrzebne). Oprócz powyższego Evans wydaje się stać mocno na ziemi: ceni swoją drużyne (obóz Greg’a Jackson’a), nie pozwala prowokować się Tito (w tym mistrzem jest Czaki, pamiętacie straszenie główka Tito podczas ważenia i reakcje Lidell’a?) i w swojej supremacji zapaśniczej i szybkości upatruje sposobu na pokonanie Ortiza.

Dla rekordu dodam, że w wywiadzie z B-izne wymienia swoich dwóch ulubionych fajterów: Fedor i Rampage. Pierwszy za umiejętności, drugi za bycie bardzo ok.

W MMAWeekly po zasugerowaniu, że pokonując Ortiz’a powinien dostać titleshot’a ze zwycięzcą walki Jackson vs Henderson, Rashad odpowiada (jak mniemam) zgodnie ze smutna prawdą: titleshota dostanie ten, kto sprzeda więcej PPV.

… a już myślałem, że to Ortiz będzie dziś bohaterem dnia. Tak czy inaczej spodziewajcie się wiekszej ilości materiałów dot. Tito, koleś umie się sprzedać jak Frytka (albo nawet lepiej).