MMA PLBez kategoriiRandy Couture: sprawa powoli nabiera kształtów…

Randy Couture: sprawa powoli nabiera kształtów…

Bardzo powoli. Kevin Iole, który wbrew pozorom nie ma dobrego układu z Daną (oczko def;) ), bo prezydent UFC ma mu za złe użyczenie swojego wizerunku przy programie Countdown to Dynamite USA, napisał, że ludzie spoza UFC mówią o kwocie $13-15 mln dolarów za cały kontrakt Randy’ego. Więcej dostał tylko Liddell – $17 mln.

W świetle tych faktów wygląda na to, że Randy się mylił. Kto jest źródłem tych rewelacji i dlaczego większość uważa, że Couture miał rację?

Kto spoza UFC mógł być źródłem tych informacji? Dwie opcje – Randy ma wtykę w teamie, która ma uczulenie na hipokryzje swojego lidera, albo po prostu ludzie, którzy stoją za PPV i potrafią dać odpowiedź na pytanie jaki procent PPV do kogo trafia. Obstawiam tą druga opcję.

Dlaczego ludzie nadal wierzą Randy’emu? Bo to facet, który by czegoś takiego po prostu nie zrobił. To inteligentny, ale nie wyrachowany człowiek. Na papierze z komisji liczby są proste: Mirko – $350k, Randy $250k. Matematyka jest prosta: Mirko zarabia więcej.

Bzdura. Jest paru ludzi, którzy dostają procent z PPV: Tito (stara, najlepsza umowa), Randy, Chuck, najprawdopodobniej Hughes. Dochód z PPV jest znacznie większy niż ten, który podaje sie komisji jako dochód zawodnika. W świetle wszystkich tych faktów coraz bardziej skłaniam się w stronę teorii, że Randy ma jakiegoś “doradcę”. Być może to wspomniany przez Dana’ę agent z Hollywood, być może to ta tajemna, mroczna siła, która zabrała Hamerykanom Fedora i posadziła go w M-1.

Mam tylko jedną radę dla Was: zostawcie na bok emocje i analizujcie sytuację opierając się na faktach, hipotezach z przypisami i zdrowym rozsądku. Faktów jest mało, hipotez trochę więcej, a zdrowy rozsądek mówi mi: Dana to dobry biznesmen, zręczny manager nie wypuszcza swojej gwiazdy przez jedno śniadanie, na którym rzekomo kłamie. Zbyt łatwo jest sprawdzić, który tak naprawdę w kolejce zarobków był Couture.

Kevin porusza również inną kwestię – 9 miesięczny okres karencji, po którym Randy będzie mógł walczyć. Wg. Kevina jest to możliwe, ale Randy ryzykuje procesem. Moim zdaniem nie dojdzie do tego, jeżeli sytuacja będzie taka jak teraz. Randy nie zaryzykuje w wieku 44-45 lat procesu, który może zniszczyć jego życie i który najprawdopodobniej przegra.

Caplan, pismak ProElite i 5oz pisze o dwupłaszczyznowym wypełnieniu kontraktu z UFC. Te dwie płaszczyzny to czas i ilość walk. To, że Randy nie da dwóch pozostałych walk, to nie znaczy, że po 9 miesiącach po prostu będzie wolny. Nie będzie. Sąd nie przyzna mu racji, bo stworzy precedens, a w kraju z prawem precedensowym taka sytuacja jest bardzo mało prawdopodobna.

Prawdopodobne jest natomiast to, że cała sytuacja się jeszcze zmieni, a pewne jest to, że jeżeli do tego dojdzie, to ja Was o tym poinformuję.