MMA PLBez kategoriiPiguła: Ken Shamrock o walce z Frankiem, UFC i nowych walkach

Piguła: Ken Shamrock o walce z Frankiem, UFC i nowych walkach

ken shamrock

Wywiad dla IWP. Wycinamy pierdoły, zostawiamy sam sosik, czyli piguła™ by mmablog.pl:

O ew. walce, którą zapowiadał jego brat, Frank Shamrock:

Frank jest rodzajem człowieka, który będzie walczył z kimś wyłącznie wtedy, kiedy będzie pewny, że może kogoś pokonać. Nie będzie walczył ze mną dopóki nie nagada tylu bzdur, że fani zmuszą go do walki ze mną. Możliwe, że zażyczy sobie takiej kwoty, że nikt nie będzie w stanie wypromować tej walki. Robił to już wcześniej. Rozpowiada dookoła, że jest zawodnikiem Lion’s Den. Frank to prawdopodobnie był dopiero trzecim zawodnikiem w LD, kiedy go trenowałem. Bohlander i Mezger byli lepsi. Dodatkowo Frank ma problemy z ludzmi, którzy mogą go sprowadzić na ziemię, a wie, że ja mogę go położyć na glebie. Zobacz na jego walkę z Renzo. Mogę położyć go spać i sprać go przy okazji. To oczywiście mój brat, ale nie zastanawiałbym się sekundy, gdybym miał z nim walczyć

Najważniejsze zwycięstwo Kena w całej jego karierze to 3 walka z Roycem. Ogłoszono co prawda remis, ale Royce nie był w stanie chodzić. Ken uważa, że to on wygrał tą walkę.

Ken uważa, że padł ofiarą Dana’y White’a w ten sam sposób, jak Randy ostanimi czasy. W podtekscie domaga się jak zwykle respektu, więc nie spodziewajcie się konkretów:

Promowałem ten sport od samego początku. Większość najlepiej sprzedających się gal ma moje nazwisko w rozpisce. Przed “Ja i Tito” było “Ja i Royce”, “Ja i Severn” i “Ja i Kimo” To miliardowy interes i nie rozumiem tego, że doprowadziłem ten biznes tam gdzie jest, a później mnie olano (…) Wszyscy mówili, że sport MMA jest nieludzki i ta plakietka przylgneła do nas. Walczyliśmy z tym cały czas, a ludzie jak Fertitta i Dana zbijali na nas kase. Byli ludzie, którzy nazywali nas zwierzętami i przeciwstawiali się temu co robimy. Przebrneliśmy przez to, ponieważ kochamy ten sport, a teraz oni mówią, że już tutaj nie należymy.

I na koniec, ku pokrzepieniu serc milionów fanów Kena, którzy są w Polsce:

Trenuję, robie porządek w życiu i wracam do walki. Jest jeszcze pare pojedynków dla mnie i planuję mieć jeszcze dwie lub trzy walki, zanim nie przejdę na emeryturę. UFC skasowało mój kontrakt z jedną niewypełnioną walką, ale to mnie nie powstrzyma. Będę walczył w 2008 r., więc wypatrujcie mnie na rozpiskach!

Tak zrobimy! Najlepiej niech gala odbędzie się w Dzień Dziadka!