Perry bał się, że umrze po walce z Luque. „Czy mój mózg krwawi?”

Foto: theScore Twitter
Foto: theScore Twitter

Ostatnia walka na pewno nie jest dobrym wspomnieniem dla Mike’a Perry’ego. Zawodnik po brutalnym pojedynku musiał uznać wyższość Vincenta Luque. Obrażenia „Platinum” były tak poważne, że on sam zaczął w pewnym momencie obawiać się o swoje życie.

Obrazkiem, który najlepiej oddaje batalię pomiędzy Perrym a Luque, jest mocno złamany nos tego pierwszego. Mimo poważnie wyglądającej kontuzji „Platinum” dotrwał do końca pojedynku, ostatecznie jednak przegrywając niejednogłośną decyzją sędziów.

Po starciu niespełna 28-latek został przetransportowany do szpitala, gdzie zajęto się jego nosem. W trakcie pobytu w placówce „Platinum” zaczął miewać także na ból głowy. To uczucie spowodowało u niego strach, gdyż na myśl przyszli mu dwaj bokserzy, którzy niedawno zmarli w wyniku obrażeń.

„Wiedziałem, że zadał mi duże obrażenia, lecz po walce tego nie czujesz. Później poczułem ból głowy, gdy wbijano mi metalowe pręty w nos i wykręcali moją twarz, by go nastawić. Z powodu śmierci w boksie pomyślałem sobie, czy mój mózg krwawi i czy umieram. Naprawdę tak myślałem” – w Ariel Helwani’s MMA Show powiedział Mike Perry.

Przed niespełna 28-latkiem teraz nieco dłuższa przerwa od oktagonu UFC. Aktualnie Perry posiada w organizacji bilans 6-5, lecz po porażce raczej nie otrzyma on mocno „kasowego” starcia.