MMA PLBez kategoriiNick Diaz dla CBSSports.com

Nick Diaz dla CBSSports.com

nick-diaz.jpg

Do wywiadu czaiłem się dwa dni – dużo tekstu, a ja nie lubię, jak jest aż tyle do czytania, ale z uwagi na dużego kalibru rzeczy, które są w tym wywiadzie ja robie opasłe, pełne niezdrowego tłuszczu podsumowanie tego, co powiedział Nick. Warto, bo Nick sie nie szczypie, rzuca oskarżenia czołowym zawodnikom z mohawkami na głowie o branie kokainy, opowiada o swojej wizji zarobków zawodników MMA i o tym, jak na haju brał udział w triathlonie. To już nie piguła, to wielkie, tłuste burrito

Nick o zarzutach, jakoby palił przed samą walką z Gomim i to było bezpośrednio powodem, że nie czuł bólu mówi krótko: bzdura, to niewykonalne. To nieprawda, że zioło podnosi próg tolerancji na ból, Nick co prawda wie, że dają go ludziom chorym m.in. na nowotwór, by uśmierzyć ból, ale również po to, by dzień szybciej im zleciał i żeby podnieść ich apetyt 😀 Jedyny ból, który może uśmierzyć palenie, to ból psychiczny po ewentualnej porażce. Nick przyznaje, że to jedyna używka, której nie dotyczy “problem dnia następnego”, a jako fighter codziennie musi ćwiczyć.

Jego dyskusja z NSAC była również krótka: prosił o łagodną karę, bo ma rodzinę na utrzymaniu i rachunki do płacenia, przeprosił i nie wnosił zastrzeżeń do testów

Nick twierdzi, że sam nie pije, ćwiczy ciężko, a dookoła latają ludzie, którzy sporo piją i wciągają kokę, a dziennikarze rysują ich wyidealizowany obraz, podczas gdy oni biegają ze swoimi małymi mohawkami na głowie i malują sobie paznokcie (hint: kto ma mohawka i był podejrzewany o wciąganie koki, to bardzo, bardzo poważne oskarżenie, duży kaliber, mam nadzieję, że Nick wie co robi, nie oskarża Liddella wprost, ale to Liddell jest kojarzony z tym rodzajem fryzury – przyp. rshmn)

Trawka jest dobra dla fighterów, reguluje problem z nadmiernym apetytem bądź jego brakiem, to tak, jakby brać kofeinę z zielonej herbaty – powinno być to dozwolone.

Normalny poziom THC w organizmie to 12 (wg. ichniejszej fachowej skali), NSAC dopuszcza poziom 50, a Nick miał 175, mimo to Diaz twierdzi, że nie palił na pewno od tygodnia przed walką.

Nick tłumaczy, że wystarczą dwa tygodnie, żeby oczyścić organizm z THC do akceptowalnego przez komisję poziomu. Mówi, że w UFC non stop dawał próbki moczu, w których na pewno było THC i nikt nigdy nie zwrócił na to uwagi. Dopiero po walce w Pride (na owe czasu konkurencie UFC, które pchało się na rynek UFC – przyp. rshmn) nagle stało się to problemem.

Nick na haju robił triathlony: 112 mil na rowerze + 26 mil biegiem + pływanie :]

Na pytanie, czy dalej pali odpowiada dyplomatycznie:

Nie planuję ponownie zostać złapanym.

O UFC: wie, że to duża organizacja. Czy maczała w palce w jego zawieszeniu – nie chce odpowiedzieć. Nick uważa, że nie sprawdził się jako zawodnik w UFC. Nie podoba mu się to całe ciśnienie marketingowe – miał wystąpić w “Randce w ciemno”, ale odmówił (Timmah nie odmówił!). Odmówił również udziału w TUF-ie (4 edycja – Powroty). Jeżeli teraz dostałby propozycję, chętnie wziąłby udział w TUF-ie. Cieszy się z sukcesu Matta Serra’y.

Ponowna walka z Gomi’m? Jasne – Nick będzie walczył z każdym, bo potrzebne mu są pieniądze, dieta fightera to droga sprawa.

Nick uważa, że organizacje sztucznie powstrzymują gwiazdorstwo zawodników. Jest zadowolony ze współpracy z EliteXC, ale uważa, że powinni płacić więcej. Zawodnik MMA powinien zarabiać jak Justin Timberlake albo Floyd Mayweather.

Gwiazdorstwo Floyda niespecjalnie mu się podoba – mógłby zlać jego tyłek w sekundę.

Zmienił nieco zdanie co do UFC – bardzo dobrze traktują jego brata, Nate’a, ale nie podoba mu się sztuczne pompowanie gwiazd. Rogera Huerta’ę udusił by w moment, tak jak jego brat Nate. Gdyby UFC zaproponowało mu kontrakt chętnie by się na niego zgodził.

Kończąc wywiad zaznacza, że w ringu jest wściekły, ale na co dzień radzi sobie bez problemu ze swoją agresją. Nie chce popularyzować palenia trawki jako sposobu na życie małolatów i jest totalnie przeciwko sterydom.