MMA PLBez kategoriiMocne: Jak Tim Sylvia był traktowany w MFS Elite

Mocne: Jak Tim Sylvia był traktowany w MFS Elite

Szkoda mi tego faceta. Na codzień wydaje się normalnym gościem – powiedzmy, że mam dosyć bliskie dojście do Tima. Czytam w kawałkach autobiografię Matta Hughesa (publikuje ją brytyjski The Sun w odcinkach). Trochę miejsca Hughes poświęcił rozmowie z Timem. Primo – facet naprawdę miał przewalone, był popychadłem. Secundo: nie spodziewałem się tego, że to Timmah skroił komuś panne sprzed nosa.

Staram się rzucić trochę więcej światła na zawodników. Pewnie większośc z Was wolałaby poczytać o tym, jak to Mama Fedora wkręciła go w sport dając mu do wyboru granie na akordeonie albo lekcje Judo, ale póki co macie mały kawałek smutnego Tima. Zapraszam.

Tim Sylvia podszedł do mnie podczas treningu. Był nieco zgarbiony, jak Pat (Miletich), ale Patowi mogę spojrzeć w twarz…

“Czy mogę z tobą porozmawiać przez chwilę” – zapytał.
“Jasna sprawa” – Tim poprowadził mnie do biura i usiedliśmy na dwóch krzesłach.
“Nikt nie ma tu ze mną problemu oprócz Ciebie” – zaczął Tim – “Kiedy zacząłem treningi, Jens powiedział, że jestem grubym kawałkiem gówna, który nigdy niczego nie osiągnie. Udało mu się sprawić, że płakałem, ale teraz nawet Jens mnie lubi. Czy mamy jakiś problem?”

Tim czekał, aż powiem mu, że to jakieś wielkie nieporozumienie czy też przeproszę go i powiem, że nie zdawałem sobie sprawy, z tego co robię.

“Taaa… nie lubie Cię” – powiedziałem do niego.
“Czy masz jakiś konkretny powód dlaczego?” – zapytał.
“Nie sądzę, że potrafisz grać w naszej drużynie i nie wydaje mi się, żebyś pracował ciężko” – powiedziałem.
“O co chodzi z tym graniem w drużynie?” – zapytał Tim.
“Pamiętasz tą całą sprawę z dziewczyną?” – przypomniałem mu.
Tim zamachnął się w górę tymi śmiesznie długimi łapskami – “Oni nawet ze sobą nie chodzili!”
“Tak, ale wiedziałeś, że facet z Teamu był nią zainteresowany, ale mimo wszystko pchałeś się w ten temat. W sumie to nie o to chodzi. Głównie nie pasuje mi twoje podejście do treningów. Kiedy nadchodzi czyjaś walka wszyscy próbują upewnić się, że facet będzie miał gotowych sparringpartnerów. Wszyscy oprócz Ciebie. Najważniejszą rzeczą dla ciebie jest zawsze Tim – nie wydaje mi się, żeby to było dobre nastawienie”

Nie byłem ani zły ani wkurzony. Miałem w sobie tyle emocji jakbym mówił o zawartości lodówki – “Nie wydaję mi się, żebyś pracował ciężko. Masz leciutką kontuzję, a nie angażujesz się. Jens, który jest mistrzem też miał kontuzje i angażował się. Nie mówię nawet ile razy ja miałem problemy… Nikt nie będzie nigdy w 100% sprawny. Musisz to po prostu przełknąć i robić swoje. Kropka.”

Nie przejmowałem się co odpowie mi Tim – założyłem, że będzie się bronił albo będzie wkurzony; nie był; zamiast tego był rozsądny – “Słysząc to poczułem się bardzo urażony. Jestem twoim wielkim fanem od dawna i zawsze starałem się wzorować na twoim podejściu do pracy i sposobach Jensa. Bardzo mi przykro, że myślisz o tym w ten sposób. Niczego bardziej nie pragnę niż być zaakceptowanym przez Ciebie i resztę chłopaków”

“Nie zostaniesz zaakceptowany poprzez kupienie sobie biletu do Vegas, łażeniem za nami podczas gdy nikt cię nie zapraszał, a później jęczeniem – powtarzam to znowu – kiedy Jens powiedział, żebyś dał sobie spokój.” – powiedziałem do Tima.

“Czy jest cokolwiek co mogę zrobić, żeby zostać twoim przyjacielem?” – zapytał Tim

“Póki co mam wystarczająco dużo przyjaciół i nie potrzebuję kolejnych” – powiedziałem – “Czy to już wszystko? Skończyliśmy?”

Wypuścił powietrze po głębokim wydechu i powiedział – “Tak, wydaje mi się, że tak…”

“Fajnie” – wstałem i wyszedłem.