MMA PLBoksMateusz Borek o decyzji Ewy Brodnickiej nt. udziału w Hejt Parku: Może przestraszyła się hejtu

Mateusz Borek o decyzji Ewy Brodnickiej nt. udziału w Hejt Parku: Może przestraszyła się hejtu

Foto: YouTube/Kanał Sportowy

Podczas czwartkowego Hejt Park na Kanale Sportowym Mateusz Borek poświęcił kilka minut, by skomentować decyzję Ewy Brodnickiej odnośnie do udziału w programie. Dziennikarz przyznał, że nie do końca był zadowolony z takiego przebiegu sytuacji.

W środę Kanał Sportowy ogłosił, że Ewa Brodnicka będzie kolejnym gościem Hejt Parku. Tego samego dnia na portalu se.pl wyszedł krótki wywiad z bokserką, która oficjalnie odmówiła swojego udziału w programie.

Nie wiedziałam, jakiego rodzaju to program. Wczoraj wieczorem dostałam zaproszenie do programu od osób trzecich. Nawet nie wiedziałam, jak ten program się nazywa, powiedziano mi jedynie, że to program prowadzony przez Mateusza Borka. Zgodziłam się, bo sądziłam, że to program sportowy – z takich kojarzę Mateusza. Wcześniej nie widziałam, żeby na tym kanale było wspominane coś o mojej walce, a teraz zaprasza się mnie do programu, bo wzbudzam kontrowersje i mogłoby to podnieść oglądalność.  To niepoważne traktowanie

– tak swoją decyzję skomentowała pięściarka.

Tym samym Borek musiał radzić sobie w pojedynkę. Pierwsze minuty wykorzystał on na opisanie sprawy ze swojej perspektywy. Komentator przyznał, że dzień przed programem wszystko szło zgodnie z planem.

W środę miałem okazję rozmawiać z jej promotorem, a moim przyjacielem, który powiedział, że potwierdzi udział Ewy w programie. Później dostałem od niego jeszcze kolejne potwierdzenia […]. Gdy dostaliśmy potwierdzenie, to przygotowaliśmy grafikę, a Krzysztof Stanowski też potwierdził jej udział dzień wcześniej.

Dziennikarz odniósł się również do słów Brodnickiej o “niepoważnym programie”.

Mówienie, że chodzi ona po programach sportowych, zaczęło mnie śmieszyć. Przez ostatnie dwa, trzy lata Ewa jest stałą bywalczynią programów śniadaniowych. Ponadto lubi social media, lubi prowokować, co potwierdziłyby wszystkie jej kreacje z ceremonii ważenia.

Komentator wyraził również opinię dotyczącą finalnej decyzji pięściarki.

Nie wiem, czy Ewa przestraszyła się hejtu, czy nie była przygotowana na wasze pytania, czy stwierdziła, że dam jej antenowo zrobić krzywdę. Moim zdaniem popełniła błąd, bo bardzo często oceniamy ludzi na podstawie pierwszego wrażenia, kierując się stereotypem […]. Wydaje mi się, że straciła ona niepowtarzalną okazję zmierzenia się z waszą nieznajomością jej osoby.

Borek przyznał, że zachowanie bokserki odebrał dość osobiście.

Wybrała, jak wybrała. Mi osobiście jest przykro, bo też przyłożyłem rękę do promocji Ewy. Dwa razy znalazłem jej miejsce na karcie walk moich gal […]. Jak na człowieka, który nie ma z Ewą nic wspólnego jako promotor, to nie było dla niej złym rozwiązaniem, że obcy promotor wstawia ją na swoją galę.