Maciej Kawulski: „Będziemy wracać na Stadion Narodowy raz lub dwa razy w roku”

Jeden ze współwłaścicieli Federacji KSW, Maciej Kawulski oraz dyrektor sportowy organizacji Wojsław Rysiewski udzielili wypowiedzi portalowi Bloody Elbow. W rozmowie z Victorem Rodriguezem włodarze KSW skomentowali ostatnią galę we Wrocławiu i odnieśli się do najbliższych planów organizacji.

Victor Rodriguez: Ostatnio widzieliśmy kolejną świetną galę. Widzieliśmy spory postęp. Trochę mniej show, ale więcej treści w samej klatce. Chciałbym wiedzieć jakie są wasze plany odnośnie przyszłych gal. Będę bardziej urozmaicone czy jednak stonowane?

Maciej Kawulski: Nie, jeśli pytasz czy będziemy robić mniejsze produkcje, to nieprawda. Cały czas się zmieniamy. To nasz sposób w jaki tworzymy i widzimy nasze show. Co najważniejsze, staramy się znaleźć równowagę między tym jak duża jest arena i jak duża jest produkcja. Jeśli jesteśmy na obiekcie na 50 tysięcy ludzi to tworzymy wielkie sceny, żeby każdy widział co się dzieje. Ostatnia gala była transmitowana w otwartym Polsacie i była to stosunkowo niewielka hala na 6-7 tysięcy ludzi. Zrobiliśmy więc coś mniejszego skupiając się na przekazie telewizyjnym. Nasza następna gala to ponownie większa hala, więc stworzymy coś większego, do czego przyzwyczailiśmy i co pamiętasz.

Victor Rodriguez: Dobrze, jak wspomniałeś, skupiliście się na produkcji i zakończyliście jako najchętniej oglądane wydarzenie w polskiej telewizji. Jak rozumiem, był jakiś cel pokazywania tej gali w otwartej telewizji, nie mylę się?

Maciej Kawulski: Wiesz, kiedy przygotowywaliśmy tę galę to miała być przede wszystkim promocja dla młodych, perspektywicznych zawodników. Staraliśmy się więc promować ich dla ogółu widzów. Naszym zamierzeniem było kreowanie nowych gwiazd. Poza tym zawsze wierzyliśmy, że MMA będzie stawało się coraz popularniejsze. Gdybyś zapytał mnie kilka dni przed galą czy będziemy mieć lepszą oglądalność niż TVN czy telewizja publiczna to odpowiedziałbym, że nie. Prawdopodobnie powiedziałbym, że będziemy dość blisko czy coś takiego. To była dla nas spora niespodzianka. Drugi kanał miał 10% udziału w rynku a my 15%. Gdy to wszystko zaczynaliśmy w polskiej telewizji były 44 kanały. Teraz jest ich 247, więc sporo się zmieniło. Prawdopodobnie nie osiągnęliśmy podobnych wyników jak pięć lat temu, ponieważ wszystko się zmienia. Jeśli jesteś pierwszy na rynku, to zawsze coś wielkiego.

Victor Rodriguez: Sukces, który niedawno osiągnęliście to potwierdzenie twoich umiejętności wyszukiwania wielu zawodników, których wielu fanów na świecie (spoza Polski i Europy) może nie kojarzyć, ale płacą za ich oglądanie, ponieważ są naprawdę widowiskowi. Macie mistrzynię kategorii muszej Ariane Lipski, macie Damiana Janikowskiego, który jest prawdopodobnie jednym z lepszych urodzonych sportowców jakich widzieliśmy od dawna. Czy trudno znaleźć takich zawodników i umieścić ich na czołowych miejscach waszych kart?

Wojsław Rysiewski: Promowanie kogoś spoza Polski to oczywiście zawsze dla nas pewna trudność. Zwłaszcza jeśli mówimy o mainstreamie, ponieważ polscy zawodnicy bardziej interesują publiczność. Jednak zauważamy, że nasi kibice się zmieniają. Nie skupiają się tylko na Polakach, ale doceniają również zawodników z zagranicy. Traktują ich jako swoich ulubieńców. Tacy zawodnicy jak Roberto Soldić, Salahdine Parnasse czy wspomniana przez Ciebie Ariane Lipski stają się gwiazdami również dla polskiej publiczności.

Maciej Kawulski: Poza tym zauważamy, że wszystko wciąż przyspiesza i MMA również coraz szybciej się rozwija. Jestem przekonany, że prawdopodobnie dojdzie do sytuacji, w której nie będziemy mieć żadnego polskiego mistrza. Jesteśmy z Polski i nasi fani w większości również, ale prawdopodobnie w ciągu pięciu lat wszyscy nasi mistrzowie będą z innych krajów. To normalne, ponieważ świat jest ogromny.

Victor Rodriguez: To ma sens. Myślę, że łatwiej jest wytłumaczyć waszemu partnerowi telewizyjnemu w Polsce mówiąc „Mamy tych polskich zawodników, ponieważ oni bardziej angażują lokalną publiczność.”.

Maciej Kawulski: Możesz robić z nimi materiały promocyjne, wywiady. Zapraszać ich do stacji telewizyjnych. Pojawiają się w prasie czy w radiu. Na pewno lokalnie łatwiej pracować z nimi. UFC ma 70% czy 80% zawodników z USA, no powiedzmy 60%, nie jest tak?

Victor Rodriguez: Prawda. Mają również wielu międzynarodowych mistrzów. Dobrze, wasza następna gala to KSW 44. Na plakacie widzimy Karola Bedorfa i Mariusza Pudzianowskiego. Bardzo ciekawa walka wieczoru. Borys Mańkowski ma wrócić na tej gali (wywiad pojawił się na Bloody Elbow wczoraj, musiał zostać jednak przeprowadzony przed informacją o kontuzji Mańkowskiego – przyp red.) i odbędzie się w Ergo Arenie.Ten obiekt może pomieścić gdzieś w okolicach 11 do 15 tysięcy ludzi. Czy planujecie jakiś motyw przewodni taki jak mieliśmy w przypadku „Colloseum”?

Maciej Kawulski: Masz na myśli produkcję gali?

Victor Rodriguez: Tak, zauważyłem, że poszczególne gale mają motyw przewodni. Był „Cyrk Bólu”, było „Koloseum”. Czy dla najbliższej gali zaplanowany jest taki motyw?

Maciej Kawulski: Na pewno. Na każdym polu będzie to coś większego, ponieważ chcemy stworzyć kartę dla wszystkich. To jest to co próbujemy robić. Jedna karta dla prawdziwych fanów, następna dla każdego. Jedna walka dla tych, którzy lubią wymiany w stójce, kolejna dla tych, którzy chcą zobaczyć pojedynek stójkowicza ze specjalistą od brazylijskiego jiu-jitsu. Chcemy stworzyć kartę dla każdego. To będzie początek lata, więc próbujemy stworzyć coś przyjemnego dla każdego, ponieważ ludzie potraktują to jako weekendową rozrywkę. Na pewno produkcja tej gali to będzie coś specjalnego. Przygotowujemy materiały promocyjne. Organizujemy konferencję prasową i przygotowujemy zwiastuny. Niedługo pewnie już coś zobaczysz.

Victor Rodriguez: Właśnie widzieliśmy jak Dricus Du Plessis zdobył trzeci pas w znaczącej organizacji. Czy nie martwi Cię jego terminarz? Jest na wyłączność dla KSW czy jak to działa? A jeśli nie jest na wyłączność to czy nie martwi Cię, że będzie musiał latać po świecie broniąc wszystkie swoje trzy pasy?

Wojsław Rysiewski: Kiedy rozpoczęliśmy z nim rozmowy był mistrzem w EFC, więc ma klauzulę, dzięki której może bronić swoich pasów. Z tego co wiemy ma bronić pasa kategorii średniej latem. Jednak jesteśmy pewni, że wróci w drugiej połowie tego roku na obronę pasa kategorii półśredniej u nas.

Victor Rodriguez: No i ostatnie pytanie. Jaki jest najbardziej wymarzony scenariusz, w którym widzicie w przyszłości gale KSW?

Maciej Kawulski: Chcemy zostać w tym samym miejscu, gdzie jesteśmy teraz, ale na wiele lat. Nie chcemy pracować jak każdy, gdzie są szczyty i upadki, wszędzie to normalne. Chcemy utrzymywać polskie i europejskie MMA na tym samym wysokim poziomie. Prawdopodobnie będziemy wracać na Stadion Narodowy raz lub dwa razy w roku. Jeśli do tego będą cztery gale rocznie na około 15 tysięcy ludzi to będzie coś naprawdę wielkiego. Tylko UFC jest w stanie osiągać podobne sukcesy, jeśli chodzi o bilety i PPV. I to jest w porządku, to nam pasuje. Próbujemy utrzymać ten sam poziom zainteresowania fanów.