Łukasz „Juras” Jurkowski: Mam nadzieję, że w tym roku wyjdę ponownie do klatki

Łukasz Jurkowski (16-11) po tygodniowej absencji od jakichkolwiek szerszych wypowiedzi, postanowił skomentować to, co działo się przed, w trakcie i po samej walce na KSW 42 w Łodzi. Zrobił to w tradycyjny dla siebie sposób – na prowadzonym przez siebie blogu portalu laczynaspasja.pl.

‚Jurasowi’ do końca udało się utrzymać w tajemnicy fakt, że przed walką z Martinem Zawadą (28-14-1) cokolwiek z jego stanem zdrowia było nie tak, jak powinno. Zawodnik pokrótce wyjaśnił, jak doszło do pęknięcia.

 „Wdech, wydech i wiem, że nie jest dobrze. Te kolana na rozerwanie klinczu od Bartka Fabińskiego musiały ruszyć konstrukcję mojego mostka. (…) Daniel Omielańczuk wpadł z góry w gardę, wycelował łokieć na korpus z dociskiem swoich 117kg… Coś chrupnęło, a ja nie mogłem złapać oddechu.”

Juras kontynuował jednak przygotowania, skupiając się na treningach typowo technicznych. Każdy kolejny oddech dawał jednak do zrozumienia, że z jego stanem zdrowia nie wszystko jest w porządku.

Weteran KSW opisał też moment po zakończeniu pierwszej rundy:

„Brak tlenu w płucach po pierwszej rundzie walki? Niemożliwe. Pracowałem na treningach w mocniejszym tempie. Kiedy siadłem na krzesełko trochę się przestraszyłem, bo czułem cały czas mocne przytkanie w klatce piersiowej, a w połączeniu z adrenaliną i wysokim pulsem… zakuło mocniej serce.”

Obserwując całą sytuację z boku i biorąc pod uwagę fakt, że nikt z oglądających galę nie wiedział o kontuzji – wyglądało to nieciekawie.

„W szpitalu zrobili mi wszystkie potrzebne badania, potwierdzili wcześniejszy uraz, ustabilizowali organizm.”

Juras znany jest z tego, że po walce bardzo szybko zaczyna wracać do aktywności fizycznej. Nie inaczej było tym razem, mimo niedosytu po porażce i świadomości, że na trening stricte mma jeszcze za wcześnie.

„Teraz czeka mnie ok. 2/3 miesiące przerwy od maty, aby zaleczyć kontuzję. Choć prawda jest taka, że czuć będę „to” do końca życia. Akceptuje ten fakt w zamian za chwilę, które daje mi rywalizacja w MMA.”

Na zakończenie, zawodnik uspokoił fanów i zdeklarował jak najszybszy powrót do startów:

„Juras wraca do gry i mam nadzieje, w tym roku wyjść ponownie do klatki!”