Gabi Garcia, kobiece MMA i prostactwo w komentarzach

„Co to za babochłop?”, „Co ona żre?”, „Będzie miała ochraniacz na jaja?” – o kim mowa? Oczywiście o Gabi Garcia, ale to wcale nie ona jest tutaj problemem. Problemem jest prostactwo w komentarzach pod każdą informacją dotyczącą tej zawodniczki. Można nie lubić kobiecego MMA, ale wypadałoby uszanować kobiety z pasją. A tyle mówi się o szacunku w sportach walki. Czy przestaje on dotyczyć walk kobiet?

Gabi Garcia –zawodniczka sportów walki zasługuje na szacunek

Ciągle trenuje, ciągle walczy, doszła do poziomu parterowego, którego mogłoby jej pozazdrościć wiele innych zawodniczek. To ośmiokrotna mistrzyni świata BJJ i trzykrotna mistrzyni świata ADCC w submission fightingu. Gdyby takie osiągnięcia miał mężczyzna, byłby nazywany „parterowym kocurem”, „przech*jem”, „geniuszem parteru”… A jak mówi się o Gabi Garcia? „Babochłop”. Nie odkryję Ameryki, jeżeli stwierdzę, że sporty walki wymagają dobrego przygotowania fizycznego. Nie da się zaprzeczyć, że również w tym kierunku poszła Brazylijka (wpadkę dopingową poruszę w osobnym akapicie). Ekspercie, zauważyłeś, że te najbardziej atrakcyjne zawodniczki o kobiecej figurze przegrywają z tymi, które mają przewagę fizyczną i po prostu „biją się jak facet”? Zastanów się też, co chcesz oglądać. Konkurs piękności czy MMA? Gabi Garcia jest sportowcem, nie modelką.

Gabi Garcia – co można jej zarzucić?

Na pewno rysą na jej wizerunku jest wpadka dopingowa. Nie ma co do tego wątpliwości. Tutaj mamy jednak do czynienia z typowym problemem sportów walki. Nie ona pierwsza, nie jedyna. To problem powszechny, nie tylko problem konkretnego zawodnika. Jest „skoksowana” jak Lesnar? Nie tak „skoksowani” zawodnicy brali doping. No i też ogólnie wstrzymywałbym się z tymi wszystkimi łatkami, jeżeli nie mamy pełnej wiedzy. Tak, czy inaczej, jej sukcesy to nie tylko doping. To lata pracy na treningach. Lata wyrzeczeń i wysiłku.

Gabi Garcia bije na gali stare Japonki? No cóż… Z jednej strony wiele zestawień nie ma sensu, choć z drugiej strony warto zapytać, jak Gabi Garcia ma znaleźć sobie przeciwniczkę. Jej przewaga fizyczna jest wielka. Nie każda przeciwniczka będzie chciała z nią walczyć. Czy to powód, by porzuciła sport? Zwróć jednak uwagę, że mówimy tutaj raczej o MMA. Medale na zawodach grapplingu też nie były jej od razu dane.

„Paskudna”, „Dobra d*pa!”, „Brałby” – nie tylko Gabi Garcia

Mimo że to Gabi Garcia jest najmocniejszym przykładem zawodniczki, która nie dostaje należnego szacunku, problem dotyczy wielu innych. W dzisiejszym świecie wartość kobiety bardzo często mierzy się jej atrakcyjnością fizyczną. Nie chcę zabrzmieć tutaj seksistowsko, po prostu zauważam realia. Wojowniczki poświęcają urodę, świadomie odchodzą od kanonów obowiązującego piękna (podobno kobieta nie może być zbyt umięśniona), poświęcają się dla sportu. Obita twarz, siniaki, rozcięcia – to wszystko ma wpływ na wygląd zawodniczki. Można pomyśleć, że w świecie sportów walki znajdą zrozumienie. No nie do końca. Kibice nadal będą je obrażać. Wielcy „sportowcy” nadal będą je oceniać przez pryzmat urody, porównywać do babochłopów i opowiadać, że są brzydkie. Gdy kobiecie udaje się zachować atrakcyjny wygląd, nie zawsze będzie postrzegana jako wojowniczka, ale nazbyt często jako „dobra d*pa”.

Odwróćmy sytuację! Kobiety komentują …

Wyobraź sobie sytuację, w której walczysz na zawodach, jednak przy klatce ustawia się grupa tępych idiotek, które głośno komentują Twój wygląd: „brzydki z ryja”, „patrzcie, jaki ma bęben”, „pewnie ma małego…”, „ten to pewnie ma problem z kobietami” itd. itp. Czułbyś się dobrze? Być może miałbyś to gdzieś, to by chyba była najlepsza opcja (i zapewne taką opcję wybierają wojowniczki). Osiągasz sukcesy, piszą o Tobie w mediach, jednak i tak większość ludzi zwraca uwagę np. na jakiś błahy szczegół, z którego nie jesteś dumny. Czy tak powinien wyglądać świat sportów walki?

Przydałaby się chwila refleksji

Zastanów się, co piszesz w komentarzach. Jeszcze raz pomyśl, co chcesz oglądać… Konkurs piękności czy MMA? Nie podoba Ci się fizycznie ta, czy inna zawodniczka? Po co komentujesz? Podoba Ci się? Opanuj swojego fiuta, by znów nie wyjść na kretyna. Postaw się na miejscu zawodniczek i uświadom sobie to, że Ty też nie będziesz nigdy ideałem i nie będziesz się podobał wszystkim.