Daniel Cormier chwali McGregora, ale… „Jego team ma powody do obaw”

Foto: during the UFC 226 event inside T-Mobile Arena on July 7, 2018 in Las Vegas, Nevada.
Foto: during the UFC 226 event inside T-Mobile Arena on July 7, 2018 in Las Vegas, Nevada.

Daniel Cormier (21-1, 1 N/C) jest zachwycony postawą swojego kolegi z gymu, Khabiba Nurmagomedova (27-0), w ostatnim starciu z Conorem McGregorem (21-4). Mistrz UFC w kategorii półciężkiej i ciężkiej pochwalił też Irlandczyka. Stwierdził jednak, że nie sądzi, by ten w ewentualnym rewanżu mógł zaprezentować się lepiej.

Starcie Nurmagomedova z McGregorem było awizowane jako pojedynek wybitnych umiejętności parterowych ze świetną stójką. Ostatecznie zdecydowanie przeważyły jednak atuty Rosjanina. Dominował on przez większość czasu trwania pojedynku, a rozstrzygnięcie przyszło w czwartej rundzie – Khabib zapiął wówczas duszenie zza pleców i wyczerpany „The Notorious” musiał odklepać.

Daniel Cormier prywatnie od wielu lat przyjaźni się z Khabibem Nurmagomedovem, z którym trenuje w American Kickboxing Academy. 39-latek w programie „The MMA Hour” rozpływał się nad Rosjaninem.

Khabib walczył pięknie. Stosował się do założeń taktycznych, narzucił swój styl walki i zrobił wszystko to, co powinien był zrobić. To pierwsze obalenie… Byłem zachwycony, naprawdę. To właśnie powtarzamy sobie w AKA – chcemy sprawić, by przeciwnik się pogubił.

Przy tej okazji Daniel Cormier pochwalił Conora McGregora, który nie dał się tak łatwo nabrać na sztuczki Khabiba Nurmagomedova. „DC” wskazał jednak powód, dla którego obóz Irlandczyka powinien się obawiać ewentualnego rewanżu.

Zwykle rywal przy pierwszych dwóch podejściach do obalenia jeszcze się broni, ale potem zaczyna ulegać, a po minucie jest już zgubiony. Z McGregorem nie poszło to tak prosto. Khabib musiał naprawdę mocno się natrudzić, by po raz pierwszy go obalić.

Conor zrobił dobrą robotę, ale właśnie dlatego jego team ma powody do niepokoju. Nie wydaje mi się, by McGregor mógł zrobić cokolwiek więcej. On zawsze przegrałby tę walkę w taki sam sposób. Nie sądzę, by w rewanżu mógł lepiej się bronić. W razie czego Khabib próbowałby kolejnych sposobów na obalenie i w końcu Conor musiałby ulec. Coś takiego robił Henry Cejudo w starciu z Demetriousem Johnsonem.

Cormier wraca w listopadzie

Samego Daniela Cormiera w oktagonie zobaczymy 3 listopada. Podczas gali UFC 230 w Nowym Jorku zmierzy się on wówczas z Derrickiem Lewisem (21-5).