MMA PLBez kategorii…czym skorupka za młodu nasiąknie …Akiyama w UFC

…czym skorupka za młodu nasiąknie …Akiyama w UFC

Susumu Nagao's Photograph

UFC szykujące się do podboju rynku japońskiego?? Jeszce kilka lat temu każdy średnio zorientowany w geopolityce MMA pukał by się w czoło mając świadomość dominacji PRIDE.

Dzisiaj włodarze UFC otwarcie mówią o swoich zamiarach przy okazji angażu dla Yoshihiro Akiyama.
To ma być prawdopodobnie jeden z motorów marketingowych UFC w tej części świata. Taką przynajmniej wersje zdarzeń sugeruje piszący dla sherdog.com – Jordan Breen

Bohater posta debiutował w 2004 roku wygraną walką z emerytowanym pięściarzem zawodowym Francois Botha. Potem przyszła kolej na Jeronimo , który już tak łaskawy nie był i kilka mniej spektakularnych nazwisk. Następnie znów krótki okres prosperity i kontrowersyjna walka z Saku zakończona ogłoszeniem NC. Większość swoich walk stoczył właśnie w Japonii oraz 2 w Korei, skąd tak naprawdę pochodzi. Wszystkie walki stoczył dla liczących się w branży organizacji – HEROES, DREAM, YARENNOKA.

Akiyama to także utytułowany judoka – ta część jego kariery nie jest już tak powszechnie znana. A warto o kilku faktach wspomnieć. Bez wątpienia była to licząca się postać w azjatyckim judo. W 2002 wygrał Asian Games pokonując w finale reprezentantem Połódniowej Korei Ahn Dong-Jin. W 2003 startując w MŚ dostarczył sędziom i widzom kontrowersji tych samych, z których zasłynął z MMA – tym razem śliska była jego judoga ( GI ).  Akiyama tłumaczył  się wówczas zawartym w proszku do prania detergentami. Skórę uratował mu wówczas przewodniczący Komisji Sędziowskiej Juan Carlos Barcos , który w oficjalnym oświadczeniu powiedział:

“At any moment, we did not have any doubt about fair play in the case. We are absolutely sure that Mr. Akiyama is correct”

Akiyama wygrał wówczas trzy walki ale nie udało mu się zdobyć medalu. Trójka oponentów zwróciła bowiem uwagę na jego GI a w półfinale i w walce o brąz tego “szczęścia” zabrakło …

W UFC takie numery nie przejdą , tym bardziej po zamieszaniu wokół walki Penn VS GSP.  Cóż … czym skorupka za młodu nasiąknie….