MMA PLBez kategoriiChris Leben vs. Terry Martin – się dzieje!

Chris Leben vs. Terry Martin – się dzieje!

Chris Leben to bardzo ważna osoba w moim życiu. Dokonałem pewnych obliczeń i wychodzi na to, że jedyną osobą, która może pokonać Fedora jest właśnie Chris Leben. Jeżeli Fedor nie chce podpisać umowy z UFC, to może niech walczy w Japonii, gdzie konkurenci są łatwiejsi…

Anyway – Chrisa Lebena nigdy dosyć. Następną walkę toczy z Terry’m Martinem na UFC FN 11. Terry Martin natomiast, nie dosyć, że będzie walczył z “The Cripplerem”, to jeszcze procesuje się z policją.

Co wyjęczał Chris Leben i o co kłóci się z “misiami” Terry?

Chris Leben, który w ostatnich 4-ech walkach legitymuje się rekordem 1-3 napisał na swojej stronie Myspace.com:

Rzeczy mają się super-dobrze ze mną. Jestem zajęty nauczaniem w ICON i treningiem do mojej nadchodzącej walki. Czuję się wspaniale. Moja dieta i cykl treningowy są najbardziej surowe z możliwych. Efekt? Czuję, że jestem w najlepszej formie w życiu. Hawaje są niesamowite i czerpię z pobytu tutaj ile się da. Wykorzystuję krajobraz – dużo biegam, często trzymając duże skały w rękach (…) Sporo pływam i uprawiam bodyboarding. Jestem podjarany moim powrotem do klatki i dzięki wszystkim za bezwarunkowe wsparcie!

Tjaa…

Terry Martin z kolei własnie wstąpił na wojenną ścieżkę z Chicagowską Policją. I bardzo dobrze. Oto co się stało: Terry w 22 października 2005 roku jechał samochodem ze swoją dziewczyną (paradoksalnie – telefonistką w policji). Został zatrzymany za brak wrzucenia kierunkowskazu przed skrętem. Policja zatrzymała go i oficer kilkukrotnie obraził Terry’ego nazwając go czarnuchem (nigger) odnosząc się do jego kariery profesjonalnego fightera.

Nastepnego dnia Terry udał się na posterunek policji i chciał złożyć skargę. Przed wejsciem natknął się na policjantów, z którymi spotkał się dzień wcześniej. I tutaj zaczynają się rozbieżności: Terry twierdzi, że został od razu i bez powodu aresztowany, zaś policjanci zeznali, że Terry uciekał około 1 mili. Po aresztowaniu go odmówiono mu prawa do wizyty adwokata i zatrzymano jego samochód.

Kiedy już udało mu się opuścić areszt zaskarżył całe zdarzenie do sądu – wygrał w sądzie, bo inny policjant zeznał, że Terry zaparkował pod samym komisariatem i nigdzie nie uciekał – Terry został uznany za niewinnego. Teraz Terry chce by ukarano policjantów, którzy są odpowiedzialni za całe zajscie. Wynajął w tym celu największego wymiatacza w udupianiu skorumpowanych policjantów: Blake’a Horwitza.

Jedziesz Terry, jedziesz!