MMA PLBoksArtur Szpilka wskazał Polaka, z którym wszedłby do ringu

Artur Szpilka wskazał Polaka, z którym wszedłby do ringu

Foto: sport.pl
Foto: sport.pl

W kategorii cruiser Polska ma wielu ciekawych zawodników, których potencjalne starcia mogłyby zainteresować rodzimych fanów boksu. Do grona pięściarzy należy również Artur Szpilka, który jednak chce walki wyłącznie z jednym rodakiem.

Mimo wszystko trzeba przyznać, że Artur Szpilka to jedno z najgłośniejszych nazwisk z polskiego świata boksu. Swego czasu “Szpila” miał nawet szansę na zdobycie pasa federacji WBC w wadzie ciężkiej. Finalnie nie pozwolił mu na to Deontay Wilder.

Dziś zawodnik z Wieliczki jest w zdecydowanie innym położeniu, gdyż przeniósł się od do wagi junior ciężkiej, gdzie zamierza osiągnąć kolejne życiowe sukcesy. W nowej-starej kategorii 30-latek zaliczył jak na razie spory falstart, wygrywając z Siergiejem Radczenko przez, dla wielu, skandaliczną decyzję sędziów punktowych.

Niezależnie od sytuacji, ostatecznie Szpilka ma wpisaną wygraną, a ta prowadzi go do większych walk w wadze cruiser. Rzecz w tym, że kolejna część drogi do upragnionego pasa mistrzowskiego mogłaby przejść przez innego polskiego pięściarza. Faktem jest, że w kategorii junior ciężkiej walczy m.in. Krzysztof Głowacki i Michał Cieślak. Obaj zaliczani są do światowej czołówki, mając już na swoim koncie walki mistrzowskie.

Starcia z nimi nie interesują jednak “Szpili”. Wieliczanin nie ma bowiem zamiaru walczyć z Polakami. Wyjątek od tej reguły stanowi Krzysztof Włodarczyk, o czym 30-latek sam wspomniał w programie emitowanym na ETOTO TV.

Nie będę walczył z Polakami w kategorii junior ciężkiej, o czym powiedziałem już wcześniej. Jest tylko jeden, z którym mogę to zrobić i uważam, że walka ta dałaby dużo emocji, których dawno brakowało, jeśli chodzi o polskie walki. Oczywiście chodzi do Włodarczyka. To jet walka, którą nawet chcę. Z innymi Polakami nie chcę walczyć.

Wybór przeciwnika szczególnie nie dziwi. Konflikt na linii Szpilka – Włodarczyk trwa już od dłuższego czasu. W tym czasie obaj pięściarze nie szczędzili sobie gorzkich słów, wzajemnie wyrażając gotowość do pojedynku. Czy do takowego jednak dojdzie, wiele zależy od Andrzeja Wasilewskiego, który jest promotorem zarówno “Szpili” jak i “Diablo”.