Zapierająca dech w piersiach opowieść Michaela Bispinga! Anglik został zaatakowany w RPA

Jakiś czas temu były mistrz UFC w wadze średniej udał się do RPA, a dokładniej do jej stolicy legislacyjnej Kapsztadu. Celem wyjazdu były zdjęcia do filmu „Wojownik”. Jak się później okazało Michael Bisping przeżył w Afryce zapierające dech w piersiach wydarzenia.

Anglik przekonał się na własnej skórze co znaczy niebezpieczeństwo w Republice Południowej Afryki. Były zawodnik zapytał nawet fanów za pomocą Twittera, co można by było zwiedzić w RPA. Wielu internautów podpowiadało, aby „The Count” raczej skupił się na zachowaniu trzeźwego umysłu przez cały wyjazd i posiadaniu oczu dookoła głowy podczas pobytu w Kapsztadzie – z racji, że stolica RPA nie należy do najbezpieczniejszych miast świata.

Brytyjczyk jednak niezbyt przejął się tymi wskazówkami, co później okazało się pechowe, gdyż przekonał się o tym jak naprawdę jest w Republice Południowej Afryki. Bisping podzielił się swoimi przeżyciami w 134. odcinku autorskiego podcastu.

„Ni stąd, ni zowąd pojawiła się zgraja 15 żebraków. Najpierw udawali, że chcą pieniądze, a później zorientowali się, że nie zam dokładnej drogi do mojego hotelu. Zaczęli się drzeć do mnie: „Oddawaj portfel”. Ja na to im odpowiadałem: „Spier**lać!”. Cały czas mnie osaczali. Próbowali mnie obrabować. Następnie znów znienacka jacyś goście zaczęli do mnie krzyczeć: „Wsiadaj do auta!”. Wiedziałem, że jak wsiądę do tego samochodu, to będę trupem. Mogli mnie tam zarżnąć. Jeden z nich sięgał do kieszeni niby po broń, ale wiedziałem, że jej nie ma. W końcu obróciłem się i znalazłem korytarz do ucieczki. Na szczęście w końcu znalazłem ten pier***ony hotel.”