Współwłaściciel FAME MMA „Boxdel” reaguje na publikację Wprost: Nie pozwolę, by nazywać zawodników dziwakami

Foto: FAME MMA 5
Foto: FAME MMA 5

W poniedziałek w kioskach i salonikach prasowych pojawił się nowy numer magazynu Wprost, w którym na okładce pojawił się temat organizacji FAME MMA. Do artykułu opublikowanego na łamach poczytnego tygodnika odniósł się jeden ze współwłaścicieli poznańskiej organizacji, Michał „Boxdel” Baron, który skrytykował treść zawartą w publikacji.

Już z okładki Wprost nastawia negatywnie czytelników, często nieświadomych tego społecznego zjawiska, jakim jest organizacja FAME MMA zestawiając organizację MMA wśród słów: seks, krew, kasa, hejt, agresja i patocelebryci:

Znalezione obrazy dla zapytania wprost okłądka fame mma

Artykuł tygodnika Wprost pokazuje punkt widzenia redaktora na zjawisko, jakim są mieszane sztuki walki połączone z zaproszeniem do udziału w walkach w formule MMA osób znanych z internetu, którzy zawodowymi sportowcami nie są.

Przesłanie artykułu Wprost względem FAME MMA jest mocno negatywne, na co nie może zgodzić się jeden ze współwłaścicieli organizacji, „Boxdel”, który odniósł się do tej publikacji na swoim kanale na YouTube:

„Napisali o nas w gazecie, nie ukrywam, że artykuł, który przeczytałem jest 2/10, totalnie 2/10. Z tego względu, że większość, rzeczy, która jest tutaj napisana, jest napisana w takim stylu, by wbijać nam szpilki. Tak, jak wcześniej nie reagowałem na krytykę ze strony mediów, tak teraz muszę zareagować, bo w tym artykule moich zawodników nazwano dziwakami, na co sobie nie pozwolę.

Nie pozwolę, by jacyś dziennikarze uderzali w nas jakimiś pomyjami. Jeżeli już pisać  źle, to piszcie w taki sposób, by pokazać ogóle walory organizacji, a nie, że wyciągacie jeden pozytyw i wiele negatywów.

Wielu naszych zawodników poszło w sport, takich jak bracia Malczyńscy, Adbuster, to są ludzie, którzy trenują regularnie i pokazują duże umiejętności. Tak, jak Isamu. Wiem, jaką on pracę wykonuje na treningach i nie pozwolę, by nazywano naszych zawodników dziwakami.”

Szeroki komentarz „Boxdela” na temat publikacji Wprost poniżej:

„Nie pozwolę, aby zawodników mojej federacji obrażano od dziwaków, a Mini Majk, który marzył o walce i jarał się, że spełnił marzenie został przez gazetę nazwany ofiarą…”