USADA zmienia politykę antydopingową przez Jona Jonesa, ten komentuje: Może jestem darem od Boga?

Foto: sport.onet.pl
Foto: sport.onet.pl

Jon Jones (25-1, 1NC) niejednokrotnie miewał już problemy z komisją antydopingową. Niedawno USADA zmieniła zasady w sprawie stosowania nielegalnych środków. Taka decyzja nie przeszła bez komentarza mistrza UFC w wadze półciężkiej.

Jones to świetny zawodnik, który jednak swoim zachowaniem niejednokrotnie zepsuł sobie reputację. Jednym z wybryków jest również wpadka dopingowa, która miała miejsce podczas drugiej walki z Danielem Cormierem (22-2, 1NC). Za duża dawka turinabolu sprawiła, iż „Bones” został zawieszony na 15 miesięcy.

Temat dopingu wrócił do Amerykanina przed starciem z Anthonym Smithem (33-14), gdyż ponownie wykryto u niego ten sam środek. Wtedy okazało się jednak, że to pozostałości z minionej już sprawy, więc dzięki przesunięciu gali przez UFC zawodnik bez problemu mógł skupić się na obronie mistrzowskiego pasa.

Sytuacja była na tyle nietypowa, że USADA zdecydowała się wprowadzić zmiany w swoim funkcjonowaniu. Zdaniem Huntera Campbella Jones wprost był powodem do zaktualizowania działań.

Jon Jones był momentem, w którym wszyscy usiedliśmy i powiedzieliśmy „Musimy spojrzeć na to, co mamy za wiedzę dotyczącą zakazanych środków.

– stwierdził jeden z szefów UFC.

Zmiany dokonane przez komisję antydopingową Nevady nie uszły uwadze samego bohatera wydarzeń. 32-latek skomentował sytuację na swoim profilu na Instagramie.

Jeśli nie jeden, ale dwóch biologicznych braci jest w stanie wygrać Super Bowl, to jest możliwe, że może jestem artystycznym darem od Boga z solidną etyką pracy!?