MMA PLUFCUFC on ESPN+ 41: Rafael dos Anjos zdominował Paula Feldera na dystansie 5 rund [WIDEO]

UFC on ESPN+ 41: Rafael dos Anjos zdominował Paula Feldera na dystansie 5 rund [WIDEO]

Foto: UFC Canada on Twitter

Rafael dos Anjos (30-13) zdecydowanie pokonał Paula Feldera (17-6) w walce wieczoru gali UFC on ESPN+ 41 w Las Vegas. Decyzja była co prawda niejednogłośna, lecz ciężko uzasadnić punktowanie na rzecz Feldera.

Należy jednak pamiętać, że Amerykanin wszedł w zastępstwo z zaledwie kilkudniowym wyprzedzeniem.

Felder zaczął nieźle od niskich kopnięć i ciosów. Dos Anjos atakował kopnięciami korpus oraz głowę. Brazylijczyk po półtorej minuty dopadł przeciwnika pod siatką a następnie usadził go na macie. Felder mimo wszystko zdołał wstać a potem wyswobodzić się trafiając przy okazji w klinczu. “The Irish Dragon” był groźny w stójce. Zainicjował potem klincz co okazało się błędem, gdyż przy siatce w końcówce skontrolował go dos Anjos. Były mistrz wagi lekkiej zaakcentował rundę jeszcze mocnymi ciosami.

W drugiej rundzie po zaledwie kilkudziesięciu sekundach oglądaliśmy walkę w klinczu. Szybko go jednak rozerwano i czekała nas wymiana ciosów w stójce. Dos Anjos ponownie dociskał do siatki. Na rozerwanie zawodnicy poczęstowali się łokciami. Dobry długi prawy w wykonaniu Brazylijczyka. Kilka mocnych ciosów Feldera. Później jednak silne uderzenie spadły na głowę Amerykanina. RDA dodatkowo usadził przeciwnika na macie. Były mistrz trzymał klamrę za plecami przeciwnika. Choć ten wstał to nadal był kontrolowany. W ostatnich sekundach piekielne proste dos Anjosa doszły do głowy rywala.

Trzecią rundę dos Anjos zaczął od ofensywy i zepchnął przeciwnika na siatkę. Później jednak to Felder był w stanie dociskać rywala. Dos Anjos uwolnił się a potem zaliczył zejście do dwóch nóg i sprowadzenie. Brazylijczyk kontrolował rywala, również wtedy, gdy udało mu się wstać. Dociskany Felder bił krótkie łokcie. Później znakomicie kilka razy prostymi trafił zaś RDA. Brazylijski zawodnik efektownie wyniósł rywala i rzucił nim o matę. Dos Anjos już do końca rudny kontrolował sytuację w parterze.

Na początku czwartego starcia Felder zajął miejsce na środku klatki. Amerykanin wykazywał się sporą aktywnością. W końcu dos Anjos złapał go jednak i docisnął do siatki. Brazylijczyk nie zdołał obalić i został obrócony. Nie trwało to jednak długo i szybko ponownie to Felder dotykał plecami siatki. Ponowne odwrócenie pozycji a potem powrót na środek klatki. Kreatywna stójka i kilka dobrych ciosów Feldera. Mocne ciosy również w wykonaniu dos Anjosa. “The Irish Dragon” zaskoczył przeciwnika sprowadzeniem. W parterze to jednak jego rywal odwrócił sytuację i trafił parę razy.

Piąta, a zarazem ostatnia runda zaczęła się od mocnych wymian. Dos Anjos dobrze pracował prostymi, szukał też sprowadzeń. Brazylijczyk dociskał rywala a potem zdołał go też usadzić za jedną nogę. Dos Anjos miał dominującą pozycję w parterze. Z półgardy obijał przeciwnika. Potem oglądaliśmy obejście. Dos Anjos obijał kolanami uda rywala pod siatką. Felder co prawda wstał, lecz nadal był trzymany. W samej końcówce walki doos Anjos raz jeszcze usadził rywala na macie. Dominacja!

Sędziowie punktowi oczywiście nie mogli mieć wątpliwości co do zwycięzcy. Niespodziewanie jednak… jeden miał! Punktował bowiem walkę 48-47 dla Feldera. Pozostali jednak 50-45 dla dos Anjosa. Po dwóch porażkach Brazylijczyk wraca więc na zwycięską ścieżkę.

Zobacz także:

Tyson z Gromdy ma duże kłopoty! Co z finałem?

Krystian K. ma poważne problemy. Wydaje się, że finał na gali Gromda nie dojdzie do skutku

Ruchała chce być jak Materla: “Od tamtej pory stało się to moją obsesją…”

Robert Ruchała chce być jak jego sportowy idol – Michał Materla. Zawodnik Grapplingu Kraków w rozmowie z Adamem Lewickim z Onet.pl przyznał, że szczecinianin jest jego ulubionym zawodnikiem mieszanych sztuk walki i teraz będzie miał okazję wystąpić ze swoim idolem na jednej gali.